Menu rozwijane

13 kwietnia 2011

Wywiad z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Bronisławem Komorowskim ukazał się 13 kwietnia 2011 roku na portalu: Portalsamorządowy.pl

Rafał Kerger: Panie prezydencie, projekt ustawy o samorządach - która jest właśnie w trakcie konsultacji - jest efektem "Białej księgi”, czyli postulatów samorządowców. Na co zatem przede wszystkim samorządowcy zwracali uwagę?

Bronisław Komorowski: Organizacje samorządowe zwracały uwagę na kilka podstawowych problemów, jakie się uwidoczniły w ostatnich latach. Jednym z nich jest konieczność zwiększenia udziału obywateli w życiu publicznym, aby wzmocnić związek społeczności lokalnych z wybranymi władzami. Tylko tą drogą można budować zaufanie społeczne, które musi stanowić podstawę państwa demokratycznego. A tego zaufania ciągle nam w Polsce za mało.

Druga sprawa to wzmocnienie partnerstwa i współpracy pomiędzy rożnymi jednostkami samorządu, i to w układzie pionowym, między gminami, powiatami i województwami, jak i w sensie terytorialnym, pomiędzy jednostkami sąsiadującymi. Istniejące regulacje prawne nie stworzyły potrzebnych instrumentów, a często tworzyły bariery. A do tego nasz polski indywidualizm i niedostateczne umiejętności współpracy też nie sprzyjały współdzialaniu.

Zwracano też uwagę na konieczność uporządkowania relacji pomiędzy organami stanowiącymi a wykonawczymi jednostek samorządowych, bo pewne niejasności prawne stwarzały podstawy do zbędnych konfliktów.

Ale przede wszystkim domagano się przywrócenia znaczenia klauzul generalnych zawartych w konstytucji i stanowiących podstawę samorządności. Chodzi o swobodę podejmowania przez jednostki samorządowe wszelkich działań na rzecz realizacji interesów swych mieszkańców, które nie są zakazane przez prawo i niezastrzeżone dla innych instytucji. Niestety to konstytucyjne prawo było negowane przez wiele organów nadzorujących legalność działań samorządowych, podważających w ten sposób istotę samorządności.

Jak będą przebiegały konsultacje społeczne dotyczące pana projektu?

Dyskusje publiczne nad rozwojem samorządności trwają od kilku lat. Przedstawione mi propozycje organizacji samorządowych są ich wynikiem. Ale również dyskusje te przebiegały i w innych gronach. Wystarczy wspomnieć konferencję na temat barier samorządności, zorganizowaną praz Senat z udziałem Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej na jesieni ubiegłego roku, czy analizy Regionalnych Izb Obrachunkowych.

Prace nad proponowaną ustawą podjęte zostały przez moich doradców w październiku. W tych pracach uczestniczyło kilkudziesięciu ekspertów, a kolejne problemy były dyskutowane na sesjach Forum Debaty Publicznej. A wiec projekt jest oparty o opinie dużej liczby osób i to osób o wielkim doświadczeniu i wysokich kwalifikacjach. Jednak ostateczny tekst ustawy musi zostać poddany szerokim konsultacjom społecznym, aby wykorzystać w jak najszerszym stopniu wiedzę i doświadczenia całego środowiska samorządowego, a także organizacji obywatelskich.

W najbliższych dniach odbędzie się ponad dziesięć konferencji konsultacyjnych organizowanych przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej na zlecenie mojej Kancelarii oraz inne organizacje samorządowe. Jednocześnie otwarte zostało specjalne okno na stronie internetowej. Mam nadzieję, że konsultacje te przyniosą istotne wnioski, które będą szczegółowo analizowane i wykorzystywane.

Co jest osią tego prawa - takim założeniem, artykułem, częścią, bez której poparcia przez większość środowisk zmiany tracą sens?

