Szanowni Państwo,
Drodzy Koledzy!
To bardzo trudne i niesłychanie odpowiedzialne zadanie organizować zbiorowe przeżycie, organizować zbiorową, narodową pamięć. Taką próbę podjęliśmy wszyscy po dramacie katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, gdzie zginęło wiele wybitnych postaci polskiego życia politycznego. Zginął prezydent, ale zginęli także parlamentarzyści – parlamentarzyści z natury swojej należący do bardzo różnych, często konkurencyjnych środowisk, mających różne poglądy, różne sympatie i antypatie, mających czasami sprzeczne ze sobą cele. Ale zginęli razem, dając w ten sposób sygnał, że w wielu kwestiach trzeba być razem, aby pokonać dramat, nieszczęście, zły los.
Wszyscy czuliśmy to wtedy, pół roku temu, i sądzę, że czujemy nadal, że w kwestiach upamiętnienia dramatu ogólnonarodowego, że w kwestiach budowy ogólnonarodowej pamięci trzeba starać się unikać pokusy podejmowania decyzji motywowanych politycznie, trzeba być jak najbliższej naturalnego odruchu serca i zwykłej przyzwoitości. Myślałem pół roku temu o tym, jak uczcić pamięć naszych kolegów, tę niebywałą w historii polskiego parlamentaryzmu stratę. Jak to zrobić w sytuacji, gdy de facto trwała już kampania wyborcza, kiedy rysowały się ogromne emocje związane z katastrofą smoleńską i jej skutkami, także skutkami politycznymi. Dlatego po rozmowach z przyjaciółmi w polskim Sejmie, jako Marszałek Sejmu polskiego wypełniający wtedy obowiązki głowy państwa, już nie w trakcie, a po zakończeniu kampanii wyborczej podjąłem decyzję o sposobie upamiętnienia 18 parlamentarzystów polskich, senatorów i posłów, którzy zginęli w tej katastrofie. Pomyślałem wtedy, że najlepszą formą przesłania dobrego sygnału jest nie tylko zapisanie w kamieniu imion, nazwisk, nie tylko wyrycie dat dramatu, którzy przeżywaliśmy wspólnie, ale również zamieszczenie czegoś, co jest symbolem sensu pracy parlamentarzysty, każdej polskiej pracy. Dlatego zdecydowałem wtedy, aby wszystkie 18 nazwisk skupić wokół wizerunku Orła Białego, wizerunku podniesionego przez ratowników rosyjskich na pobojowisku, na miejscu katastrofy pod Smoleńskiem. Bo przecież te 18 osób, ale także i nas wszystkich – jestem o tym głęboko przekonany – pomimo wszystkich różnic, pomimo wszystkich odmiennych wizji tego, co Polsce służy i jaka Polska powinna być, łączy jednak służba Polsce, służba wokół tego Orła Białego. Dlatego z prawdziwą satysfakcją i z jakąś dozą nadziei patrzę na tak licznie zgromadzonych parlamentarzystów, moich przyjaciół, moich kolegów, moich znajomych. My też skupiamy się – tak jak te 18 nazwisk – wokół Orła Białego. Spotykamy się, aby poświęcić tę tablicę, w najdogodniejszym miejscu Sejmu: w pobliżu tablic, które upamiętniają dramat strat z okresu II wojny światowej. Te tablice nie znają analogii z żadnym innym parlamentem na świecie. Tak gigantyczna skala strat! Dzisiaj dopisujemy do historii polskiego parlamentaryzmu i tę nową, wielką stratę, ale dopisujemy ją razem.
Nie sposób dzisiaj, w tym szczególnym momencie, nie powiedzieć, że spotykamy się w momencie następnej, wielkiej, trudnej próby, jaką jest to wszystko, co wydarzyło się w biurze poselskim Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi. Spotykamy się w momencie nowego, wielkiego zagrożenia – bo wszyscy czujemy, że to jest zagrożenie. Nie wiemy, jakie poglądy, wizje Polski miał w sobie zamachowiec, zbrodniarz, który zabił człowieka; nie wiemy, czy był lewicowcem, centrowcem czy prawicowcem. Ale i bez tej wiedzy wiemy jedno: że kierował się w jakiejś mierze elementami politycznej nienawiści. To wiemy, to więc wystarczy, aby powiedzieć sobie nawzajem, że to jest zagrożenie dla polskiej demokracji. Tak wielka doza nieufności, nienawiści i złego języka w polskiej polityce to jest zagrożenie dla polskiej demokracji, a więc dla nas wszystkich – tak jak tutaj stoimy, reprezentując różne kluby parlamentarne, różne opcje polityczne. I chyba słusznie w momencie kolejnego dramatu pojawiają się bardzo silne sygnały idące od opinii publicznej – sygnały oczekiwania zmiany tego, co wydawałoby się, zmienić jest najłatwiej, a więc języka politycznego, języka debaty, a nawet sporu i konfliktu politycznego. Dlatego chciałem powiedzieć to w polskim Sejmie, właśnie tu, pod tymi tablicami. Chciałem powiedzieć, że czas podjąć próbę poprawy języka debaty, języka sporu. Spór, debata i konflikt polityczny jest czymś normalnym w demokracji, jest czymś, co towarzyszy mechanizmom demokratycznym, ale nie musi być to język agresji, język nienawiści.
