Otwarcie Cmentarza Wojennego w Bykowni to był ważny krok na trudnej drodze zabiegania o trwałe upamiętnienie ofiar zbrodni katyńskiej i trwałe zakotwiczenie w narodowej pamięci – mówił prezydent Bronisław Komorowski w programie „Uwaga” w TVN.
Rozmowa z prezydentem została wyemitowana w sobotę. 13 kwietnia obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej ustanowiony przez Sejm w 2007 roku.
- Bardzo jestem szczęśliwy, że udało się doprowadzić do finału sprawę otwarcia cmentarza w Bykowni. Sprawa trwała wiele lat. Nie wszyscy wykazywali entuzjazm dla trwałego upamiętnienia tzw. czwartego cmentarza zbrodni katyńskiej – powiedział Bronisław Komorowski. - To był ważny krok na trudnej drodze, którą się posuwamy od wielu, wielu lat zabiegając o trwałe upamiętnienie ofiar zbrodni katyńskiej, ale także trwałe zakotwiczenie w naszej narodowej pamięci tego wszystkiego, co się ze zbrodnią katyńską wiąże – zaznaczył.
Może Cię zainteresować
Otwarcie Cmentarza Wojennego w Bykowni
Pytany o przekazywanie młodzieży pamięci o historii i postaw patriotycznych prezydent mówił, że każde pokolenie musi sobie odpowiadać na pytanie: co to znaczy współcześnie być dobrym polskim patriotą? Wskazywał, że w czasie wojny postawa patriotyczna oznaczała udział w walce, dla jego pokolenia ludzi „Solidarności” - patriotyzm oznaczał walkę o demokrację, o wolność, o normalność. - Myślę, że pokolenie moich dzieci, wnuków będzie definiować nowoczesny patriotyzm jako postawę pracy, szanowania państwa, szanowania prawa, otwartości na innych ludzi, ale także w połączeniu z pamięcią o przeszłości pradziadów, dziadków, rodziców – ocenił.
W opinii prezydenta, młodzi Polacy będą potrafili dobrze tłumaczyć własne postawy patriotyzmu, własne postawy poczucia godności, honoru. Problem polega na tym, żeby im to ułatwić, a można ułatwić poprzez zarzucanie mocnych kotwic pamięci narodowej w sposób atrakcyjny dla młodego człowieka – mówił – dzisiaj nie zawsze nastrój cmentarza, czy narodowych zaduszek najbardziej trafia do wyobraźni młodego człowieka.
Zdaniem Bronisława Komorowskiego, młode pokolenia zawsze będą przynajmniej częściowo na to pozytywnie wrażliwe, ale trzeba uzupełniać ten sposób zakotwiczania pamięci, przeżywania własnej historii o metody bardziej dostosowane do oczekiwań współczesnych - stąd np. idea marszu 11 Listopada - w imię dumy i radości, a nie tylko dramatu przeszłości.