Organizatorzy i Uczestnicy uroczystości odsłonięcia
pomnika upamiętniającego Romów i Sinti
– ofiary niemieckiego obozu pracy w Bełżcu
Stajemy dzisiaj w miejscu, gdzie przed 72 laty rozegrał się jeden z ostatnich aktów dramatu ludności romskiej na ziemiach polskich. Małopolscy Romowie oraz Sinti – deportowani z Trzeciej Rzeszy, a najprawdopodobniej także z Czech i Słowacji – znaleźli się wśród pierwszych ofiar założonego w Bełżcu niemieckiego obozu pracy.
Mówiąc o nich, często zmuszeni jesteśmy używać trybu przypuszczającego, hitlerowscy oprawcy zadbali bowiem o to, by nie przetrwały ich nazwiska. Skąpe, rozproszone informacje, mozolnie odnajdywane w archiwach, nie pozwalają też odpowiedzialnie oszacować liczby ofiar.
Część z nich zmarła z wyniszczającej pracy, chorób i wycieńczenia lub została zamordowana w roku 1940. Wielu po kilku miesiącach przetransportowano – najprawdopodobniej – do obozów w Oświęcimiu i Treblince. Zachowały się relacje mówiące również o Cyganach jako ofiarach powstałego tutaj później obozu zagłady, w którym mieli być rozstrzeliwani jeszcze w 1942 roku.
Ten bolesny brak pewności jest także zamierzonym efektem niebywałej pogardy, jaką niemieccy naziści żywili dla bliźnich, których uznali za przynależnych do ras niższych.
Zbrodnicze szaleństwo rasizmu kazało w ten sposób traktować nie tylko mieszkańców okupowanej Polski, lecz również obywateli Trzeciej Rzeszy – w tym przywożonych stamtąd Cyganów, wśród których znajdować się mieli także weterani armii pruskiej z czasów I wojny światowej. Poczucie przynależności kulturowej i językowej do narodu niemieckiego, będące udziałem licznych zasymilowanych rodzin Sinti, nie chroniło ich przed zagładą.
Pod władzą hitlerowców czekał ich taki sam los, jak Romów z Polski i innych krajów okupowanej Europy. Wszyscy oni mieli zginąć, a świat na zawsze zapomnieć o tej zbrodni.
Na nas, współczesnych, spoczywa odpowiedzialność za ocalenie, przechowanie i przekazanie następnym pokoleniom choćby tych okruchów wiedzy o tragicznym losie polskich i europejskich Romów zamkniętych za drutami wydzielonego obozu w Bełżcu. To zmaganie o pamięć winno być najwyższym nakazem ludzkiego sumienia, które każe stanąć po stronie krzywdzonych i prześladowanych. Jedyne bowiem, co możemy obecnie jeszcze dla nich uczynić, to pamiętać o tym, kim byli, jak żyli i dlaczego nie ma ich już między nami. Niech odsłaniany dzisiaj pomnik, upamiętniający Romów i Sinti – ofiary niemieckiego obozu pracy w Bełżcu, przyczyni się do wypełnienia przez nasz naród tej ostatniej powinności względem zamordowanych współobywateli i sąsiadów.
Cześć ich pamięci!