Proszę Państwa!
Chciałem bardzo podziękować za te wzruszające słowa, obyczaje, za wzruszające miejsce, w którym możemy się spotkać. Chciałbym dołączyć się do wszystkich powitań: i tych wyrażonych modlitwą, i tych wyrażonych śpiewem, i tych wyrażonych słowami Pana Marszałka województwa.
Również witam wszystkich i wszystkim też dziękuję za to, że możemy się spotkać tu, w Spale, w takim niezwykłym miejscu, gdzie serca polskie z wielu powodów biją mocniej, biją silniej i przywołują pamięć o różnych ważnych sprawach Polski. Pewnie biją tutaj żywiej i serca harcerzy, i serca leśników, i myśliwych – ze względu na tradycję tego miejsca. Biją żywiej serca sportowców, wszystkich fanów sportu ze względu na skojarzenia z tym pięknym miejscem, w którym w tej chwili się znajdujemy. Bije także żywiej serce żołnierskie przez pamięć o majorze Hubalu, który tutaj przecież stoczył swoją walkę jako pierwszy partyzant II wojny światowej.
Bije także żywiej, co zrozumiałe, serce każdego prezydenta, bo Spała była miejscem, gdzie prezydenci Polski występowali w roli gospodarza państwa. Ale na pewno biją także żywo serca wszystkich ludzi w Polsce związanych z wsią, z rolnictwem. Tu żywo biją serca tych, którzy polską ziemię uprawiają i kochają. Dlatego też chciałem podziękować za okazję, jaką jest spotkanie prezydenta z tymi ludźmi, którzy reprezentują wieś polską pod względem obyczaju, także pod względem troski o dzisiaj i o przyszłość polskiej wsi. Dziękuję więc wszystkim, którzy razem ze mną zechcieli przybyć tutaj, do Spały, aby wspólnie pochylić się nie tylko nad tradycją wsi polskiej, nie tylko nad przepięknym obyczajem, ale również nad przyszłością polskiej wsi i nad jej dzisiejszymi problemami. Za to dziękuję z całego prezydenckiego serca, bo serce prezydenckie też tu, w Spale, bije mocno.
Proszę Państwa!
Dożynki to dobra okazja do tego, aby nie tylko dziękować, nie tylko mówić o problemach, ale także cieszyć się z tego, co udało nam się razem osiągnąć. Bo przecież dożynki to jest moment szczególnie radosny. Tak było w życiu indywidualnym każdej rodziny na wsi, kiedy dożynki były dniem szczęśliwym, kiedy można było już się cieszyć – trzeba podkreślić to słowo – plonami, efektami własnej pracy, własnego wysiłku i nadziejami na cały rok; kiedy te plony można było spożytkować z korzyścią dla siebie i dla innych.
To słowo „cieszyć się” jest szczególnie potrzebne, bo coś się dzieję z polską tradycją, że chcemy ją traktować nie jako źródło radości, tylko źródło ciężkich, trudnych refleksji, tylko i wyłącznie. Dożynki to taki moment, kiedy można mówić jednocześnie i o radości, i o wdzięczności, a jednocześnie o sprawach ważnych dla współczesnej wsi. Temu mają służyć Dożynki Prezydenckie w Spale: żeby była odpowiednia proporcja wdzięczności, radości i troski o wieś polską.
Mieszkańcy wsi potrafią być pracowici, potrafią być sumienni i przedsiębiorczy. I nieprawdą jest, że boją się nowoczesności, że nie chcą zmian na wsi polskiej. Przecież każdoroczny dobry plon jest dowodem na to, że potrafimy coraz lepiej radzić sobie z niełatwymi problemami polskiej wsi. Możemy bez wstydu i bez lęku mówić o sprawach dzisiejszej wsi we własnym narodowym gronie – bo przecież to warto zawsze podkreślać, że w Polsce ogromna większość społeczeństwa ma swoje silne korzenie wiejskie. To nas zawsze odróżniało i odróżniać będzie jeszcze przez parę pokoleń od innych społeczeństw europejskich. Każdy, kto popyta swoich rodziców, swoich dziadków, pogrzebie w papierach rodzinnych, znajdzie jednoznaczny ślad wiodący na wieś. I o tym musimy pamiętać, bo tym da się wytłumaczyć to szczególne zrozumienie i wrażliwość dla problemów wsi współczesnej.
