Organizatorzy i Uczestnicy
uroczystości odsłonięcia pomnika
generała Mariana Langiewicza
w Wąchocku
Żałuję, że nie mogę osobiście uczestniczyć w dzisiejszej uroczystości odsłonięcia pomnika generała Mariana Langiewicza w Wąchocku. Towarzyszę Państwu serdeczną myślą i wraz z wszystkimi zgromadzonymi przy powstańczej mogile oddaję hołd Generałowi. Gorącemu patriocie, dyktatorowi Powstania Styczniowego, dowódcy jednego z najliczniejszych i najlepiej zorganizowanych obozów powstańczych, który przez tydzień istniał w Wąchocku, dając nadzieję na podjęcie walki z rosyjskim zaborcą.
Obejmując honorowy patronat nad obchodami 150. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego odbywającymi się na Kielecczyźnie i w województwie świętokrzyskim pragnąłem wyrazić uznanie samym powstańcom, ale i duchowym spadkobiercom podkomendnych generała Langiewicza.
Dziękuję wszystkim współorganizatorom uroczystości, a także mieszkańcom Bodzentyna, Suchedniowa, Szydłowca i Wąchocka za Państwa pamięć o bohaterach największego polskiego powstania narodowego.
Jeden z uczestników styczniowej insurekcji, poeta i prozaik Włodzimierz Wolski, w swojej pieśni Marsz powstańców wzywał: Za wszystkie męki Polski, męki Litwy, // W imieniu wszystkich naszej Rusi mąk, // Do bitwy, bracia, do wytrwałej bitwy! // Zwyciężym – jeśli nie opuścim rąk. Warto wracać do tych słów, gdy rozważa się znaczenie i skutki Powstania Styczniowego. Wiele napisano o rzekomym braku realizmu, jakim było wyzwanie rzucone tak potężnemu przeciwnikowi.
Warto jednak spojrzeć na tamte wydarzenia w dłuższej perspektywie dziejowej. Minione dwa wieki to nie tylko insurekcja kościuszkowska, powstania listopadowe i styczniowe, przegrana opuszczonej przez sojuszników Polski w roku 1939, hekatomba Powstania Warszawskiego czy tragiczne losy żołnierzy wyklętych. To także czyn legionowy, powstanie wielkopolskie w roku 1918, sukcesy powstańców śląskich. To narodziny II Rzeczypospolitej – dzieło tych, którzy wierzyli, że chcieć to móc. To „cud nad Wisłą” w roku 1920, to fenomen Polskiego Państwa Podziemnego, a wreszcie zwycięstwo pokojowej rewolucji Solidarności.
W życiu narodu, podobnie jak w życiu każdego z nas, są momenty radości i triumfu, są też porażki i chwile goryczy. Jednak tym, co pozwala przetrwać czas próby, jest pamięć o wytrwałości i niezłomnej woli tych, którzy poprzedzają nas w łańcuchu pokoleń.
Dwa lata ciężkich walk, które stoczyli powstańcy styczniowi, wryło się w pamięć wszystkich, którzy myśleli i czuli po polsku. Powstanie, mimo że zakończone niepowodzeniem, stało się swoistym testamentem dla synów i wnuków jego uczestników, inspiracją i moralnym zobowiązaniem do dalszych zmagań o niepodległość. Czasem, który dla przyszłych losów Polski miał może znaczenie największe. I choć owoce jeszcze wielu lat pracy myśli i wytężonej walki zebraliśmy ponad pół wieku później, rok 1863 przypomniał Europie i światu, że istnieje sprawa polska, a Polacy nie zrezygnują z walki o nią.
Dzisiaj, w wolnej Polsce, pamiętamy o daninie krwi, którą powstańcy styczniowi złożyli na ołtarzu Ojczyzny. Bez tej ofiary nie odrodziłaby się suwerenna Rzeczpospolita, co z całą mocą podkreślał główny twórca naszej niezawisłej państwowości, Józef Piłsudski. Pamiętajmy także o wierności ideałom wolności i sprawiedliwości, o niezachwianej wierze powstańców w pomyślną przyszłość naszego narodu.
Niech ofiarowanym im zniczom i kwiatom oraz zanoszonym w ich intencji modlitwom towarzyszy determinacja w codziennym trudzie budowania Polski silnej, bezpiecznej, zamożnej i nowoczesnej, bo zwyciężym – jeśli nie opuścim rąk.