Dzień dobry Państwu, w tej części naszego porannego spotkania Państwa gościem jest Prezydent Bronisław Komorowski, witam Panie Prezydencie.
Prezydent Bronisław Komorowski: Dzień dobry, witam Państwa.
Choć to w istocie my gościmy u Pana. Panie Prezydencie, Rada Gabinetowa z dziś przeniesiona na wtorek, z proceduralnych przyczyn, ale temat pozostaje ciągle ważny, Polska a Ukraina, i wnioski, które mamy wyciągać na przyszłość. Tylko to trochę brzmi tak jak byśmy byli po egzaminie, który nam się nie całkiem udało zdać.
Nie, nie zgadzam się, raczej to powinno zabrzmieć tak, że trzeba się zastanowić dzisiaj jak nie reagować tylko doraźnie na kryzys na Ukrainie, jak nie gasić pożaru czy uczestniczyć w gaszeniu pożaru, politycznego, ekonomicznego, wojskowego, tylko jak zacząć systematycznie wspomagać proces modernizacji Ukrainy, po to żeby pomóc Ukrainie i samemu uzyskać narodowe cele polskie. I temu ma być poświęcona Rada Gabinetowa, która będzie we wtorek, bo dzisiaj jest posiedzenie Sejmu i prawdopodobne byłoby przesunięcie się głosowań, bo będzie ważna sprawa, taka żywo dyskutowana, to jest kwestia nowej regulacji dotyczącej rodzin, opiekunów dzieci niepełnosprawnych, więc we wtorek będziemy o tym rozmawiali. To jednocześnie ma pozwolić na określenie sytuacji, w której my się także znajdujemy, ze względu na zjawiska kryzysowe na Ukrainie, które być może się jeszcze nie kończą. To dotyczy i problemów gospodarczych także, bo przecież kryzys gospodarczy na Ukrainie powoduje i straty polskich firm. Istnieją więc wystarczające przesłanki, aby zastanowić się jak systematycznie, logicznie, ale właśnie już bez potrzeby gaszenia pożaru, pomagać, pomóc Ukrainie w jej modernizacji, pomagając także sobie samemu, budując szansę dla polskich firm na Ukrainie na przyszłość.
To znaczy, że myśmy jednak coś przespali? Skoro to się skończyło gaszeniem pożaru?
No nie, pożar wywołały decyzje władz Ukrainy o rezygnacji z podpisania umowy stowarzyszeniowej, potem sytuacja rewolucyjna na Majdanie, a następnie interwencja rosyjska na Krymie. Więc tutaj rola Polski to było, że tak powiem, wspomaganie polityczne Ukrainy w celu uchronienia przed eskalacją konfliktu. Dzisiaj, w moim przekonaniu, jest szansa, nie ma gwarancji, że te zjawiska gorącego kryzysu mogą minąć, więc lepiej nie przespać tego momentu i mieć ten wariant bardziej optymistyczny w zanadrzu, jakim powinno być logiczne wspomaganie modernizacji Ukrainy. Bo tylko zmodernizowana Ukraina jest w stanie pomóc sama sobie. I może być wtedy, przestać być kłopotem dla wszystkich, a może być szansą gospodarczą, także dla gospodarki polskiej.
Rada Gabinetowa to jest posiedzenie Gabinetu, czyli rządu, pod Pańskim przewodnictwem, to czyjego referatu Pan wysłucha z największym zainteresowaniem? Którego z ministrów?