Nie wolno dzielić Polski na miejską i wiejską, bo problemy wsi polskiej są problemami nas wszystkich, bo my wszyscy w jakiejś mierze właśnie z wsi polskiej pochodzimy. Dlatego z dumą i z troską możemy mówić o tym, co się nam udaje w odniesieniu do wsi zmienić na lepsze. A udaje nam się bardzo wiele, także dzięki uczestnictwu polskiej wsi w wielkim projekcie cywilizacyjnym, gospodarczym i politycznym, jakim jest Unia Europejska. Warto mówić jednym głosem, nieomal w jednym zdaniu, że to szansa na nowoczesność wsi polskiej, ale to także zobowiązanie do dalszej walki o utrzymanie jak najkorzystniejszego systemu dopłat dla rolników polskich. Te dopłaty to także sposób na wprowadzenie w krwioobieg całości gospodarki Polski europejskich pieniędzy. Wieś polska w stopniu bardzo poważnym wspomaga całość polskiej gospodarki poprzez umiejętne korzystanie z funduszy europejskich. Musimy umieć zachować tę wrażliwość dla odrębności wsi polskiej pod wieloma innymi względami, dla jej różnorodności wewnętrznej, bo przecież w dalszym ciągu dostrzegamy tę różnicę w poziomie życia, w szansach młodych ludzi rosnących na wsi i w mieście. Ale musimy mówić o tych sprawach tak, żeby było jasne, że traktujemy to jako szerszy fragment wspólnej polskiej sprawy, a nie odrębnej – tu miasto, tam wieś, tu mniejsza, tam większa miejscowość. Musimy więc w dalszym ciągu zabiegać o modernizację wsi polskiej poprzez kontynuowanie programów, które będą w sposób śmiały, ale i odpowiedzialny zbliżały do zmiany struktury rolnej, zmiany struktury demograficznej, zbudowania szans dla ludności wiejskiej przechodzenia do innych, nie tylko rolniczych zajęć. Taki jest wymóg nowoczesności.
Chcielibyśmy jednak, aby wieś polska nie zmieniała się albo zmieniała się tylko poprzez umacnianie niektórych mechanizmów. Bo mało gdzie, jak na wsi polskiej można dostrzec tę siłę, ten motor, dzięki któremu funkcjonują ludzie jako lokalna wspólnota. To chcielibyśmy utrzymać jak najdłużej. To nie powinno się zmieniać, wręcz odwrotnie – nowoczesność, modernizacja wsi polskiej jest możliwa tylko i wyłącznie dzięki umacnianiu poczucia lokalnej wspólnoty oraz tego, co towarzyszy każdej wspólnocie – umiłowania, szacunku do tradycji lokalnej, tradycji narodowej jako spoiwa wspólnoty. To są te wielkie atuty wsi polskiej, te wielkie wyzwania, ale wieś polska radzi sobie z nimi także dzięki temu, że jesteśmy w mądrym projekcie, wykraczającym poza granice państwa polskiego, ale sami w sobie mamy wystarczająco wiele zrozumienia, wrażliwości i determinacji w rozwiązywaniu problemów wsi polskiej.
Dlatego wyrażając jeszcze raz wdzięczność za to, że mogę po raz pierwszy występować tu, w Spale, z okazji dożynek w roli gospodarza państwa polskiego, chcę potwierdzić moje szczególne zainteresowanie i troskę oraz chęć zaangażowania w rozwiązywanie problemów wsi polskiej. I chcę jednocześnie zadeklarować, wyrazić wspólną, jak sądzę, nadzieję, że kolejne dożynki w Spale, w następnych latach, będą okazją do wdzięczności okazywanej rolnikom polskim, do troski, ale także do wspólnej radości, którą jest dobry plon całego okresu wolnej, niepodległej Polski po ’89 roku i tego konkretnego roku. Dobry plon i w duszach ludzkich, i w pomysłach na Polskę, i dobry plon w postaci tego pięknego bochna polskiego chleba.
Dziękuję serdecznie.