To jest bardzo obszerna ustawa, zawierająca wiele regulacji dość autonomicznych, bo tworzy nowe mechanizmy, ale też usuwa różne drobne, ale uciążliwe bariery. Myślę, że najlepiej jest zacytować pierwszy artykuł, przedstawiający jej cele:

„Celem niniejszej Ustawy jest stworzenie niezbędnych podstaw dla realizacji zasad samorządności, jako prawa społeczności lokalnych do decydowania, w ramach obowiązującego prawa, o własnych sprawach we własnym imieniu i na własną odpowiedzialność, zgodnie z Konstytucją i międzynarodowymi konwencjami, ratyfikowanymi przez Polskę, a mianowicie:

1) Umożliwienie szerokiego udziału obywateli w decyzjach władz, poprzez stworzenie nowych mechanizmów oddziaływania na decyzje władz samorządowych.

2) Stworzenie podstaw do samoorganizacji społeczności lokalnych, dla realizacji własnych celów i reprezentowania własnych interesów.

3) Ukształtowanie mechanizmów i instytucji współdziałania różnych jednostek samorządu terytorialnego, dla współpracy w rozwiązywaniu spraw lokalnych, przy zachowaniu stabilności granic administracyjnych.

4) Stwierdzenie, że władze samorządowe ponoszą odpowiedzialność za rozwój kierowanych przez nie jednostek samorządowych i muszą posiadać niezbędne instrumenty dla realizacji tych zadań.

5) Uznanie, że podstawą samorządu jest działanie dla dobra mieszkańców i ich interes powinien stanowić podstawę działań władz administracji samorządowej.

6) Stworzenie warunków dla efektywnego stosowania klauzuli generalnej, mając na względzie, że przyznanie swobody dotyczącej zakresu podejmowanych decyzji oraz sposobów realizacji zadań, stanowiło istotę reform samorządowych u zarania odzyskania suwerenności.

7) Uregulowanie współdziałania organów władz samorządowych, ich kompetencji i organizacji dla eliminacji możliwych konfliktów ograniczających sprawność i efektywność ich działania”.

 

Jak widać celów jest wiele, i stąd wiele dość autonomicznych regulacji. Jakkolwiek wydają się być dość niezależne od siebie, to są one połączone wspólną ideą samorządności i zaufania do obywateli, że potrafią sami najlepiej rozwiązywać swoje problemy. Państwo powinno im to umożliwiać i ułatwiać, ale nie narzucać uniwersalnych rozwiązań, czy jakichś obowiązkowych wzorów. Ludzie wiedzą najlepiej czego im potrzeba. Trzeba ich zdanie szanować i mieć do nich zaufanie.

Czy te propozycje już są efektem kompromisu, czy kompromis dopiero przed nami? W których z zaproponowanych zmian będzie go najtrudniej osiągnąć? Słowem czy pan prezydent spodziewa się wielu poprawek?

Oczywiście. I bardzo będę się z tego cieszyć. Im więcej będzie szczegółowych uwag, tym ustawa będzie lepsza i tym bardziej będzie miała charakter obywatelski, o co mi tak bardzo chodzi.

Nie sądzę jednak aby w trakcie konsultacji zostały zakwestionowane cele, jakie nowa ustawa stawia przed sobą. Mogą być natomiast zaproponowane inne formy ich realizacji. I będę się z tych propozycji cieszyć, bo trzeba zawsze poszukiwać najlepszych rozwiązań.

Nowe regulacje zawsze powodują dyskusję, bo ich skutkiem są zmiany procedur i kompetencji. Jedni uznają że na nich zyskują, a inni że tracą. I ci ostatni protestują. Zdaje sobie sprawę, że niektórzy wójtowie mogą się obawiać zwiększenia uprawnień mieszkańców, bo konsultacje społeczne mogą wydłużać proces podejmowania decyzji. Ale trzeba pamiętać, że szeroki udział obywateli w życiu publicznym jest podstawą demokracji, fundamentem efektywnego zarządzania. Trzeba poszukiwać rozwiązań, które spełnią cel, a nie przyniosą zbędnych kłopotów.

Mogą się też znaleźć głosy przeciwko nowym mechanizmom współpracy miedzy jednostkami samorządowymi. Uzgadnianie współdziałania to też kłopot. Niektórzy wolą działać nie oglądając się na innych. Ale rozwój kraju zależy w dużej mierze od współdziałania instytucji i ludzi. I to musimy osiągnąć, też poszukując najlepszych rozwiązań.

