Menu rozwijane

31 stycznia 2011

Jak każda rocznica, także i ta w sposób naturalny skłania do dokonania oceny przeszłości, do spojrzenia na ten moment, w którym powstawała instytucja, jako na doświadczenie już dosyć odległe od nas. Ale również skłania do tego, aby rozmawiać o dniu współczesnym i o tym, co nas czeka w sensie bezpieczeństwa, także w zakresie funkcjonowania BBN-u, w przyszłości. Warto dzisiaj przypomnieć sobie, jak 20 lat temu wyglądało otoczenie Polski, jak wyglądała polska rzeczywistość. Jak to wszystko razem funkcjonowało w tym momencie, kiedy zapadły decyzje o tworzeniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Według mnie, warto tę refleksję­­­ powtarzać od czasu do czasu. To zawsze dobrze robi, żeby wiedzieć, skąd się idzie ­ wtedy łatwiej określić, dokąd zmierzamy.

Te 20 lat temu to przecież moment niesłychanie trudnych, niesłychanie ambitnych, niesłychanie ryzykownych reform ustrojowych w Polsce – głębokich reform w każdym obszarze. Także w tych obszarach, które do dzisiaj decydują o szansach na bezpieczeństwo, o szansach rozwojowych kraju. To był przecież czas po pierwszych demokratycznych wyborach, w pełni demokratycznych wyborach prezydenckich w Polsce. To był czas, kiedy od grudnia ’90  roku prezydentem był Lech Wałęsa. Ale też czas, w którym były prowadzone reformy związane z planem Balcerowicza, z głęboką transformacją w obszarze gospodarczym: od gospodarki planowej, socjalistycznej, do systemu gospodarki rynkowej. Likwidowano wtedy relikty minionej epoki, które stanowiły jednak istotne elementy funkcjonującego wówczas systemu bezpieczeństwa. Przecież jeszcze funkcjonował – formalnie – Układ Warszawski; istniała Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Równolegle jednak został podpisany układ stowarzyszeniowy Polski z EWG. Istniały Polskie Siły Zbrojne, ale trzy razy większe niż dzisiaj, bowiem struktura sił zbrojnych była elementem poprzedniej epoki, zadań wynikających z funkcjonowania Polski w ramach Układu Warszawskiego. Na terytorium Polski w dalszym ciągu stacjonowały wojska radzieckie. Istniały jeszcze niektóre elementy wcześniej związane z rozlokowaniem na naszych terenach broni jądrowej. Istniał cały szereg mechanizmów, które były niesłychanie trudne do przebudowania.

Zmieniało się jednak już wtedy w sposób zasadniczy otoczenie geostrategiczne Polski. W roku ’89 mieliśmy trzech sąsiadów – Związek Radziecki, Niemiecką Republikę Demokratyczną i Czechosłowację. W ’90 roku przestaje istnieć Niemiecka Republika Demokratyczna – runął mur berliński ze wszystkimi tego konsekwencjami. W ’91 roku przestaje istnieć Związek Radziecki, a w ’93 – Czechosłowacja. W miejsce trzech dawnych sąsiadów pojawia się siedmiu. Te głębokie zmiany w Polsce i wokół Polski musiały oznaczać również zasadniczą weryfikację i szukanie nowego spojrzenia na sprawę fundamentalną, jaką było bezpieczeństwo narodowe. Warto pamiętać o tej głębokiej zmianie, która przecież nie była zmianą gwarantowaną, zaplanowaną od początku do końca i przeprowadzoną z zimną krwią, bo przyszłość nie była wtedy tak znana, jak nam się to wydaje dzisiaj.

I w takiej to sytuacji, w takim otoczeniu powołano w ramach struktury państwa Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Warto dzisiaj przypomnieć, że to powołanie Biura Bezpieczeństwa Narodowego ma swoje podłoże w głębokich przeobrażeniach ustrojowych dokonujących się w kraju oraz dynamicznych zmianach w bezpośrednim otoczeniu naszego kraju. W roku 1989 został przywrócony urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. A dwa lata później, na podstawie zarządzenia prezydenta Lecha Wałęsy, prezydent został przewodniczącym Komitetu Obrony Kraju. Ci, którzy pamiętają tamten okres, którzy pamiętają zadania stawiane przed Komitetem Obrony Kraju i jego zasady funkcjonowania, wiedzą, że samo to już było symbolem, jak tu mieszały się mechanizmy starej epoki z nowymi wyzwaniami. Bo przecież dużym problemem w zakresie zarządzania sferą bezpieczeństwa kraju było to, że Komitet Obrony Kraju, skuteczne narzędzie, kompletnie nie przystawał do realiów państwa demokratycznego, do rozdziału władz i do wielu innych, fundamentalnych zasad demokratycznych. Ale wtedy był to organ właściwy w sprawach obronności i bezpieczeństwa państwa. Decyzja ta wymusiła wyposażenie komitetu w wyspecjalizowaną instytucję wykonawczą, która miała pełnić tę funkcję jakby „z sekretariatu”. Tą instytucją stało się Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.

