Menu rozwijane

12 marca 2012
Uroczystości pogrzebowe śp. majora Michała Issajewicza w Katedrze Polowej Wojska Polskiego (1)
Uroczystości pogrzebowe śp. majora Michała Issajewicza w Katedrze Polowej Wojska Polskiego (2)
Uroczystości pogrzebowe śp. majora Michała Issajewicza w Katedrze Polowej Wojska Polskiego (3)
Uroczystości pogrzebowe śp. majora Michała Issajewicza w Katedrze Polowej Wojska Polskiego (4)
Uroczystości pogrzebowe śp. majora Michała Issajewicza na Cmentarzu Wojskowym Powązki (5)
o1235010356.jpg
o576813731.jpg
o1338965117.jpg
o1772058757.jpg
o445642045.jpg

Uczestnicy uroczystości pogrzebowych

śp. majora Michała Issajewicza

w Katedrze Polowej Wojska Polskiego

i na Cmentarzu Wojskowym Powązki

Szanowna Rodzino!

Szanowni Państwo!

Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o odejściu śp. majora Michała Issajewicza. W Jego osobie żegnamy dzisiaj wielkiego patriotę i wspaniałego człowieka, żołnierza Armii Krajowej, więźnia czerwonego i brunatnego totalitaryzmu. Jednego ze świadków historii, którzy wprowadzali nas w dzieje Polski Podziemnej.

Bez wątpienia z 90 lat Jego życia najważniejszy i najbardziej znany pozostanie ów jeden dzień: 1 lutego 1944 roku, kiedy uczestniczył w zamachu na kata Warszawy Franza Kutscherę. Kierując wówczas samochodem, zmusił do zatrzymania wóz dowódcy SS i policji, zabrał teczkę z jego dokumentami, oddając strzały do generała policji niemieckiej, który rozpętał w stolicy straszliwy terror i winny był śmierci setek Polaków, mordowanych w publicznych egzekucjach. „Miś” znalazł się wtedy w samym centrum najsłynniejszej akcji polskiego podziemia.


To stało się dlań przepustką do historii naszej Ojczyzny, na kartach której Jego nazwisko pozostanie wypisane już na zawsze.

To niejedyne wydarzenie w Jego okupacyjnym życiorysie, które zasługuje na pamięć. Urodzony w Baranowiczach, był przez rok więźniem NKWD jako żołnierz Związku Walki Zbrojnej, później deportowany przez Niemców na roboty przymusowe do Królewca.


Po zamachu na Kutscherę, znalazł się w pierwszym transporcie więźniów, który ze stołecznego Pawiaka trafił do KL Stutthof. Również tam podjął pracę konspiracyjną, wraz z innymi akowcami oraz jeńcami sowieckimi przygotowując powstanie w obozie. Planów tych ostatecznie zaniechano z obawy, że walki przyniosłyby śmierć większości więźniów.

Michał Issajewicz stanowił uosobienie odwagi i męstwa, ale też dyscypliny i roztropności żołnierzy Armii Krajowej – i takim niech Go zapamiętają następne pokolenia.


Osobiście mogliśmy Go poznać w okresie naszej działalności harcerskiej, w Szczepie 208 Warszawskich Drużyn Harcerskich i Zuchowych im. Batalionu „Parasol”. Działał On w środowisku żołnierzy „Parasola”, pełniąc rolę wychowawcy i depozytariusza niepodległościowej tradycji. Był dla nas bohaterem czasów wojny. Dzięki przykładom
takiej osobistej postawy wszyscy pragnęliśmy utożsamiać się i dorastać do ideału, prezentowanego przez żołnierzy „Parasola”. Ale to zwłaszcza Michałowi Issajewiczowi „Misiowi” i Józefowi Czapskiemu „Ziutkowi” zawdzięczamy, że mogliśmy poczuć się wówczas uprawnionymi spadkobiercami dziedzictwa Szarych Szeregów.

Za to wszystko pragniemy Ci dzisiaj, Panie Majorze, z całego serca podziękować. Jesteśmy przekonani, że to z wolnościowego, niezłomnego ducha Polski Podziemnej, którego nam Pan przekazywał, wyrosła po latach na powrót suwerenna Trzecia Rzeczpospolita.


Cześć Twojej Pamięci! Czuwaj na wiecznej warcie!

Rodzinę i bliskich Zmarłego prosimy o przyjęcie serdecznych wyrazów współczucia.