Menu rozwijane

18 października 2012
Doradca Prezydenta RP Jerzy Osiatyński na Konferencji Narodowego Banku Polskiego (fot. NBP) (1)
o606375605.jpg

Organizatorzy i Uczestnicy

Konferencji Narodowego Banku Polskiego

Rekonfiguracja Europy – perspektywa Europy Środkowo-Wschodniej

Szanowne Panie i Panowie – Gubernatorzy Banków Centralnych,

Szanowni Państwo!

Dzisiejsza konferencja podejmuje temat o fundamentalnym znaczeniu dla krajów członkowskich Unii Europejskiej, nowych krajów członkowskich z Europy Środkowo-Wschodniej, ale także dla Europy i świata.

Proces europejskiej integracji po II wojnie światowej był trudny już w samym zamyśle, nie mówiąc o jego realizacji. Był też od początku projektem o wymiarze więcej niż tylko ekonomicznym. W istocie był projektem par excellence politycznym. Jego ojcom założycielom – Konradowi Adenauerowi, Robertowi Schumanowi, Jean Monnetowi czy Alcide de Gasperiemu – chodziło o to, by naturalne konflikty interesów między narodami Europy rozstrzygać w drodze kompromisów i za stołami negocjacyjnymi, a nie na polach bitewnych. We współpracy gospodarczej, politycznej i kulturalnej, w zacieśnianiu więzi ponadnarodowych widzieli szanse dynamicznego rozwoju w Europie.

Mimo lokalnych konfliktów zbrojnych w powojennej Europie te cele udało się osiągnąć. Blisko już 70 lat bez wojen (w których wcześniej największą ofiarę krwi składały narody Europy Środkowo-Wschodniej), przez blisko ćwierć wieku niemal pełne zatrudnienie w objętych integracją krajach Europy Zachodniej, przezwyciężanie narodowych animozji i resentymentów, powolne, ale stałe zmniejszanie obszarów biedy i wykluczenia, poszerzanie obszaru demokracji, praworządności i poszanowania praw człowieka – wszystkie te osiągnięcia bezpośrednio lub pośrednio zawdzięczamy integracji w Europie.

Kolejny etap integracji europejskiej – czyli wprowadzenie wspólnej waluty – przyniósł dalsze zacieśnienie współpracy gospodarczej, wzrost obrotów handlowych, szybsze wyrównywanie poziomów zamożności i dobrobytu krajów członkowskich Unii Gospodarczej
i Walutowej. Swego rodzaju zwieńczeniem tej drogi miała być całkowicie zintegrowana gospodarka europejska, zdolna zapewnić naturalną koordynację polityk gospodarczych poszczególnych państw członkowskich. W rzeczywistości cel ten okazał się nader trudny
do realizacji i jak dotąd kraje strefy euro nie utworzyły jednej, w pełni zintegrowanej gospodarki.


Przeciwnie, strefy euro nie udało się ochronić przed kryzysem finansowym, przed rosnącymi różnicami w konkurencyjności jej państw członkowskich i trwałymi strukturalnymi nierównowagami w bilansach płatniczych. Tu leżą źródła dzisiejszych trudności i gospodarczego spowolnienia krajów obszaru euro. Jednak, zwłaszcza obecnie, w trudnych latach kryzysu, nie wolno nam zapominać, że ustanowienie strefy euro było ważnym krokiem na drodze do budowy Europy bezpiecznej gospodarczo, solidarnej i otwartej na kolejnych członków i dalszą integrację.

Jednak, mimo wielu słabości w konstrukcji strefy euro, na tle wcześniejszych przedsięwzięć integracyjnych Unia Gospodarcza i Walutowa pozostaje projektem wyjątkowym. Sukces wspólnej waluty to nie tylko osiągnięta stabilność cen, ale także dodatkowa
wymiana handlowa, wzrost gospodarczy oraz kilkanaście milionów nowych miejsc pracy. Tego dorobku nie wolno nam zaprzepaścić. Europa nie może też utracić wartości, które legły u podstaw nowoczesnej wspólnoty – musi pozostać solidarna. Tu, w Polsce, solidarność jest szczególnie cenioną wartością.