Mówiąc o tych zmianach, w ramach których powstał BBN, trzeba pamiętać o tym, co działo się z fundamentem systemu prawnego Polski – z konstytucją. Uchwalenie nowej konstytucji z głębokimi zmianami nastąpiło dopiero w ’97 roku. To bardzo późny proces w stosunku do zmian, które wcześniej zachodziły i były oparte o tak zwaną małą konstytucję, o rozwiązania natury raczej tymczasowej. Na mocy konstytucji nowym organem doradczym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa stała się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zaczęło pełnić i do dziś zapewnia merytoryczną, organizacyjną, techniczną i finansową obsługę posiedzeń rady. Biuro podjęło także realizację zadań wynikających z funkcji prezydenta jako Najwyższego Zwierzchnika Sił Zbrojnych.

Już na początku swojego istnienia Biuro zapisało się jako instytucja, która musi prognozować i która często musi odpowiadać na niełatwe pytania i na zupełnie nowe wyzwania. To właśnie pod kierunkiem ówczesnego szefa BBN-u, pana ministra Jerzego Milewskiego, opracowano i opublikowano w ’92 roku „Założenia polskiej polityki bezpieczeństwa”. Był to jeden z ważniejszych dokumentów, który wyznaczał kierunek strategicznych zmian w tym obszarze, jeśli chodzi o koncepcję i zasady poszukiwania rozwiązań związanych z bezpieczeństwem naszego kraju. I warto to dzisiaj przypomnieć, bo niewątpliwie był to liczący się wkład instytucji w rozwiązywanie strategicznie ważnych problemów bezpieczeństwa kraju. Podkreślano w tych założeniach, że celem strategicznym Polski w latach 90. stało się członkostwo w NATO. To przesłanie stało się wykładnią działania państwa polskiego, ale i Biura w kolejnych latach. Uzyskanie tego członkostwa to oczywiście zasługa wielu ekip i  wielu ludzi. To zasługa całego społeczeństwa, całego państwa. Ale należy pamiętać, że istotną rolę na drodze Polski do sojuszu północnoatlantyckiego odegrało właśnie Biuro.

Życie pokazało, zresztą bardzo szybko, że członkostwo w sojuszu to nie tylko przywileje poczucia bezpieczeństwa, lecz także zobowiązania. To oznaczało kolejne zadania, kolejne wyzwania stawiane przed BBN-em. Pamiętamy wszyscy, że polski „miesiąc miodowy” w ramach sojuszu północnoatlantyckiego to nie było żadne świętowanie zwiększonego poczucia bezpieczeństwa, ale była to konieczność ustosunkowania się do zapoczątkowanego dwa tygodnie po naszym przystąpieniu do sojuszu zaangażowania na Bałkanach, a potem także w Iraku i Afganistanie. Członkostwo we Wspólnotach Europejskich, a następnie w Unii Europejskiej to także drugi istotny kontekst działalności Biura na przełomie tych dwóch wieków.

 

Minione lata działalności Biura to obok realizacji wzniosłych i dalekosiężnych celów także współuczestnictwo w rozwiązywaniu trudnych sytuacji wewnętrznych naszego kraju. Warto przypomnieć rolę Biura Bezpieczeństwa Narodowego po katastrofie powodzi w roku ’97. To biuro musiało szukać, nazwać, zdefiniować, wskazywać kierunki, które by pozwoliły na lepsze zorganizowanie całego systemu, który okazał się zupełnie niefunkcjonujący w warunkach dramatycznej próby lata ’97 roku. To samo, według mnie, można by wskazać niedawno – rolę Biura po katastrofie smoleńskiej. To do Biura Bezpieczeństwa Narodowego należało między innymi szukanie rozwiązań w zakresie transportu VIP-ów, które by pozwoliły w przyszłości uniknąć podobnych dramatów albo przynajmniej zmniejszyć ich skutki.

Widać więc, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przez te 20 lat reagowało na nowe wyzwania albo prawidłowo reagowało na ujawniające się mankamenty w szeroko pojętym bezpieczeństwie. Dzisiaj, po 20 latach, ten świat, który istniał w momencie, kiedy powstawało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, jest zdecydowanie inny. Wszystko wskazuje na to, że bez widma wojny na wielką skalę, ale za to bardziej nieprzewidywalny, bo mnożą się różnego rodzaju inne wyzwania – wystarczy tu wspomnieć nie tylko wyzwania w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, ale na przykład pojawiające się teraz zadania związane z zagrożeniem cyberatakiem czy zagrożeniami w ważnym obszarze funkcjonowania instytucji państwa. A więc widać, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jako instytucja, która ma swoją przypisaną, ustrojową rolę, ma też przed sobą cały szereg zupełnie nowych zadań, działając w zmienionych, na szczęście, warunkach. I znowu, tak samo jak 20 lat temu, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego musi wybiegać myśleniem do przodu, musi reagować na bieżące doświadczenia i musi myśleć o przyszłości, prognozować to, co się może pojawić w całym środowisku bezpieczeństwa – i to zarówno w kontekście międzynarodowym, jak i w kontekście czysto polskim. Może Cię zainteresować Prezydent zainaugurował obchody 20. rocznicy powołania BBN

