Menu rozwijane

30 marca 2015
Wywiad Prezydenta RP dla TVP Info (1)
Wywiad Prezydenta RP dla TVP Info (2)
Wywiad Prezydenta RP dla TVP Info (3)
o1460424122.jpg
o95735786.jpg
o1442519525.jpg

Polska nie wejdzie do strefy euro, jeśli nie będzie społecznej akceptacji, zmiany konstytucji oraz spełnienia kryteriów z Maastricht - mówił prezydent Bronisław Komorowski w poniedziałkowym w programie "Dziś wieczorem" w TVP Info.

Prezydent zaznaczył, że Polska nie spełnia kryteriów wejścia do strefy euro. Dodał jednocześnie, że większość krajów UE jest w strefie euro, bardzo sobie to cenią i nie boją się.

- Nie ma sensu dzisiaj straszyć Polaków, bo Polska nie wejdzie do strefy euro, jeśli nie będzie akceptacji społecznej, jeśli nie będzie zmiany konstytucji i jeśli nie spełnimy kryteriów z Maastricht, które są bardzo korzystne dla polskiej gospodarki, więc warto je spełnić niezależnie od tego, czy podejmiemy decyzję, czy nie - powiedział Bronisław Komorowski.

Może Cię zainteresować "Najważniejsze spełnienie kryteriów wejścia do strefy euro" Wspomniał, że daty wejścia Polski do strefy euro wyznaczano już wiele razy. Przypomniał też, że zaproponował, by nie dyskutować wejścia do strefy euro dopóki nie spełnimy kryteriów.

Jak dodał, należy poczekać do momentu uzyskania możliwości realnych, a nie tylko teoretycznych oraz do momentu, kiedy będzie większość nie tylko w polskim parlamencie, ale też w społeczeństwie.

- Być może warto będzie rozważyć wersję przeprowadzenia referendum w odległej przyszłości - mówił. Ocenił, że można przeprowadzić referendum, jeśli trzeba będzie zbadać poziom akceptacji opinii publicznej. Ale - zaznaczył - to perspektywa lat, a nie miesięcy.

- Nie ma mowy o tym, aby Polska weszła do strefy euro bez akceptacji społecznej i nie dokonując wcześniej trzeźwej analizy tego, czy nam się to ekonomicznie opłaci - podkreślił prezydent.

Zaznaczył, że dopóki strefa euro ma kłopoty, to nas tam nie powinno być. Jak będzie strefa euro uzdrowiona, to się zastanowimy. Ale - jak dodał - to jest perspektywa lat.

Prezydent pytany o termin wyroku sądu ws. "afery gruntowej" powiedział: byłoby rzeczą straszną, gdyby niezależna władza sądownicza, niezależna od władzy wykonawczej, podporządkowywała rytm swojej pracy kalendarzom wyborczym.

Bronisław Komorowski ocenił, że można usprawniać prace sądów zmieniając prawo, poprawiając warunki funkcjonowania sądownictwa, ale nie można wnikać i wpływać na to, jakie są terminy rozpraw. - To jest władza niezależna i tak musi być w demokracji - zaznaczył.

- Warto poczekać z komentarzem w tej sprawie, bo widać, że wyrok jest bardzo ostry. Ale przecież nikt z nas nie wie, co było w czasie rozprawy, bo rozprawa była w trybie tajnym, ze względu na typ problemu - uważa prezydent.