Globalny kryzys finansowy udowodnił, że Unia Gospodarcza i Walutowa nie jest projektem kompletnym. Uwypuklił mankamenty w organizacji i funkcjonowaniu zarówno strefy euro, jak i całej Unii Europejskiej. Niektóre rozwiązania instytucjonalne i istniejące zasady wymagają dziś przeformułowania, inne – bardziej rygorystycznego przestrzegania, jeszcze inne – uzupełnienia. Kryzys pokazał także, iż Unia Gospodarcza i Walutowa nie jest tarczą chroniącą przed wstrząsami globalnymi tych członków, którzy nie prowadzili wcześniej dostatecznie dobrej polityki gospodarczej i nie zadbali o konkurencyjność swoich gospodarek krajowych. Najlepszym narzędziem obronnym w obecnym kryzysie jest dbałość o stabilność ekonomiczną i konkurencyjność. A także daleko idąca świadomość własnych możliwości i ograniczeń.

Szanowni Państwo!

Strefa euro nie stanowi samoistnej wyspy. Zawirowania podczas kryzysu w mgnieniu oka rozprzestrzeniają się, nie zważając na granice państw, które z perspektywy globalizacji handlu i przepływów finansowych zdają się być nieistotne. Dlatego stosowne wysiłki na rzecz naprawy gospodarki europejskiej muszą być podejmowane i na Zachodzie, i na Wschodzie Europy, w strefie euro i poza nią. Ważne jest, aby proces reform łączył, a nie dzielił, aby wzmocnienie fundamentów, które w dobie kryzysu okazały się zbyt chwiejne, prowadziło Unię Europejską ku dalszej integracji. Na razie trudno sobie wyobrazić inny ośrodek pogłębionej integracji europejskiej niż strefa euro. Ale żeby był on rzeczywistym ośrodkiem integracji, wpierw sam musi się uzdrowić. Nie może być źródłem kłopotów dla całej UE – a dzisiaj jest.

Polska, podobnie jak inne nowe kraje członkowskie Unii Europejskiej, żadną miarą nie jest źródłem jej kłopotów. Przeciwnie – z naszą dynamiką gospodarczą, z naszymi, już od kilkunastu lat konstytucyjnie zagwarantowanymi zabezpieczeniami przez nadmiernym długiem publicznym, z dobrym nadzorem bankowym i systemem gwarancji depozytów bankowych – jesteśmy dla Unii Europejskiej źródłem nadziei. To jest przyczyna, dla której inne kraje Unii są zainteresowane naszym udziałem w strefie pogłębionej integracji
niezależnie od tego, czy już jesteśmy w strefie euro, czy dopiero się w niej znajdziemy. Do strefy euro wejdziemy wtedy, kiedy będziemy wiedzieli, że jesteśmy w stanie trwale spełniać wymagane kryteria zbieżności, zachować konkurencyjność, i kiedy strefa euro upora się
ze swoimi dzisiejszymi kłopotami.

Unia Europejska to 27, a z Chorwacją 28 krajów o różnych stylach gospodarowania. Traktat z Lizbony podkreślił tę różnorodność. Jednak pogłębienie integracji, także w obszarze gospodarczym, jest – co wszyscy czujemy – warunkiem pokonania kryzysu w skali całej
Unii Europejskiej. Ale pokonanie tego kryzysu będzie możliwe, jeśli będziemy potrafili w wymiarze każdego kraju unijnego, w zgodzie z własnymi doświadczeniami i z własnymi wyzwaniami, szukać rozwiązań, które pozwolą uczynić nasze gospodarki bardziej konkurencyjnymi i atrakcyjnymi.
Polska jako przyszły członek strefy euro powinna aktywnie współuczestniczyć w poszukiwaniu tych rozwiązań.

Osiągnięcie równowagi interesów narodowych i interesów Unii Europejskiej jako całości nie jest łatwe. Co nie znaczy, że niemożliwe. Bez tego przecież nie byłoby naszej wspólnej Europy. Mam wielką nadzieję, że Państwa debata nad rekonfiguracją Europy z perspektywy krajów Europy Środkowo-Wschodniej przybliży nas wszystkich do znalezienia właściwych rozwiązań na drodze do takiej równowagi.

Życzę Państwu owocnych obrad.