Menu rozwijane

03 stycznia 2015
Prezydent Bronisław Komorowski

 Uczestnicy

uroczystości pogrzebowych

Stanisława Barańczaka

Szanowni Państwo!

Trudno jest żegnać Poetę, znaleźć właściwe słowa. Śmierć Poety to moment żałoby dla języka, w którym pisał, który współtworzył, wzbogacając go siłą swojej wyobraźni. Nasz język i literatura wiele Stanisławowi Barańczakowi zawdzięczają. Był nie tylko wybitnym twórcą. Był nietuzinkowym człowiekiem – żyjącym tu i teraz, reagującym słowem i czynem na świat. To wszystko dookoła – pisał – co cię szczelnie otacza nie czując twego bólu, jest to tak zwany świat. Może Cię zainteresować Stanisław Barańczak pośmiertnie uhonorowany


Stanisław Barańczak przez całe życie dzielnie się zmagał. Był człowiekiem słowa, które stawało się czynem.

Powiedzieć o Nim, że był znakomitym tłumaczem, to za mało. Był w tej dziedzinie mistrzem, właśnie dlatego, że zdawał sobie sprawę, z jak trudną materią przyszło mu się mierzyć.


Wiedział, że nie ma przekładów doskonałych, ale to nie
przeszkadzało mu dążyć do ideału. Jego przekłady dzieł Szekspira sprawiły, że Hamlet stał się naszym współczesnym, przemówił do nas językiem opisującym nasz własny świat. To On przybliżył nam angielskich poetów metafizycznych i wielu innych twórców poezji. Poezja, którą sam tworzył – przesycona erudycją, błyskotliwa – wyrastała z konkretu, który stawał się okazją do głębokiej, metafizycznej refleksji. Jak mało kto potrafił, czasem melancholijnie, a czasem z niepowtarzalnym poczuciem humoru, rozwinąć niezwykły potencjał ojczystej mowy. Był zarazem znakomitym znawcą języka, potrafił się nim bawić, tworzyć skomplikowane kalambury, palindromy, anagramy, odkrywając przed zachwyconymi czytelnikami bogactwo języka polskiego oraz kunszt w posługiwaniu się słowem i w tworzeniu słowa.

Przez długi czas walczył z ciężką chorobą, ale nie pozwolił jej przerwać swojej misji wykładowcy. W tej roli stał się heroldem polskiej kultury i literatury na amerykańskiej ziemi. Bez fałszywego zadęcia, z lekkością i finezją przyciągał serca i umysły swoich słuchaczy do tego, co w naszej kulturze najlepsze.

Odejście Stanisława Barańczaka to dramatyczny akord wieńczący ćwierćwiecze polskiej wolności. Wolności, o którą zabiegał nie tylko jako twórca, ale także jako obywatel zaangażowany w opozycyjną działalność w PRL-u. Jako człowiek, który nie potrafił znieść kłamstwa wywracającego na nice sens najważniejszych słów i pojęć. Jako poeta badał słowo, jego wartość, zastanawiał się nad jego sponiewieraniem w totalitaryzmie.


A tak niewiele brakowało: mogłem po prostu wraz z innymi podnieść rękę, po prostu wraz z innymi ją opuścić – zapisał kiedyś gorzką refleksję. Współtworzył razem ze swymi znakomitymi kolegami Nową Falę, nurt polskiej poezji, który wyciągnął artystyczne wnioski z Marca ’68, opisując doświadczenie pokolenia. To Jego wiersze mówiące o Marcu, a zarazem proroczo przewidujące robotniczy bunt Grudnia 1970 stały się podstawą słynnego przedstawienia
Teatru Ósmego Dnia „Jednym tchem”, które wyznaczyło nowe drogi dla polskiego teatru.

(…) jednym

wiotkim wiórem płomienia zestruganym z płuc

osmalić ściany więzień i wciągnąć ich pożar

za kostne kraty klatki piersiowej i w wieżę

tchawicy, jednym tchem, nim się udławisz

kneblem powietrza zgęstniałego od

ostatniego oddechu rozstrzelanych ciał

i tchnienia luf gorących i obłoków

z dymiącej jeszcze na betonie krwi,

powietrza, w którym twój głos się rozlega

czy się rozkłada, (…)

Wstawiał się za ofiarami Czerwca 1976, współzakładał Komitet Obrony Robotników. Także tę walkę toczył bez patosu i emfazy. Wierzył, że słowem, tym niezwykłym orężem, które rozbudza ludzką wrażliwość, poeta może się przyczynić do zmiany świata na lepsze. I Jego poezja połączona z trudnym działaniem do tej zmiany się przyczyniła.

Kiedy przed 25 laty nasz kraj odzyskał wolność, Stanisław Barańczak, choć pozostał na obczyźnie, przestał być uciekinierem z Polski, a zaczął być jej niestrudzonym ambasadorem. Rzeczpospolita nigdy mu tej służby nie zapomni. W uznaniu Jego zasług postanowiłem odznaczyć pośmiertnie Stanisława Barańczaka Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Bojowanie byt nasz podniebny, pisał Mikołaj Sęp Szarzyński. Jako twórca i jako człowiek Stanisław Barańczak z tego podniebnego boju wyszedł zwycięsko. Cześć Jego pamięci!

Bronisław Komorowski

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej