- Mój wysiłek będzie się koncentrował na tym, aby były zagwarantowane pieniądze na priorytetowe zadania sił zbrojnych w tym roku - 2013 i aby w 2014 zasada 1,95 PKB na obronność była w sposób bezwzględny przestrzegana - mówił prezydent Bronisław Komorowski w radiowej "Jedynce".
Z prezydentem rozmawiał Krzysztof Grzesiowski. Bronisław Komorowski pytany o oszczędności budżetowe na obronność odpowiedział, że każde ograniczenie, szczególnie przeprowadzane w takim nadzwyczajnym trybie, bez możliwości wcześniejszego zaplanowania, jest bolesne i szkodliwe. Jak dodał, rozmawiał w tej sprawie z ministrem obrony i premierem.
- Ocena jest taka, że jeśli odejście od zasady 1,95 PKB na obronność - co jest zapisane w ustawie z 2001 roku - będzie tylko i wyłącznie jednorazowe, to katastrofy nie będzie - uważa prezydent.
Jego zdaniem oszczędności powinny pochodzić ze środków wydawanych obecnie na nieopatrznie przyjętą polską politykę ekspedycyjną, a więc bardzo daleko idącego zaangażowania w operacje zewnętrzne m.in.w Afganistanie. Dodał, że ta operacja jest teraz wygaszana. Zapowiedział, że podpisze w najbliższym czasie decuzję o zasadniczym zmniejszeniu polskiego kontyngentu do tysiąca żołnierzy, zostanie też zmieniony charakter misji na szkoleniową, a więc - siłą rzeczy - tańszą.
Bronisław Komorowski ocenił, że później pojawi się pewna ulga finansowa, którą będzie można skierować na proces modernizacji technicznej sił zbrojnych pod kątem potrzeb obrony własnego terytorium. Zwrócił uwagę, że wycofywanie sprzętu z Afganistanu już ma miejsce.
Polska chce skończyć z nieopatrznie ogłoszoną w 2007 roku polityką ekspedycyjną, która bardziej przystoi państwom, które mają swoje rozległe interesy na całym świecie, a wynikają one z dawnych imperiów kolonialnych. - To dla Polski nie była szczęśliwa decyzja, by łatwo i licznie wysyłać żołnierzy polskich na antypody świata. Z tą polityką kończymy - zaznaczył.
Prezydent wskazywał, że chodzi o to, by nie podejmować takich decyzji łatwo i na skalę, która przekraczałaby polskie możliwości, interesy i potrzeby. - Polska będzie gotowa rozważyć każdą decyzję wspólną Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale pięć razy ją obejrzy z każdej strony, zanim podejmie decyzję o wysłaniu kolejny raz żołnierzy polskich na antypody świata - powiedział Bronisław Komorowski.