Szanowni Księża Prymasi, Szanowni Biskupi, Szanowni Państwo!
Już wielokrotnie byłem tutaj razem z Państwem na polach ossowskich, aby przypominać to wielkie polskie zwycięstwo, aby cieszyć serce poczuciem triumfu, zwycięstwa naszych dziadów i pradziadów, a także by rozważać sprawy ważne dla dnia dzisiejszego i dla przyszłości ojczyzny.
Byłem tutaj jako poseł, minister, Marszałek Sejmu. Dzisiaj mam wielki honor i zaszczyt skorzystać z uprawnienia i przywileju Prezydenta Polski, aby osobom, w których żyłach płynie ta sama krew – rodzinie księdza Ignacego Skorupki – wręczyć nadane mu pośmiertnie, po dziewięćdziesięciu latach, najwyższe odznaczenie państwowe: Order Orła Białego. Ksiądz Prymas wspominał tutaj bitwę pod Olszynką Grochowską – że tyle samo czasu, 90 lat właśnie, upłynęło od Olszynki Grochowskiej do bitwy warszawskiej roku 1920.
Dzisiaj mija kolejne 90 lat. Po tych dziewięćdziesięciu latach wspominamy i chylimy czoła przed bohaterami tamtych dni, bo czujemy się nie tylko ich spadkobiercami, ale również odczuwamy wielką narodową wdzięczność za ofiarę, która służyła Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
Wręczając pośmiertnie odznaczenie księdzu Ignacemu Skorupce, myślimy o tym, jak to się dzieje, jakie zasługi powodują, że pamięć narodu, ludzi tych dawnych i tych współczesnych trwa przez tyle lat. Wojny wygrywają zdolności przywódców. Bitwy wygrywa geniusz dowódcy, odwaga żołnierzy, ale także i ta szczególna moc, którą każdemu wspólnemu działaniu dają ci, którzy są źródłami wiary, siły i nadziei; ci, którzy wierzą, że dobro zwycięży, zło można dobrem pokonać, a służąc Bogu, ludziom i ojczyźnie, można rzeczywiście dokonać cudu. Może Cię zainteresować Order Orła Białego dla ks. Ignacego Skorupki
Dzisiaj, wręczając to odznaczenie, myślę o tysiącach poległych na tych polach. Ginęli oficerowie, ginęli żołnierze, ale symbolem tego zbiorowego wysiłku i tej zbiorowej ofiary stał się – na przecież już prawie wiek, a pewnie też na dużo dłużej – ksiądz Ignacy Skorupka.
I myślę o tym, że podobne zasługi w dodawaniu sił i wiary we własne umiejętności, w budzeniu ducha narodu i woli walki żołnierzy ma wielu innych duchownych, kapelanów wojskowych, którzy szli razem w żołnierzami w czasie ich najtrudniejszej próby, największego zagrożenia, w czasie ich klęsk i zwycięstw. Bo przecież dzisiaj, wspominając księdza Ignacego Skorupkę, myślimy i o biskupie Bandurskim – kapelanie Legionów Józefa Piłsudskiego, myślimy o nim także jako o kapelanie harcerzy w okresie międzywojennym. Myślimy o biskupie Gawlinie, który przecież dodawał wiary i otuchy pod Monte Cassino. Myślimy o dziesiątkach, setkach nawet kapelanów, którzy uczestniczyli w zmaganiach żołnierza polskiego w czasie II wojny światowej, na wszystkich frontach tej strasznej wojny. Myślimy wśród nich także i o prymasie Wyszyńskim, bo był przecież kapelanem Grupy „Kampinos” AK. Myślimy i o księdzu Rostworowskim, który jest upamiętniony przy pomniku na placu Krasińskich, gdzie widać kapłana stojącego ze stułą – bohatera powstania warszawskiego. Myślimy także już nie o kapelanie wojskowym, ale o kapelanie „polskiej walki” – o księdzu Popiełuszce. Myślimy także o tych, którzy służyli Bogu, ludziom i ojczyźnie, także armii polskiej, w okresie po przełomie ustrojowym 1989 roku. W sposób szczególny nasze myśli i modlitwa płyną ku śp. biskupowi polowemu Wojska Polskiego Tadeuszowi Płoskiemu, który zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Myślimy o tych wszystkich duchownych, dzięki którym geniusz dowódców, odwaga żołnierzy polskich, a przede wszystkim wielka siła drzemiąca w narodzie powstawała i dawała dobre owoce.
Przed nimi wszystkimi chylą się dzisiaj polskie czoła, wywołując ich z narodowej pamięci – i tej odległej, sprzed prawie stu lat, i tej zupełnie nieodległej, sprzed paru miesięcy. Im wszystkim dziękujemy, ich wszystkich ogarniamy serdeczną troską, myślą i modlitwą.
Dziękuję bardzo.