Menu rozwijane

13 grudnia 2011
Doradca Prezydenta RP Henryk Wujec wziął udział w uroczystościach 30. rocznicy stanu wojennego w więzieniu na Białołęce (1)
o2079791352.jpg

Uczestnicy
uroczystości odsłonięcia tablicy
upamiętniającej istniejący w latach 1981-1982
Ośrodek Odosobnienia
oraz otwarcia Izby Pamięci Internowanych
w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce

Szanowni Państwo! Drodzy Koledzy!

Serdecznie pozdrawiam organizatorów i uczestników uroczystości odsłonięcia tablicy upamiętniającej ośrodek internowania z lat 1981-82 oraz otwarcia Izby Pamięci Internowanych w areszcie na warszawskiej Białołęce. Dokładnie 30 lat temu utworzono tu jeden z kilkudziesięciu „ośrodków odosobnienia” dla działaczy „Solidarności” i opozycji demokratycznej, w którym przetrzymywano blisko 700 osób. Wśród nich znalazłem się także i ja. Mój stosunek do tego miejsca jest więc szczególny. W podobnych ośrodkach w całym kraju podczas stanu wojennego więziono w sumie niemal dziesięciotysięczną rzeszę opozycjonistów.

W tamtą noc z 12 na 13 grudnia 1981 roku przerwano nam piękny sen o wolnej i demokratycznej Polsce. Ale kiedy komunistyczne władze wprowadziły stan wojenny, my, internowani, nie mieliśmy poczucia klęski. Wręcz przeciwnie: byliśmy przekonani, że sięgająca po wojsko i pałki władza daje w ten sposób wyraz swojej desperacji i – w gruncie rzeczy – bezsilności. Uważaliśmy, że kto odstępuje od dialogu, łamie zawarte umowy i stosuje brutalną siłę, ten demonstruje tym samym, że nie ma racji. Czas przyznał tę rację nam. Sen o wolności, wtedy przerwany, jeszcze za naszych dni stał się rzeczywistością. Z perspektywy współczesnej, suwerennej, zakorzenionej w Europie Polski tamte zdarzenia wydają się etapem na drodze do wolności – etapem ciemnym, dramatycznym, ale jednak zwieńczonym zwycięstwem.

Mimo to, właśnie w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego musimy przypomnieć, że nie wszystkim dane było doczekać tryumfu wolności. Wielu swoje marzenia o wolnej Polsce przypłaciło nie tylko internowaniem czy zwolnieniem z pracy, ale własnym życiem. Nie wolno nam zapominać o ich ofierze. Nasza niepodległość tkwi korzeniami w odwadze tych wszystkich, którzy konsekwentnie, czasem za najwyższą cenę, trwali przy sprawie wolności. I dlatego w imieniu Rzeczypospolitej dziękuję tym wszystkim, którzy pielęgnują pamięć o walce „Solidarności” z komunistycznym reżimem.

Także i dziś w wielu miejscach świata toczą się zmagania o poszanowanie ludzkiej autonomii i godności. My, którym dane było doświadczyć zwycięstwa wolności, powinniśmy służyć walczącym o nią naszym wsparciem i radą. Ważne, by w tym przekazie zawsze było obecne pojęcie dialogu jako sposobu na rozwiązywanie nawet najtrudniejszych sytuacji. Taki dialog ludzie „Solidarności”, mimo doznanych w stanie wojennym upokorzeń i krzywd, gotowi byli podjąć z przedstawicielami ówczesnej władzy – dla dobra Polski. Dzięki tej mądrości dialogu dziś żyjemy w wolnym kraju. Nie tylko walka, ale też zdolność do rozmowy i kompromisu jest przesłaniem „Solidarności”, które po 30 latach wciąż zachowuje swą aktualność.

Bronisław Komorowski

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej