- Obecność prezydenta Joachima Gaucka na uroczystościach obchodów 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej będzie potwierdzeniem woli kontynuowania wysiłku na rzecz pojednania polsko-niemieckiego – powiedział prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie dla Radia Gdańsk. Podkreślił, że pojednanie to cząstka mechanizmu, który Unia Europejska uczyniła podstawą swojej egzystencji. – Unia stawia nie na konflikt, nie na sprzeczność interesów, nie na dominację kogokolwiek nad kimkolwiek, ale stawia na wygaszanie lęków , na współpracę i pojednanie – zaznaczył.
Dodał, że dzisiejsza rocznica skłania ku refleksji na temat przyczyn istniejących dziś konfliktów. - To źródło refleksji nie tylko politycznej, ale i historycznej. Warto wyciągać z tego wnioski – powiedział prezydent. Może Cię zainteresować Wywiad prezydenta dla Radia Gdańsk
- Cała Europa Zachodnia wyciągnęła daleko idące wnioski z przebiegu II wojny światowej – nie na rzecz szukania różnic, tylko szukania tego, co wspólne. Stąd pomysł na integrację – podkreślił.
W kontekście otwartego w niedzielę w Gdańsku Europejskiego Centrum Solidarności, Bronisław Komorowski zwrócił uwagę na mit Solidarności i zaznaczył, że łączenie różnic leżało u jego postaw. - Solidarność zawsze była bardzo zróżnicowana. W momencie powstawania też była tworzona z bardzo różnymi intencjami – powiedział. - Natomiast ważne było to, że Solidarność potrafiła być solidarnością, to znaczy szukać tego, co wspólne, a nie tego, co dzieliło ludzi. I to się udawało – zaznaczył. - To duch solidarności – nie jedności, lecz solidarności ludzi o różnych poglądach to wielkie dziedzictwo, które chyba nie do końca jest rozumiane, utożsamiane – zauważył prezydent. Może Cię zainteresować "Wspólnie przeżywana historia okazją do rozmów o przyszłości" "Europejskie Centrum Solidarności to niezwykłe miejsce" Prezydent: Wolność nie jest rzeczą łatwą "Konieczne wzmocnienie wschodniej flanki NATO"
Pytany o solidarność Unii Europejskiej wobec Ukrainy Bronisław Komorowski powiedział, że stanowisko polityków europejskich mieści się dziś między odwagą a mądrością. - Głównym orężem Unii jest gospodarka, ekonomia, a nie armie czy dywizje – zaznaczył. – Nie należy spodziewać się, według mnie, że raptem zacznie działać jakoś szalenie radykalnie – dodał.
- Tam jest wojna i to, co mogę zarzucić wielu nie tyle instytucjom, ile politykom unijnym, to to, że nie chcą mówić językiem realiów, używają eufemizmów – zaznaczył. - Oczywiście chciałoby się, aby ten konflikt został rozwiązany na drodze dyplomatycznej, ale póki co trzeba powiedzieć, że każdy kraj, każdy napadnięty naród ma prawo bronić swojej suwerenności i swojego terytorium – podkreślił. I tak postępuje Ukraina – dodał prezydent.