Menu rozwijane

28 czerwca 2014
Prezydent Bronisław Komorowski

Uczestnicy

obchodów 58. rocznicy

Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku

Poznański Czerwiec to początek polskiej drogi do wolności. Właśnie tutaj, w Poznaniu, poddane stalinowskiemu terrorowi, zastraszane i okłamywane społeczeństwo po raz pierwszy podniosło głowę. Poznański Czerwiec był pierwszym ogniwem długiego łańcucha protestów, strajków i demonstracji, na końcu którego znajdziemy „Solidarność” i zwycięstwo w wyborach 1989 roku. Tryumfu wolności w czerwcu 1989 roku nie byłoby bez Poznańskiego Czerwca roku 1956.

Ludzie, którzy przed 58 laty wyszli na ulice Poznania, oczekiwali spełnienia konkretnych postulatów. W słynącej z ekonomicznej zaradności Wielkopolsce wyraźnie widać było niewydolność komunistycznej gospodarki. Ale robotnicze wystąpienia w obronie ekonomicznych postulatów szybko przeistoczyły się w protest przeciwko totalitarnej władzy. Przeciwko partii komunistycznej i terrorowi Urzędu Bezpieczeństwa. Poznaniacy domagali się wolności i wolnej Ojczyzny. Kiedy przypominamy wydarzenia tamtych czerwcowych dni, uświadamiamy sobie ogrom niesprawiedliwości i krzywd, jakich w czasach stalinizmu doznali Polacy. Wtedy, w Poznaniu, ta krzywda przemówiła. To ona wyprowadziła ludzi na ulice, to ona sprawiła, iż upomnieli się o swoje prawa.

Komunistyczna władza nie zamierzała rozmawiać z ludźmi, którzy odważyli się jej sprzeciwić. Liczebność i uzbrojenie skierowanych do Poznania oddziałów wojskowych nie dawały protestującym najmniejszych szans. To była niezwykle krwawa pacyfikacja. Wśród dziesiątków zabitych znalazł się również trzynastoletni chłopiec, Romek Strzałkowski, którego śmierć stała się symbolem tamtych tragicznych wydarzeń. Setki rannych wypełniły poznańskie szpitale. Władze nie poprzestały na pacyfikacji: po stłumieniu protestów na ich uczestników spadły brutalne represje i prześladowania. Nigdy dość przypominania tych znanych, zdawałoby się, faktów. Nigdy dość przypominania, że komunistyczny reżim skompromitował się już wtedy, w Poznaniu. Już wówczas utracił legitymację do sprawowania władzy – władzy, którą realnie oddał dopiero 33 lata później.

Dziś, w niepodległej, demokratycznej Ojczyźnie mamy obowiązek pamiętania o bohaterach Poznania, o ich odwadze i poświęceniu. Nic nie jest w stanie zrównoważyć straty, jaką była śmierć każdej z ofiar Poznańskiego Czerwca. Nic nie jest w stanie zrekompensować cierpień rannych, prześladowanych, ich rodzin. Ale już wtedy adwokat represjonowanych, Stanisław Hejmowski, przywoływał w swej mowie obrończej cytat ze Stanisława Wyspiańskiego: Synów z krwi tej dam – kiedyś – Ojczyźnie. Przypominam te słowa bogini Kory z Nocy listopadowej, bo nabierają one w odniesieniu do ofiar Poznańskiego Czerwca symbolicznego wymiaru. Nasza dzisiejsza wolność nie przyszła przecież znikąd, nie jest prezentem od losu. Wyrosła z poświęcenia wszystkich ludzi, którzy w ’56 roku w Poznaniu, a w późniejszych latach na Wybrzeżu, w Ursusie, Radomiu i w tak wielu innych miejscach naszej Ojczyzny mieli odwagę upominać się o wolność i godność.

Cześć pamięci poległych!

Chwała wszystkim uczestnikom poznańskiego zrywu!

Rzeczpospolita nie zapomni o Waszej ofierze.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Bronisław Komorowski