Menu rozwijane

06 sierpnia 2012
Wywiad Prezydenta RP dla programu "Gość Wydarzeń" w telewizji Polsat. Fot. Marcin Wziontek, Polsat (1)
Wywiad Prezydenta RP dla programu "Gość Wydarzeń" w telewizji Polsat. Fot. Marcin Wziontek, Polsat (2)
Wywiad Prezydenta RP dla programu "Gość Wydarzeń" w telewizji Polsat. Fot. Marcin Wziontek, Polsat (3)
o474882033.jpg
o1458993107.jpg
o1907639871.jpg

- Wielkim wyzwaniem jest odpowiednia reakcja państwa polskiego na skutki pogłębiającego się kryzysu w strefie euro, to jest wielkie wyzwanie, któremu musimy sprostać. Ono da się sprowadzić do jednego: co zrobić, aby uratować polski wzrost gospodarczy przed skutkami niezawinionego przez Polskę kryzysu, który niewątpliwie i nas zacznie dotykać - mówił prezydent Bronisław Komorowski w programie "Gość Wydarzeń" w telewizji Polsat.

Według niego, kluczem jest przekonanie Polaków, że jesteśmy w stanie się obronić skutecznie, bo jednym z wielkich naszych atutów jest to, że mamy liczącej się wielkości rynek wewnętrzny. - A więc nie można budzić pesymizmu, obaw nadmiernych - dodał.

Pytany o kwestie korygowania założeń budżetowych na przyszły rok, odpowiedział, że to nie jest nic szczególnego, bo budżet trzeba korygować w zależności od tego jak się rozwija sytuacja nie tylko w Polsce, ale też wokół Polski. - My znaczną część naszego wzrostu gospodarczego zawdzięczamy temu, że mamy stosunkowo duży rynek wewnętrzny. To nas uratowało w sytuacji trudnej, narastającego kryzysu w strefie euro - zauważył.

Prezydent podkreślił, że trzeba szukać szans na nowych rynkach, czemu służyła m.in. jego wizyta w Chinach. - Trzeba teraz pogłębić tę współpracę i wyciągnąć z niej jak największe korzyści - powiedział, dodając, że wówczas udało się podpisać porozumienie wyznaczające szczególne relacje polsko-chińskie, gdzie strona chińska zobowiązała się do poprawienia bilansu handlowego. Zwrócił uwagę, że sprzedajemy do Chin stosunkowo mało, ale warto pamiętać, że część towarów polskich jest sprzedawana pod markami firm innych krajów europejskich. Zaznaczył, że trzeba szukać tych nowych szans dla polskiej myśli technicznej, dla polskiego handlu, przemysłu.

- Polska się rozwija, inne kraje UE się "zwijają" i mają coraz mniej pieniędzy, a nam trochę wolniej przyrasta, ale przyrasta - powiedział prezydent.

Pytany, co premier powie podczas jesiennego expose, odpowiedział: rozmawiałem z premierem na temat jego zamiarów, ale kwestia expose jest sprawą premiera. - Spodziewam się, że będzie przedstawiona twarda ocena sytuacji, w której skutki niezawinionego przez Polskę kryzysu, który do tej pory nas omijał, będą nas dotykały i dotyczyły w coraz większym stopniu. Myślę, że premier przedstawi perspektywę tych skutków dla UE jako całości, ale także dla Polski - mówił. Wyraził przekonanie, że premier przedstawi także propozycje z zakresu stworzenia mechanizmów zwiększających szansę na skuteczne zabezpieczenie przed kryzysem zewnętrznym.

- Być może wskaże - ale nie sądzę, aby to były jakieś bardzo bolesne, trudne do udźwignięcia - korekty w dotychczasowych wydatkach, raczej spodziewam się, że będą to propozycje przesunięć, tak aby pieniądze były racjonalnie wydawane, lepiej - ocenił Bronisław Komorowski.

Zaznaczył, że mimo skutków kryzysu, my tych złotówek będziemy mieli coraz więcej, a nie coraz mniej.- I na tym polega szczególna sytuacja Polski - dodał.

Prezydent pytany o zmiany w KRUS, powiedział, że zamożniejsi ludzie - a ich nie brakuje już w tej chwili na polskiej wsi - powinni być w coraz większym stopniu obciążani finansowo w ten sposób, aby sami w coraz większym stopniu dźwigali odpowiedzialność za własną emeryturę, a państwo powinno wspierać tych uboższych, słabszych, także na wsi.

Na pytanie dotyczące tarczy antyrakietowej prezydent odpowiedział: Najważniejsze jest to, abyśmy dysponowali systemem skutecznym obrony polskiego nieba, polskiej przestrzeni, a kto będzie potrafił dać najlepsze rozwiązania, to jest kwestia oceny poprzez mechanizmy konkursowe, przetargowe. - Realizacja wspólnej strategii ogólnonatowskiej, o którą też zabiegałem, aby nie była tylko i wyłącznie aktualna idea amerykańskiej tarczy antyrakietowej, która przecież polskiej przestrzeni nie miała chronić, bo dla nas zagrożenia rakietami balistycznymi nie są najważniejsze, dla nas są istotne rakiety średniego i bliskiego zasięgu - zaznaczył.

W ocenie Bronisława Komorowskiego, NATO podjęło mądrą decyzję, że budujemy tarczę ogólnonatowską, w której każdy kraj powinien - także trochę w imieniu własnego bezpieczeństwa, ale i bezpieczeństwa całego systemu - dać własny komponent. - A oprócz tego elementem uzupełniającym, jest amerykańska tarcza antyrakietowa, którą mam nadzieję, że Amerykanie będą budowali z korzyścią dla siebie, ale i z korzyścią dla całego Paktu Północnoatlantyckiego - dodał prezydent.

- Są przewidziane cztery etapy budowania tego systemu, ta amerykańska tarcza jest etapem czwartym. Są też trzy pierwsze, w których my powinniśmy kierując się własnym interesem, własnego bezpieczeństwa, bezpieczeństwa regionu, ale i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego zbudować skuteczny mechanizm obrony przed potencjalnymi zagrożeniami - powiedział. - Amerykanie chcieli pierwotnie budować osobną amerykańską tarczę, dzisiaj są decyzje NATO, że budujemy ogólnonatowską zdolną do obrony nie tylko przed rakietami balistycznymi, tylko budujemy ogólnonatowską, która ma chronić także terytoria wszystkich krajów członkowskich NATO, w tym Polski. I na tym zależało i to zrealizujemy, zachęcając inne kraje NATO, aby zrobiły taki sam wysiłek - wyjaśnił.

Prezydent dopytywany o sprzeciw Rosji wobec amerykańskiej tarczy powiedział, że amerykańska tarcza była pomyślana jako system obrony przed potencjalnymi rakietami z Dalekiego Wschodu i Środkowego Wschodu i wymierzonymi w terytorium USA. - Dzisiaj nastąpiła zasadnicza zmiana i ma być ogólnonatowska tarcza, która ma chronić kraje członkowskie NATO, w tym Polskę przed rakietami nie tylko balistycznymi - ocenił.

- Rosjanie protestują przeciwko tej czwartej fazie, czyli przeciwko amerykańskiej tarczy antyrakietowej, uważając, że ona narusza ich równowagę. Polska wsparła USA w pełni, była skłonna brać odpowiedzialność za ulokowanie tutaj cząstki systemu - i się z tego nie wycofujemy, problem polega na tym, że polityka amerykańska się trochę zmieniła po poprzednich wyborach prezydenckich i tej tarczy na razie nie widać, aby była ona realizowana. Gotowość Polska zachowuje w dalszym ciągu - mówił Bronisław Komorowski.

Prezydent uważa, że w relacjach z Rosją powinna obowiązywać polityka długiego marszu - taka, jaka kiedyś była z Niemcami. - Polska powinna podtrzymać gotowość do budowania lepszego klimatu i to robimy. Ale - jak podkreślił - nawet w najtrudniejszym okresie relacji polsko-rosyjskich wymiana handlowa rosła, to znaczy, że jest ogromny potencjał woli i interesu, który będzie sprzyjał temu, abyśmy ze sobą coraz bliżej współpracowali, bacznie pilnując swoich interesów. Obowiązuje nietracenie nadziei, że może być lepiej - zaznaczył Bronisław Komorowski. Wydarzeniem absolutnie historycznym nazwał swoje planowane spotkanie z Patriarchą Moskwy.

Odnosząc się do propozycji dotyczących in vitro prezydent powiedział, że poczeka na to, co uchwali parlament. - Dzisiaj jest "wolna amerykanka", nie ma żadnych ograniczeń w stosowaniu metody in vitro więc z punktu widzenia wrażliwości katolickiej, to jakiekolwiek narzucenie ograniczeń powinno być traktowane jako przejście od gorszej sytuacji do lepszej - ocenił.

Prezydent zaznaczył, że stosunek do in vitro dzieli różne środowiska, jest ogromne rozstrzelenie poglądów i postaw we wszystkich środowiskach politycznych, a  w związku z tym - zauważył -  paradoksalnie jest możliwy stosunkowo szeroki obszar kompromisu politycznego. - Życzę wszystkim siłom politycznym, aby znalazły rozsądne wyjście, nie dążąc do skrajności - powiedział.