Prezydent Bronisław Komorowski za absolutnie skandaliczne uznał wydarzenia przed ambasadą Rosji podczas poniedziałkowego Marszu Niepodległości. - Za to trzeba przeprosić - powiedział w środę rano w Radiu ZET. Zapowiedział również powrót do propozycji zmian w Prawie o zgromadzeniach, która zakłada zakaz zakrywania twarzy podczas demonstracji.
- Absolutnie skandaliczne wydarzenia przed ambasadą rosyjską. Tego nie da się niczym usprawiedliwić. Za to można tylko i wyłącznie z głębokim przekonaniem przeprosić – powiedział.
- Czy Pan przeprasza, Panie Prezydencie? - zapytała Monika Olejnik. - Ja też. Oczywiście, że tak. W imieniu państwa polskiego trzeba przeprosić, mając jednocześnie świadomość, że gigantyczne straty wizerunkowe dla Polski już są faktem - odpowiedział Bronisław Komorowski.
-To jest taka przykra sytuacja, że za ekscesy łobuzerii na końcu wszyscy musimy się wstydzić i wszyscy musimy przepraszać, przede wszystkim państwo polskie i jego władze – mówił.
Prezydent podkreślił, że problemem narodowym jest awantura 11 listopada, są skandaliczne zachowania na ulicach Warszawy, jest kolejne psucie tradycji 11 listopada i kolejna awantura szkodząca wizerunkowi Polski.
Według prezydenta jest wiele ośrodków zainteresowanych tym, żeby ekscesy przed ambasadą wykorzystać dla budowania wrażenia, że Polska jest krajem rusofobicznym.
Ocenił, że kwestie związane z zabezpieczeniem marszu będą przedmiotem analizy. – Ja dostrzegam mankamenty związane z zabezpieczeniem trasy przemarszu. Watro powiedzieć, że niestety w polskim prawie nie ma możliwości częściowego zakwestionowania trasy przemarszu pochodu czy demonstracji. Daje się zgodę na całość albo na nic. Można oczywiście negocjować z organizatorami – powiedział.
W opinii prezydenta, w sposób fatalny trasa przebiegała obok ambasady rosyjskiej. – Tutaj zabrakło wyobraźni albo zabrakło skuteczności działania – uważa Bronisław Komorowski.
Prezydent zapowiedział też powrót do swojej propozycji zmian w Prawie o zgromadzeniach, która zakłada zakaz zakrywania twarzy podczas demonstracji ulicznych. - Zamierzam wrócić do mojej koncepcji zakazu zasłaniania twarzy w czasie demonstracji, zamierzam to zrobić w sposób uwzględniający głosy krytyki, że w niektórych sytuacjach zasłanianie twarzy może być uzasadnione, np. demonstracja krasnoludków. Spróbuję jeszcze raz w trybie pilnym taką propozycję zgłosić - argumentował.
W jego ocenie, być może należy też wprowadzić takie regulacje, aby władza wydająca zezwolenie na przemarsz mogła powiedzieć: demonstracja na tej trasie tak, ale poza tym odcinkiem.