To wielki przywilej prezydenta, że może w imieniu całego społeczeństwa, narodu, państwa docenić zasługi w taki sposób, jak to wynika z polskiej tradycji, m.in. odznaczeniami, orderami, w tym najwyższym odznaczeniem, jakim jest Order Orła Białego.
Wielkim przywilejem i źródłem wielkiej radości jest to, jeśli można odznaczać osoby, o których się wie, że zrobiły tyle dobrego dla Polski, jeśli to się samemu obserwowało, jeśli się to także razem przeżywało. To jest także moja osobista wielka satysfakcja i wielka radość. Mówiłem o tym w momencie przejmowania władzy prezydenta w Polsce, w czasie pięknej uroczystości głęboko zakorzenionej w Polskiej tradycji – uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie, gdzie przejmowałem insygnia związane z tymi najwyższymi odznaczeniami w Polsce. Te same insygnia, które Pan Prezydent Ryszard Kaczorowski przywiózł do Polski, aby zaznaczyć w ten sposób ciągłość historii, ciągłość tradycji i ciągłość władzy demokratycznej w Polsce. Mówiłem wtedy o tym, że chciałbym bardzo, aby odznaczenia były przyznawane za ewidentne zasługi, bez próby mierzenia czyjegokolwiek życiorysu, czyichkolwiek dokonań miarkami sympatii czy antypatii partyjnych, mierzenia wszystkiego wagą aptekarską, czy zawsze zasługi przez całe życie były takie same i czy tak samo nie wywoływały kontrowersji. To jest rzecz ważna, aby państwo polskie nagradzało za zasługi, a nie mierzyło miarą aptekarską wedle norm takiej czy innej sympatii politycznej.
Dlatego chciałbym bardzo, aby te przyznane Ordery Orła Białego były odczytywane jako dowód wdzięczności i uznania dla wszystkich czterech osób dzisiaj odznaczonych, ale także i dla środowisk, w których Panowie funkcjonowali w tym okresie najtrudniejszym – w okresie walki o wolność, ale także w okresie mądrej zmiany, odwagi czynienia mądrej zmiany w momencie przełomu ustrojowego. Myślę sobie, że chyba zbliża się taki moment, taki czas, w którym w coraz większym stopniu będziemy chcieli odznaczać już nie tylko za odwagę walki, ale także za odwagę mądrości i odpowiedzialności za nasz kraj w tych szczególnym momentach, które nam się zdarzyły, w momencie budowy naszej wolności, budowy państwa niepodległego i demokratycznego. Wtedy też trzeba było mieć wiele mądrości. Panowie ją mieli. Była to wielka mądrość i wielka odwaga czynienia dobrej, aczkolwiek trudnej zmiany. Tak patrzę tutaj po gronie przyjaciół, znajomych, którzy gdzieś w tamtym okresie trudnym przed ’89 rokiem byli w różnych środowiskach politycznych, ale w ramach tego jednego wielkiego nurtu marzeń o Polsce niepodległej i demokratycznej.
Jest coś z symbolu w tym, że wszyscy – osoby o wrażliwości lewicowej, liberalnej, konserwatywnej – spotkaliśmy się wszyscy razem w tym wielkim nurcie zmiany po ’89 roku. Byliśmy obok siebie w tym wielkim nurcie walki o wolność i demokrację. Ale prawdziwy sprawdzian z mądrości politycznej, odwagi politycznej przyszedł wtedy, kiedy trzeba było skonfrontować i własne marzenia, i własne wyobrażenia, i własne tradycje z potrzebami Polski współczesnej, którą trzeba było tworzyć od podstaw od 1989 roku. Dlatego chciałem dzisiaj wszystkim – i Olkowi Hallowi, i Adamowi Michnikowi, i Krzysiowi Bieleckiemu, i biskupowi Orszulikowi – podziękować, a na wasze ręce Panowie, złożyć także podziękowania dla wszystkich środowisk, które wzięły udział w tej mądrej, ale trudnej zmianie po 1989 roku w Polsce.
Serdecznie dziękuję i gratuluję wszystkim. Biskupowi Orszulikowi życzę zdrowia i mam nadzieję, że będę miał bardzo szybko okazję wręczenia odznaczenia, pewnie już w szpitalu, bo tak wygląda dzisiejsza sytuacja. Trzeba się śpieszyć z okazaniem wdzięczności, trzeba się śpieszyć z budowaniem postawy wdzięczności za mądrą i dobrą zmianę w Polsce.
Dziękuję bardzo.