Organizatorzy i Uczestnicy uroczystości
odsłonięcia pomnika Wojciecha Korfantego
we Wrocławiu
Nowoczesny patriotyzm łączy aktywną troskę o polskie dziś i jutro z pamięcią o dziedzictwie minionych pokoleń. W roku jubileuszowych obchodów 25-lecia wolności i stulecia czynu legionowego często wracamy myślami do wszystkich Polaków, którzy położyli szczególne zasługi na drodze do Niepodległej. Ogromnie się cieszę, że w dniu Narodowego Święta Niepodległości społeczność Wrocławia oddaje hołd Wojciechowi Korfantemu – jednemu z ojców założycieli suwerennej Rzeczypospolitej. Inicjatorom oraz wszystkim osobom i instytucjom, które przyczyniły się do tej pięknej inicjatywy, składam wyrazy uznania i z serca dziękuję.
Mądrości i niezłomności Korfantego oraz przywódców innych stronnictw zawdzięczamy odrodzenie wolnego i demokratycznego państwa polskiego w roku 1918. Różniły ich poglądy w kwestiach ustrojowych, społecznych i geopolitycznych. Jednak w czasie rozstrzygającym o odbudowaniu suwerenności potrafili współdziałać dla dobra narodu i Ojczyzny.
Trudno przecenić wysiłki, jakie podejmował Korfanty, działając tam, gdzie było najtrudniej: w zaborze pruskim. Organizował opór polskich mieszkańców dzielnicy poznańskiej i Śląska przeciw germanizacji. Od młodości prowadził niezwykle aktywną działalność oświatową, publicystyczną oraz polityczną – jako poseł Koła Polskiego w Reichstagu. Współtworzył ruch narodowy w zaborze pruskim, należał do przywódców powstania wielkopolskiego, był komisarzem plebiscytowym na Górnym Śląsku, wreszcie – stanął na czele III powstania śląskiego, jako ostatni w naszych dziejach przywódca zrywu narodowego.
To w znacznej mierze dzięki niemu Górny Śląsk znalazł się w granicach II Rzeczypospolitej. Polska ma niespłacony dług względem Wojciecha Korfantego. W wolnym kraju zabrakło solidarności pomiędzy przywódcami. Zamiast działać razem, stanęli przeciwko sobie. I w tych wewnętrznych konfliktach ofiarą największej niesprawiedliwości, pomówień i represji ze strony władz sanacyjnych padł właśnie Korfanty. Poseł na Sejm RP i Sejm Śląski, później senator, był szykanowany, fałszywie oskarżany, w końcu zmuszony do emigracji.
A gdy ciężko chory wrócił do kraju, znowu trafił do więziennej celi, którą opuścił dopiero na krótko przed śmiercią. Ale mimo tego wszystkiego pisał w Odezwie do Ludu Śląskiego: „Nie okazała się Polska taką, o jakiej marzyliśmy, ale nie ustajmy w pracy i poświęceniu,
aby z niej zrobić Polskę godną naszych marzeń.”
Dlatego jestem przekonany, że Wojciechowi Korfantemu należy się od Polski i Polaków świadectwo wdzięczności i uznania za jego dokonania, a nade wszystko za wielką miłość i wierność wobec Ojczyzny. Z radością i satysfakcją przyjmuję, że Wrocław – miasto, w którym Korfanty studiował – pamięta o wielkim bohaterze.
Ufam, że takich dowodów czci i wdzięczności będzie w Polsce coraz więcej. Jesteśmy to winni temu wybitnemu Polakowi i Ślązakowi za jego wielki wkład w odbudowanie i umocnienie suwerennej Rzeczypospolitej, z której jesteśmy niezmiennie dumni.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Bronisław Komorowski