Menu rozwijane

10 listopada 2012
Rozmowa z prezydentem w "Dzień dobry TVN" (1)
Rozmowa z prezydentem w "Dzień dobry TVN" (2)
Rozmowa z prezydentem w "Dzień dobry TVN" (3)
Rozmowa z prezydentem w "Dzień dobry TVN" (4)
Rozmowa z prezydentem w "Dzień dobry TVN" (5)
o1578175410.jpg
o1832549142.jpg
o987612548.jpg
o595108492.jpg
o1128333913.jpg

O salach i pokojach w Belwederze oraz pamiątkach po Marszałku Józefie Piłsudskim opowiadał w rozmowie z Bartoszem Węglarczykiem w programie "Dzień Dobry TVN" prezydent Bronisław Komorowski. Prezydent pokazał widzom zrekonstruowany gabinet Marszałka, salonik i pokój adiutanta. Przyznał, że oprowadza po Belwederze z ogromną przyjemnością.

Przypomniał, że Marszałek Piłsudski mieszkał w Belwederze dwukrotnie.

Bronisław Komorowski opowiadał o pomieszczeniach, które zostały zrekonstruowane, m.in. o gabinecie, gdzie znajdują autentyczne meble, odnalezione w magazynach: biurko, fotele, łóżko i drobiazgi, np. lampa. Wspominał też, że nad łóżkiem Marszałka wisiał obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, która towarzyszyła mu, mimo burzliwych zmian, przez całe życie. Dodał, że Marszałek pił herbatę ze szklanki i nałogowo palił papierosy.

Salonik - opowiadał prezydent - pełnił funkcję trochę poczekalni, a trochę miejsca na mniej oficjalne spotkania.  Powiedział, że ulubionym pokojem Marszałka była Sala Lustrzana - tam czytał gazety, pił herbatę i układał na stole pasjanse. Poinformował, że ma serwetki własnoręcznie haftowane przez marszałkową Piłsudską.

Prezydent chciałby, aby w pokoju adiutanta, gdzie znajduje się szafa z mundurem, powstała galeria portretów i zdjęć adiutantów Józefa Piłsudskiego, bo - jak zaznaczył - były wśród nich osoby absolutnie nietuzinkowe, odgrywające istotną rolę zarówno jako dowódcy, dyplomaci i politycy.

Może Cię zainteresować "Razem dla Niepodległej" Bronisław Komorowski pytany, dlaczego Polacy nie obchodzą Święta Niepodległości wspólnie, odparł, że widocznie jesteśmy jeszcze na etapie chęci podkreślania różnic, nawet w stosunku do niepodległości.

Na przestrzeni lat, kiedy w Belwederze mieszkał i urzędował Marszałek Piłsudski, funkcje pomieszczeń i sprzęty, z których korzystał, zmieniały się wielokrotnie. Przy rekonstrukcji nie było możliwe dokładne odtworzenie tych samych pomieszczeń, zdecydowano się więc na ich symboliczne urządzenie. W tych wnętrzach znajduje się wiele autentycznych pamiątek po Marszałku oraz przedmiotów oddających ducha tamtych czasów.

Gabinet: Urządzony jest w pomieszczeniu, gdzie w latach 1918-22 znajdowało się biuro Adiutantury Generalnej Naczelnego Wodza, a od 1926 r. był to pokój jadalny prywatnej części używanej przez rodzinę marszałka. W gabinecie, gdzie J. Piłsudski pracował, przyjmował oficerów, prowadził narady z dowódcami wojsk, znajdują się oryginalne meble: mahoniowe biurko, fotele i łóżko. Ściany gabinetu zdobią: ryngraf Matki Boskiej Ostrobramskiej, szable polskie, fotografie rodziców oraz portret żony Marszałka Aleksandry z córkami Wandą i Jadwigą, pędzla Blanki Mercére, z 1928 r.

Salonik: Tu Marszałek przyjmował gości, prowadził poufne rozmowy polityczne, naradzał się ze swymi współpracownikami i udzielał wywiadów. W saloniku znajdują się meble z epoki: skórzana kanapa i dwa klubowe fotele, okrągły stolik z popielniczką, stolik przyścienny i dwa krzesła. Stoi tu również popiersie Marszałka Piłsudskiego dłuta Konstantego Laszczki.

Pokój adiutanta: Został urządzony w części dawnego pokoju bibliotecznego Belwederu. W tym pokoju znajduje się szafa z mundurem adiutanta, biurko z dokumentami z 1918 roku, trzy zabytkowe telefony oraz krzesło adiutanta.