Dlatego chciałbym wyrazić ogromną satysfakcję, że dzisiaj z okazji tego 20-lecia spotykają się tu wszyscy szefowie BBN-u, ale także że będą uczestniczyli w naszych rozmowach sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, pani minister Raisa Bohatyriowa, że będzie uczestniczył sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, pan Patruszew, i że będzie uczestniczył były minister obrony Niemiec, Volker Ruehe – człowiek, który odegrał istotną rolę jako wielki przyjaciel naszego kraju w czasach, gdy Polska starała się o członkostwo w sojuszu północnoatlantyckim. Cieszę się, że w dyskusji na tematy bezpieczeństwa z okazji 20. rocznicy powstania BBN-u mogą uczestniczyć także – i jest to rzecz zupełnie normalna i pożądana – przedstawiciele Korpusu Dyplomatycznego akredytowanego w Polsce; że są tu obecni wybitni analitycy, eksperci, politycy, wojskowi, naukowcy związani w szerokim tego słowa znaczenia z BBN-em w całym okresie jego funkcjonowania.

Wśród tych zadań, które czekają BBN – bo trzeba cały czas analizować to, co powinno wynikać ze zmian w obszarze bezpieczeństwa – jest wspomniany przez pana ministra Kozieja Strategiczny Przegląd Bezpieczeństwa Narodowego. To niewątpliwie nowatorskie, odważne zadanie, które ja staram się widzieć w kontekście nowego sposobu funkcjonowania BBN-u – raczej jako instytucji mniej monitorującej inne elementy władzy państwowej, a w większym stopniu myślącej strategicznie o sprawach bezpieczeństwa, analizującej sytuację bieżącą, wyznaczającej kierunki działania na przyszłość. Wiąże z tym Strategicznym Przeglądem Bezpieczeństwa Narodowego, z jego efektami duże nadzieje i z góry serdecznie dziękuję wielu osobom obecnym na tej sali za gotowość wspólnej pracy. Wiem, że te prace już trwają, mniej więcej zgodnie z harmonogramem.

Chciałem jednocześnie powiedzieć, że udział wszystkich byłych szefów BBN-u jest też dla mnie  źródłem nadziei, że może uda się, właśnie w oparciu o BBN, odbudować tę zdolność do myślenia o problemach bezpieczeństwa jakby ponad naturalnymi przecież różnicami, wynikającymi z różnie odczytywanych interesów regionu, poszczególnych państw, także jako szansę na odbudowanie dialogu w szerokim układzie politycznym w państwie polskim. To powinien być dobry przykład, będący dla innych zachętą, żeby w sprawach bezpieczeństwa starać się myśleć w perspektywie dłuższej niż jedna kadencja, w perspektywie wykraczającej poza interes bieżący konkretnych środowisk politycznych.

Wydaje mi się, że przy okazji 20-lecia, jak przy każdej rocznicy, naturalne jest wspomnienie osób, które pracowały na rzecz bezpieczeństwa narodowego, a których już dzisiaj między nami nie ma. To jest tak jak w wojsku: odchodzą na wieczną wartę. I w tym momencie chciałbym przypomnieć nazwiska osób, które odeszły na wieczną wartę, pełniąc swoją służbę także w BBN-ie. Chciałbym wspomnieć ciepłą myślą ministra Jerzego Milewskiego; chciałbym wspomnieć szefów BBN-u, pana ministra Stasiaka i pana ministra Szczygłę; chciałbym wspomnieć także inne osoby, które pracowały w BBN-ie, a które razem z panem prezydentem Kaczyńskim zginęły w katastrofie smoleńskiej. Myślę, że też w nawiązaniu do tej myśli o nich trzeba formułować oczekiwania na przyszłość: że w sprawach bezpieczeństwa będzie możliwe i będzie realne właśnie myślenie w kategoriach wykraczających poza interes własnego środowiska politycznego.

Życie pokazało, że powołanie BBN-u było decyzją trafną i konieczną, nie tylko ze względu na potrzebę zastąpienia czymś Komitetu Obrony Kraju, tej całej struktury zarządzania. Widać, że przy zmieniających się okolicznościach, uwarunkowaniach, BBN może być instytucją, która odgrywa istotną rolę zarówno w reagowaniu bieżącym na nowe wyzwania, jak i wyznaczającą kierunki strategicznego myślenia o sprawach bezpieczeństwa. Dlatego chciałem Państwu z jednej strony podziękować, a z drugiej strony życzyć dobrej dyskusji. Bo nie ma lepszego sposobu na podkreślenie wagi 20-lecia tej ważnej instytucji, jak zdolność do myślenia i mówienia, ale i myślenia z założeniem, że za tym może pójść działanie w obszarze bezpieczeństwa. Życzę owocnych obrad, ciekawych, pożytecznych dla bezpieczeństwa Polski, bezpieczeństwa całego regionu, także bezpieczeństwa całego naszego kontynentu i w jakiejś mierze także bezpieczeństwa światowego. Serdecznie dziękuję wszystkim za przybycie.