Rada Gabinetowa jest, konstytucją przypisanym uprawnieniem prezydenta. Staram się z tego korzystać jak najrzadziej, bo to oczywiście są logicznie działające porządki prawne władzy ustawodawczej, prezydenta osobno, rządu osobno, parlamentu osobno, ale są takie sprawy w państwie, które wymagają koordynacji. Czasami można tę koordynację wprowadzić na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, i to robię. Ale czasami warto zrobić to na poziomie rządowym, i to będzie miało miejsce we wtorek. Bo na przykład, formą pomocy, czy modernizacji Ukrainy, o co zabiegam od lat proponując to Ukraińcom, teraz to się ma szansę zrealizować, to jest dokonanie przez Ukrainę wielkiej reformy samorządowej, trochę w stylu polskim. To się sprawdziło jako element decentralizacji państwa, a więc także uobywatelnienia państwa, sprawdziło się jako lepsza formuła wydawania publicznych pieniędzy, jako sposób na lepsze rozwiązywanie problemów lokalnych. Dzisiaj więc, a to wymaga koordynacji na poziomie prezydenta, rządu i samorządu polskiego. I takie działania już zostały podjęte, pojechała misja do Kijowa i będzie tutaj zapewnione współdziałanie i będzie zapewniona pomoc polska, już niedługo będzie szła ustawa do Rady Najwyższej Ukrainy, mówiąc wprost przygotowana także z naszym polskim udziałem. Innym przykładem, czyli to będzie pewnie parę resortów polskich, które powinny być zaangażowane, innym obszarem ważnym to jest pomoc nie na zasadzie dawania pieniędzy, bo my ich sami tak wiele nie mamy, tylko na zasadzie inwestowania w Ukrainę. To jest skopiowanie wzoru z czasów kiedy my musieliśmy dokonywać głębokich zmian, kiedy na przykład Stany Zjednoczone nam pomogły udzielając pożyczki na zasadach funduszu wspierania przedsiębiorczości. Dzisiaj wiadomo, że demokrację buduje się także na poziomie gospodarki. A więc małe i średnie przedsiębiorstwa, one mogą pomóc w demokratyzowaniu relacji na Ukrainie, gdzie są dominujące wielkie, oligarchiczne koncerny, więc fundusz wspierania przedsiębiorczości, polski, to mogłaby być inwestycja, nie darowizna, wspierania przemian na Ukrainie, z perspektywą dużych korzyści dla polskich firm w przyszłości. Oczywiście to będzie wymagało rozmowy z całym rządem, z premierem, ale tutaj, myślę, że i minister finansów, i minister gospodarki… Sprawą ważną jest określenie innych obszarów polskiego zaangażowania i wydaje się, że na przykład bezpośrednie relacje między polskimi resortami, a ukraińskimi, powołanie kogoś w roli takiego oficera łącznikowego, pomiędzy resortami, by po prostu ułatwiło przepływ doświadczenia polskiego na Ukrainę. Nie pieniędzy tylko doświadczenia. I inicjatywy, dotyczącej wielu obszarów, w tym na przykład obszaru, bez którego modernizacji Ukrainy nie będzie, to znaczy obszaru zwalczania, systemu zwalczania korupcji.
Panie Prezydencie, jeżeli mówimy już o tych wnioskach na przyszłość to tak wydaje się, że polscy rolnicy mają taki wniosek do wyciągnięcia i oni go opisują takim zdaniem: Polska, polski rząd, ruszył na pomoc Ukrainie, wtedy kiedy tego potrzebowała, ale teraz nie potrafi przyjść z pomocą polskiemu obywatelowi.
To chyba, po pierwsze, zupełnie nieprawdziwe stwierdzenie. Po drugie, chyba tak zgłaszane trochę wbrew doświadczeniom dotychczasowym, bo oczywiście jest ryzyko, że po pierwsze kryzys na Ukrainie spowoduje trudności firm polskich, które tam eksportowały, no bo jak jest kryzys ludzie mniej kupują, mniej się sprzedaje, mniej się zarabia. Więc warto działać na rzecz przełamania kryzysu gospodarczego na Ukrainie, ale oczywiście jest możliwość ograniczenia eksportu polskiego na przykład na rynki wschodnie, nawet do Rosji. Ale wydaje mi się, że po doświadczeniach poprzedniego czasu embarga rosyjskiego, na polską żywność między innymi, należy się tego trochę mniej obawiać, bo, pamiętamy wszyscy, że po wojnie rosyjsko-gruzińskiej był taki czas, kiedy też było embargo rosyjskie, oficjalnie wprowadzone, dzisiaj nikt nie wprowadza w Rosji tego rodzaju embarga. To embargo było wprowadzone na polską żywność i nie dało nic z punktu widzenia skuteczności tego działania, wręcz odwrotnie, w tym czasie eksport polskiej żywności do Rosji, jeśli chodzi o wiele asortymentów, wzrósł, co strona rosyjska doskonale pamięta, i myślę, że dwa razy się zastanowi, czy warto uruchamiać tego typu procedury dzisiaj pamiętając, że to nic nie dało.
Oczywiście jest sprawą bardzo istotną działanie na rzecz wspomagania rolników polskich, którzy się znaleźli w kłopocie ze względu na pomór świń, afrykański pomór świń, gdzie po prostu ograniczano eksport polskiej żywności ze względu na chorobę. No tu są mechanizmy wsparcia, i europejskiego, dla obszarów objętych tą chorobą, w Polsce to jest część pasa wschodniego, i są, istotne jest bardzo pilnowanie tego, aby na poziomie Unii Europejskiej, jako całości, nie powstała pokusa, żeby, że tak powiem, z kłopotu polskiego, jakim jest trudność z eksportem mięsa, korzystały inne kraje Unii Europejskiej.
A to Rosja rozgrywa ten element znakomicie.
No więc my się mamy pilnować, żeby się nie dać rozegrać jako Unii Europejska, oczywiście, że tak. Ale też pamiętajmy właśnie o tym, że Unia, to będzie zależało od naszej siły perswazji, ale także od pamięci rosyjskiej, o tym, że kiedyś też to próbowali zrobić i się nie udało.
Panie Prezydencie, według Pana, natowskie armie powinny stacjonować w Polsce? W jakimś wymiarze?
Wie Pan, to jest stały postulat polski, od wielu, wielu lat, od czasu uzyskania członkowstwa, jest to dążenie do zmian, czyli jakby przekreślenia pewnych ograniczeń, które w wyniku różnorakich porozumień nie do końca precyzyjnie się pojawiały, jakoś ograniczające swobodę funkcjonowania, czy decydowania NATO o obecności wojskowej w Polsce, i innych krajach naszego rejonu Europy. Więc to jest stary postulat i my to konsekwentnie robimy, proszę zwrócić uwagę, że komponent Armii Amerykańskiej jest w Łasku. Jest, od wielu, wielu, lat, jest dowództwo korpusu w Szczecinie; międzynarodowe, ogólnonatowskie. Jest niewielki komponent w Bydgoszczy, więc to, jest zapowiedziana tarcza amerykańska też na Pomorzu, więc to powoli się dzieje. Być może ta, pewne zawirowanie i niepewność, która zapanowała na wschód od granic NATO, będzie sprzyjała temu żeby tego rodzaju instalacji było więcej i to konsekwentnie robimy. Wydaje mi się, że jednak to, co jest realne na dzień dzisiejszy, i tym się warto zajmować, a nie tym, co tylko byśmy chcieli, realne jest tak naprawdę w tej chwili skoncentrowanie się na, na tym aby NATO cały czas analizowało i nowelizowało plany ewentualnościowe dotyczące obrony terytorium polskiego siłami całego NATO. I jest ważne żeby się pojawiała, w coraz większym stopniu, infrastruktura logistyczna pozwalająca na przyjęcie pomocy natowskiej na ziemiach polskich. I są ważne ćwiczenia pod tym kątem. I to się dzieje i na tym się należy koncentrować.
Boję się, wie Pan, że, czy, dyskusja wokół tego, czy tu mają być brygady, jedna, dwie, trzy, czy cztery, jest dyskusją trochę obok realiów.
Tylko ja pytam o to Panie Prezydencie, dlatego że trudno mi tą logikę zrozumieć, bo Polska Armia jest Armią NATO, więc wojska NATO są w Polsce, a poza tym stwarzamy takie wrażenie jakby potencjalny agresor miał się bać bardziej Bundeswery albo Marines, a nie polskiego żołnierza?
To są, że tak powiem, właśnie te manowce dyskusji w kwestiach, które dzisiaj nie są stawiane w Sojuszu Północnoatlantyckim, manowce, dlatego że to się odbywa w klimacie trochę przedwyborczym w Polsce. Więc stąd są różne negatywne wypowiedzi, podyktowane być może jakimiś względami wyborczymi, ale na pewno nie interesem Polski. W NATO, jesteśmy cząstką systemu wspólnego, razem z Niemcami, razem z innymi krajami. Warto wiedzieć, że na wypadek zagrożenia terytorium Polski to armia także i niemiecka ma pomagać nam w walce. Ale gdyby doszło do zagrożenia innego kraju to nasza armia będzie pomagała. I tak samo by to dotyczyło Niemiec. Więc to Sojusz działa na zasadzie solidarności wszystkich ze wszystkimi, i absolutnie to są niebezpieczne manowce dyskusji wywołanej trochę chyba na wyrost, bo dzisiaj ten problem, powiem tak, niestety nie staje, my byśmy chcieli, żeby była większa obecność.
Polski premier, polski minister spraw zagranicznych, stawiają ten postulat.
Tak, o starym polskim postulacie, starym polskim dążeniu do tego, żeby zwiększyć obecność natowską, instalacji natowskich jednostek w Polsce, ale to nie wynika z jakiegoś odczytania tego, co dzisiaj jest realne, tylko to jest jakby zgłoszenie starego postulatu. Więc nie warto, w moim przekonaniu, toczyć boju, i, że tak powiem, kruszyć kopii, ideologicznych i politycznych, w tej sprawie, więc należy się skoncentrować na tym, co jest realnie do wykonania. Jeszcze raz powiem, realnie to wykonania jest skoncentrowanie NATO, o tym mówi także i prezydent Stanów Zjednoczonych, na funkcjach obrony terytoriów krajów członkowskich. Na budowie, rozbudowie, infrastruktury natowskiej także na ziemiach polskich, na zwiększeniu ilości ćwiczeń natowskich, nakierowanych na obronę terytoriów, między innymi polskiego. Nakierowanie tego na uzyskiwanie wspólnych zdolności. To jest dzisiaj realne, dzisiaj dyskusja o tych dwóch brygadach, bo warto pamiętać o tym, że w całej Europie są dwie brygady Stanów Zjednoczonych, które na dodatek dzisiaj służą w Afganistanie. Więc to jest trochę dyskusja obok realiów.
Prezydent Bronisław Komorowski był Państwa gościem, naszym Gospodarzem dziś o Poranku. Dziękuję Panie Prezydencie.
Dziękuję.