Magnificencjo, Panie Rektorze!
Szanowni Goście,
Szanowni Państwo,
a przede wszystkim – Drodzy Studenci!
Chciałbym powiedzieć, że to bardzo miło spotkać się w miejscu, gdzie można z głębokim przekonaniem powiedzieć: mieliśmy rację. Rację bowiem mieli ci, którzy z optymizmem patrzyli w przyszłość Polski – zarówno w wymiarze centralnym, jak i lokalnym, regionalnym. Rację mieli ci, którzy mieli odwagę marzyć o tym, aby Polska się unowocześniała, aby znajdowała swoje wielkie szanse rozwojowe – nie tylko poprzez odzyskanie wolności, odzyskanie prawa do funkcjonowania w ramach zdrowej gospodarki wolnorynkowej. Mieli rację także ci, którzy mówili, że te wielkie szanse Polski leżą w członkostwie w NATO i w Unii Europejskiej. Mieli odwagę ci, którzy mówili, że trzeba się zmieniać, że musi się zmieniać cała Polska, także Rzeszów i rejon Podkarpacia, że wszyscy musimy się zmieniać i że nie muszą iść za tym wielkie zagrożenia, lecz z pewnością idą za tym wielkie wyzwania i wielka odpowiedzialność.
Dziś przemawiam na Politechnice Rzeszowskiej, w auli pięknego kampusu wybudowanego w znacznej mierze w wyniku mądrego rozdysponowania przez władze samorządowe środków z Unii Europejskiej – przeznaczenia ich na naukę i szanse rozwojowe całego regionu. Jestem także po wizycie w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego, gdzie widać nowoczesność polskiego przemysłu, gdzie widać umiejętność wykorzystywania dorobku poprzednich pokoleń, sięgających czasów Centralnego Okręgu Przemysłowego – wykorzystania tych doświadczeń w nowych warunkach, w obliczu nowych wyzwań, w zupełnie nowy sposób.
Widać, że rację mieli ci, którzy mówili, że trzeba przejść przez trudny okres zmian i restrukturyzacji, że trzeba przetrwać i wydobyć te atuty, które w sobie mamy – znaleźć je i wykorzystać dla rozwoju Rzeszowa, Podkarpacia i całej Polski. Rację mieli ci, którzy mówili, że trzeba restrukturyzować, trzeba prywatyzować, trzeba gonić innych i uzyskiwać zdolność do konkurowania z innymi, bo świat na tej konkurencyjności się opiera. Tu, w Rzeszowie, widać, że świat nowoczesny to jest świat zdolny do jednoczesnej konkurencji i współpracy – współpracy w ramach konkurencji i konkurencji przy mocnej woli współdziałania. Taka jest idea zarówno Doliny Lotniczej, jak i ośrodków naukowych w Rzeszowie, które mają ambicje i umiejętność ich realizowania w postaci tworzenia tak zwanego klastra, czyli współdziałania władz samorządowych, przemysłu oraz ośrodków naukowo-badawczych i edukacyjnych. Efekty tego działania widać po uzyskanych szansach, widać także na przykładzie Politechniki. Statystyki również potwierdzają, jak działa ta zdolność do uzyskiwania konkurencyjności z innymi obszarami kraju, z innymi ośrodkami naukowymi, z innymi ośrodkami przemysłowymi. Proszę Państwa, proces ten przeszedł zupełnie niezauważony. Przecież region podkarpacki jeszcze siedem czy dziesięć lat temu plasował się na samym końcu listy województw budujących polski dochód narodowy. Dzisiaj z dumą możecie Państwo powiedzieć, że ten region w coraz większym stopniu partycypuje nie tylko w wydawaniu środków z budżetu, lecz także w tworzeniu budżetu – budżetu coraz lepszego, coraz bardziej obfitego.
Chciałbym więc w tym miejscu podziękować tym wszystkim, którzy mieli odwagę myślenia o nowoczesności w Polsce, którzy mieli odwagę zmieniania naszego kraju. Dzisiaj należy także mówić o potrzebie utrzymania odwagi marzenia o nowoczesnej Polsce i odwagi działania na jej rzecz z poszanowaniem wszystkiego, co tworzy nasz naród, naszą kulturę i naszą tożsamość. Cieszę się, że wchodząc do gmachu Politechniki, mogłem zobaczyć zespół studentów w strojach ludowych, którzy swoim występem z pewnością dowiodą, że Polskę można unowocześniać, nie zapominając o tym wszystkim, co mamy z tytułu wielkiej przeszłości. Za to wszystko chcę serdecznie podziękować – także tym osobom, które zostały odznaczone i wyróżnione.
Prezydent ma wielki przywilej, że może dziękować nie tylko w swoim imieniu – może dziękować w imieniu całej Polski. Cieszę się, że tę wdzięczność w imieniu całej Polski mogłem dzisiaj okazać tutaj, na Politechnice Rzeszowskiej, gdzie funkcjonuje coś niezwykłego, co można określić mianem „romantyzmu inżynierskiego” – romantyzmu łączącego myślenie o wielkości Polski, o nowoczesności naszego kraju, ze zdolnością przenoszenia tego nie tylko na słowa, ale właśnie na czyny. Takiego „romantyzmu inżynierów” we współczesnej Polsce trzeba jak najwięcej. Za to wszystkim serdecznie dziękuję.