Menu rozwijane

15 grudnia 2014
Prezydent w audycji "Gość Radia Zet" (1)
Prezydent w audycji "Gość Radia Zet" (2)
Prezydent w audycji "Gość Radia Zet" (3)
o1936718000.jpg
o75898331.jpg
o1416143020.jpg

Demokracja w Polsce ma się nie najgorzej; demonstracje są na to pośrednim dowodem - powiedział w poniedziałek prezydent Bronisław Komorowski komentując sobotni marsz PiS w Warszawie w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

- Oryginalny pomysł, aby sugerując z jednej strony, że jest zagrożona demokracja, jednocześnie z tej demokracji w pełni korzystać - powiedział  Bronisław Komorowski w porannym wywiadzie dla Radia Zet.

- Sam fakt odbycia tych demonstracji jest pośrednio dowodem na to, że demokracja w Polsce ma się nienajgorzej - podkreślił.

- Myślę, że tak samo jest, jeśli chodzi o zagrożenia wolności słowa; i tak dalej. To są takie pomysły, żeby mobilizować członków własnej partii, własne zaplecze polityczne. To niewiele ma wspólnego z realną polityką - mówił. Może Cię zainteresować Wywiad prezydenta w audycji "Gość Radia Zet"

W jego ocenie niebezpieczne jest to, bez względu na to, ile osób uczestniczyło w demonstracji, że gromadzi się ludzi w Polsce pod hasłem "sfałszowano wybory". - To jest oczywiście próba robienia polityki partyjnej kosztem wiarygodności polskiej demokracji, polskiego państwa i to mi się po prostu nie podoba - mówił.

- Tym bardziej, że to niewiele ma, albo nie ma nic wspólnego z rzeczywistością - dodał.

- Jak można jednocześnie apelować, żeby przyjechali kandydujący z list Prawa i Sprawiedliwości i mówić im, że wygrali w wyniku sfałszowania wyborów. To jest nielogiczne wewnętrznie, ale nie wszystko w polityce rządzi się logiką - ocenił prezydent.

Podkreślił, że nie dziwi go decyzja biskupów o wycofaniu się z komitetu honorowego marszu i ocenia to jako prawidłowy krok.

- Zdaje się, że ci biskupi byli wcześniej w komitecie honorowym marszu, tylko ten marsz się zmienił. Marsz kiedyś był marszem pamięci historycznej, a w tym roku PiS postanowiło nadać mu charakter głównie wydarzenia związanego z bieżącą polityką i atakiem z tytułu rzekomo sfałszowanych wyborów – zaznaczył.

Prezydent był pytany o zarzuty o „terroryzowanie” sędziów PKW.

- Interpretowanie w ten sposób naturalnego, normalnego spotkania prezydenta z konstytucjonalistami to jest jakaś nadinterpretacja, widzenie świata zupełnie obok rzeczywistości - powiedział Bronisław Komorowski. Zdaniem prezydenta śmieszność tych zarzutów polega na tym, że TK ani Sąd Najwyższy, ani NSA, ani Prezydent RP nie ma nic do sądów. – Sądy są niezależne – podkreślił.

- Oczekuję od pana prezesa PiS, że skwituje wypowiedzi kandydata na urząd prezydenta, Andrzeja Dudy, który apelował do mnie, abym właśnie wywierał naciski na prezesów sądów (postulując odwołanie PKW) – dodał prezydent.

- Sprawa została rozwiązana zgodnie z prawem, na zasadzie własnych decyzji sędziów, członków PKW – jest nowy skład, on dziś wyciąga wnioski z tego, co złego wydarzyło się w czasie wyborów. Jestem pewny, że proces naprawczy systemu, wbrew pomysłom na wykolejenie tego systemu, idzie dalej, postępuje i zakończy się nowelizacją ustawy Kodeks wyborczy, która zresztą jest jedną z przyczyn kłopotów - zaznaczył Bronisław Komorowski. Może Cię zainteresować Raport Senatu USA ws. więzień CIA - wskazówką dla prokuratury "Nowa PKW musi szukać pozytywnych rozwiązań"

Pytany o kwestię więzień CIA prezydent zapowiedział, że "będzie funkcjonował mechanizm dążący do pełnego rozliczenia kwestii" więzień CIA i torturowania jeńców wojennych na terenie Polski. - Zadaniem na dziś jest minimalizowanie strat, bo państwo polskie poniosło poważne straty i trzeba te straty minimalizować. Nie jesteśmy jako kraj zainteresowani eskalowaniem dyskusji- ocenił. Przypomniał, że poprosił szefa BBN, żeby dokonał przeglądu wszystkich przepisów wewnętrznych, sprawdzając, czy nie trzeba czegoś poprawić, aby w najpoważniejszych decyzjach, które mogą skutkować politycznie, prezydent i premier wiedzieli - mówił Bronisław Komorowski.

Odnosząc się w rozmowie z Moniką Olejnik do zarzutów ws. rozliczania wyjazdów przez marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego, Bronisław Komorowski stwierdził, że wydaje mu się, iż najlepszym wyjściem byłoby rozważenie przez władze Sejmu, czy nie zmienić przepisów wewnętrznych Sejmu.

Jak mówił prezydent, "najlepiej by było, gdyby spotkało się Prezydium Sejmu albo może szersze ciało, Konwent Seniorów". - Zamiast się kopać po kostkach i oskarżać wzajemnie, zastanówmy się, czy nie zmienić przepisów wewnętrznych w Sejmie, tak, aby nie powstawały pokusy do podejrzeń, do ataków, do agresji. Bo to na końcu zamienia się w generalne zarzuty pod adresem polskiego parlamentu, nie tylko wobec konkretnych osób - dodał.  (PAP, inf. własna)