Menu rozwijane

11 października 2012

Uczestnicy uroczystości pogrzebowych
śp. Marii Krystyny Habsburg
w Żywcu

Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci śp. Marii Krystyny Habsburg.

Żegnamy dzisiaj potomkinię historycznego, cesarskiego rodu i wielką polską patriotkę,  a nade wszystko wspaniałą osobę, której sercu najbliższe pozostawało zawsze rodzinne miasto Żywiec i jego mieszkańcy.

W ubiegłym stuleciu, zdominowanym przez dwa okrutne totalitaryzmy, dla ludzi takich jak żywieccy Habsburgowie miało w Europie już na zawsze zabraknąć miejsca. Arystokratyczne korzenie i gorące oddanie sprawie niepodległej Rzeczypospolitej były nie do przyjęcia tak dla niemieckich okupantów, jak i powojennego komunistycznego reżimu. Czyniły ich przedstawicielami starego świata, który miał zostać bezpowrotnie zniszczony.

Jednak żegnamy dzisiaj śp. Marię Krystynę Habsburg w miejscu, gdzie się urodziła, gdzie upłynęły jej najpiękniejsze lata młodości i gdzie spędziła ostatnią dekadę swego długiego życia. Ta uroczystość, choć jak każde pożegnanie niezmiernie smutna, urasta więc do rangi symbolu zwycięstwa nad totalitarnym złem, które rozpętał człowiek, ale któremu także człowiek zdołał się przeciwstawić i ostatecznie je pokonać.

W tych zmaganiach Zmarła i Jej bliscy ponieśli wielkie ofiary. Dzielili cierpienia milionów ludzi, których wypędzono z domów, pozbawiono rodzinnego dziedzictwa, prześladowano.  Los skazał ich na wygnanie, w wielu przypadkach na śmierć z dala od Ojczyzny. Ale nie zdołał złamać ich ducha ani zmusić do wyrzeczenia się najgłębszych przekonań. Maria Krystyna Habsburg zapłaciła za to cenę kilkudziesięciu lat pozbawienia przynależności państwowej i pół wieku życia poza krajem, którego nigdy nie przestała uznawać za swoje miejsce na ziemi.

Powróciwszy do Żywca, podjęła na nowo dzieło zapoczątkowane przez jej dziadka i ojca. Trosce o oddanie sprawiedliwości własnej rodzinie towarzyszyło stałe zaangażowanie na rzecz społeczności regionu, nieustanna pamięć o bliźnich, zwłaszcza znajdujących się
w potrzebie. Do Nowego Zamku powróciła prawdziwa pierwsza obywatelka miasta i ziemi żywieckiej. Na Jej uwagę i dobroć każdy mógł liczyć, a Jej serdeczność i pogodne usposobienie udzielały się każdemu, kto miał szczęście Ją spotkać.

Taką Ją wszyscy zapamiętamy. Jako wielką damę, której dzieje życia to dzieje miłości do Polski. Do polskiej ziemi, która dzisiaj na wieczność Ją przyjmuje.

Wieczny odpoczynek racz Jej dać, Panie.