Zwracam się w tym miejscu do szefów wszystkich partii politycznych, do szefów wszystkich klubów parlamentarnych, aby razem było możliwe przeprowadzenie pewnej autorefleksji nad tym, co się stało, i nad tym, co stać się może w przyszłości. Zawsze trzeba zaczynać od siebie – ja także dokonuję własnej autorefleksji na ten temat. Ale chciałbym bardzo, żeby przyjąć jako zasadę, że szuka się źródła trudności polskiej demokracji, źródła zagrożeń, jeśli chodzi o język, przede wszystkim we własnych szeregach. To nie sztuka wskazywać na konkurencję. Sztuką jest powściągnąć siebie samego i swoje własne zaplecze polityczne, swoje własne szeregi polityczne przed używaniem języka agresji politycznej, języka nienawiści.
Tu, w tym miejscu, w polskim Sejmie, gdzie zawsze krzyżowały się drogi polskiej polityki i polskich mediów, zwracam się również z serdeczną prośbą do reżyserów naszej zbiorowej wyobraźni – do świata mediów, do dziennikarzy – o to, aby rozważyli, czy nie warto dokonać pewnej refleksji i nie„nagradzać” tak częstą obecnością w mediach tych, którzy w działalności politycznej w sposób ewidentny łamią zasady dobrego współżycia i współistnienia w sferze politycznej. Czy nie warto wspólnym wysiłkiem podjąć próby budowania pozytywnego wizerunku, pozytywnego wzorca wypowiedzi, debaty politycznej, także sporu politycznego.
Krytyka jest rzeczą normalną w polityce, w systemie demokratycznym. Krytyka może dotyczyć każdego i każdy może krytykować. Według mnie, problem jest w sposobie przeprowadzania tej krytyki, w języku, którym się posługujemy. Jest moment, w którym trzeba taką głęboką refleksję przeprowadzić i spróbować razem podjąć odpowiednie działania. Dlatego chciałem dzisiaj, stojąc pod tą tablicą w polskim Sejmie, zapowiedzieć, że zaproszę w trybie bardzo pilnym szefów wszystkich partii politycznych działających w Sejmie, szefów wszystkich klubów parlamentarnych na rozmowę nie przy mediach, nie przy kamerach, ale rozmowę o tym, co możemy razem zaproponować i przeprowadzić, aby poziom agresji w polskiej polityce obniżyć.
Będę proponował między innymi powołanie we wszystkich klubach parlamentarnych rzeczników kultury politycznej. Tak jak są dzisiaj wszędzie rzecznicy dyscypliny parlamentarnej, rzecznicy dyscypliny klubowej, tak jestem przekonany, że dobrze by było powołać rzeczników kultury politycznej w każdym z ugrupowań partyjnych w polskim Sejmie. Marzy mi się, aby tacy ludzie mogli ze sobą współpracować pomimo tych różnic, by mogli współpracować także jako mechanizm szybkiego ostrzegania i szybkiej reakcji na pojawiające się niebezpieczeństwa. Zaproszę do siebie również przedstawicieli mediów polskich, aby zastanowić się, jakie można mechanizmy wprowadzać, aby ograniczyć ryzyko umacniania się złego wzorca zachowań w polityce.
Myślę, że oprócz apeli, oprócz rozmów jest jeszcze potrzebne konkretne działanie. Oczywiście, natury polityki tak łatwo się nie zmieni, natury mediów też nie. Ale według mnie jest czas uruchomić polską opinię publiczną – tę jej część, która ma po prostu dosyć wszelkiej formy nieuzasadnionej agresji, nieuzasadnionego siania nienawiści w świecie polityki. Zwrócę się do organizacji pozarządowych, szczególnie do tych, które organizowały, często z sukcesem, kampanie profrekwencyjne, a więc do tych organizacji, które stojąc poza światem polityki, przejawiają troskę o stan polskiej demokracji, o stan polskiej polityki. Zwrócę się do nich z prośbą o przeprowadzenie akcji takich, które dały kiedyś efekt w postaci ostrzeżeń przed agresją na boisku, agresją w szkole, na ulicy, przemocą w różnych instytucjach życia społecznego. Myślę, że czas budować front walki przeciw agresji i nienawiści w polityce, także w imię tego symbolu, którą jest ta tablica skupiająca parlamentarzystów o sprzecznych wizjach Polski, o różnych poglądach, o różnych światopoglądach, o różnych doświadczeniach, ale wszystkich skupionych wokół Orła Białego.
Dziękuję bardzo.