Ale w ustawie niczego nie chcę narzucać i nakazywać. Proponujemy nowe mechanizmy, ale to jak będą wykorzystywane zależy od władz samorządowych. Ja wierzę ludziom, że chcą i potrafią dobrze kierować gminami, powiatami i województwami. Nie chcę aby ktoś ich w tym zastępował.


Korzystając z okazji chciałbym zapytać także o list, jaki pan wysłał do premiera w sprawie rozporządzenia ministra finansów w sprawie szczegółowego sposobu klasyfikacji tytułów dłużnych zaliczanych do długu publicznego. Jaki był powód wystosowania tego listu? Jakiego efektu spodziewa się pan prezydent - czy wycofania się ministerstwa z tego rozporządzenia czy zmian w rozporządzeniu?

Proponowana przeze mnie ustawa dotyczy spraw ustrojowych, które zasługują na szybkie rozwiązanie, i co do których opinie zainteresowanych środowisk są dość zbieżne. Ale pozostaje jeszcze wiele spraw do których będzie trzeba powrócić w przyszłości. Jako przykład mogę wymienić sprawę ordynacji wyborczej do władz samorządowych, wprowadzającą jednomandatowe okręgi wyborcze we wszystkich gminach i powiatach.

Sprawy finansów samorządowych też leżą mi na sercu, bo bez odpowiednich środków samorządność nie może istnieć. Dlatego też uważałem za konieczne podzielenie się z Premierem moim zaniepokojeniem wobec napływających sygnałów od władz samorządowych. Chodzi o dwie sprawy, a mianowicie Rozporządzenie ministra finansów dotyczące klasyfikacji długu publicznego oraz założenia ustawy dotyczącej ograniczeń deficytów rocznych. Samorządowcy obawiają się, że słuszne dążenie do ograniczenia zadłużenia może spowodować zahamowanie inwestycji a tym samym rozwoju. O tym jak te problemy będą rozwiązane zdecyduje rząd. Sygnalizując moje obawy wyraziłem gotowość do współdziałania w debacie nad finalnymi rozwiązaniami.

A w ogóle to pan ocenia dotychczasowe funkcjonowanie samorządów dobrze?

Odbudowa samorządu terytorialnego była jedną z najważniejszych reform ustrojowych w Polsce. Samorząd w ogromnej części spełnił oczekiwania. Dzięki aktywności gmin, powiatów i województw, osiągnięto istotny rozwój społeczny i gospodarczy kraju. Bardzo wysoko oceniam tę ich działalność.

Demokracja lokalna jest podstawą demokratycznego państwa. Ona pozwala mieszkańcom na aktywne uczestniczenie w rozwiązywaniu spraw publicznych, a należy pamiętać, że właśnie praca i aktywność obywateli jest podstawową siłą rozwoju państwa. Dlatego zależy mi bardzo na tym, aby ustrój państwa stwarzał szerokie możliwości dla tej aktywności i do niej zachęcał. Należy usuwać zbędne bariery. I będzie to moją troską.

Które jednostki - gminy, powiaty, województwa - pana zdaniem dają sobie najlepiej radę?

Nie jest moją rolą dokonywanie jakichkolwiek ocen. Każda jednostka ma swoją specyfikę i swoje problemy, często bardzo różne od innych. I tylko mieszkańcy mogą oceniać swoje władze, bo przecież oni sami je wybierali i powierzali im własne interesy. I tylko oni ponoszą odpowiedzialność za te swoje wybory, bo sami odczuwają ich skutki. Jednak martwi mnie duże zróżnicowanie aktywności lokalnej w kraju. Ogromna większość gmin i powiatów ma wielkie osiągnięcia. Ale są też gminy, które nawet nie podjęły żadnych wysiłków, aby skorzystać z funduszy unijnych. A nie chce mi się wierzyć, że jest tam tak dobrze, że nie potrzeba unijnych pieniędzy.