Menu rozwijane

25 lutego 2014
Prezydent Bronisław Komorowski (1)
o1567221411.jpg

- Zmiana władzy na Ukrainie dokonuje się z niejasnością w kwestiach formalno-konstytucyjnych, ale taka jest natura rewolucji – stwierdził w RMF FM prezydent. Według Bronisława Komorowskiego, demokratyczne wybory dadzą wystarczającą legitymację dla sprawowania postrewolucyjnej władzy na Ukrainie.

Może Cię zainteresować Wywiad prezydenta w Kontrwywiadzie RMF FM Bronisław Komorowski pytany we wtorek w RMF FM, czy zmianę władzy na Ukrainie uważa za dokonaną podkreślił, że dokonuje się ona na drodze rewolucyjnej, a więc z niejasnością w kwestiach formalno-prawno-konstytucyjnych. - Ale taka jest natura rewolucji - dodał.

Pytany, czy wątpliwości konstytucyjne są poważne prezydent odpowiedział, że one istnieją i nie należy ich lekceważyć. - Nie należy mówić, że nie ma problemu. Należy liczyć na to, że problem konstytucyjności tych władz zostanie rozwiązany przez jednoznacznie demokratycznie przeprowadzone wybory - powiedział prezydent.

Jak zaznaczył, bezstronne wybory, pilnowane przez międzynarodową opinię publiczną dadzą wystarczającą legitymację dla sprawowania postrewolucyjnej władzy na Ukrainie.

Zapytany, czy Wiktora Janukowycza można uznać za byłego prezydenta Ukrainy Bronisław Komorowski odpowiedział, że wszystko na to wskazuje, że Janukowycz nie rządzi, że utracił nie tylko realną możliwość rządzenia, ale utracił także chyba coś, bez czego władzy nie da się sprawować - to znaczy legitymację moralną i polityczną do sprawowania władzy.

Prezydent podkreślił, że Wiktor Janukowycz jest oskarżany obecnie nie tylko przez przeciwników, ale też przez własne zaplecze polityczne. - Mamy do czynienia z problemem natury konstytucyjno-formalnym, ale faktycznie nastąpiła zmiana władz - zaznaczył.

- Teraz jest pytanie, jak pomóc. Nie da się Ukrainy zanieść na zachód. Nie da się wziąć na siebie brzemienia tej złej gospodarki. Dziś Ukraina musi zrobić to, co my w roku 1989. Zacisnąć zęby i zacząć reformy - mówił prezydent. - Ukraińcy chcą mieć swoje państwo w całości. Ukraina od Charkowa po Lwów jest dziś jednym państwem. Nikt nie dopuszcza możliwości separacji - dodaje. (PAP, inf. własna)