Menu rozwijane

16 maja 2012
Wywiad prezydenta dla TVP Info (1)
o1000832792.jpg

Politycznym skandalem nazwał prezydent Bronisław Komorowski piątkowe zajścia wokół parlamentu. W wywiadzie dla TVP Info podkreślił, że Sejm to serce demokracji i jeżeli obraża się Sejm, uniemożliwia pracę, to niszczy się polską demokrację.

Na pytanie jak ocenia piątkowe zajścia, kiedy związkowy zablokowali Sejm, odpowiedział:  - Bardzo źle, także ogromna większość Polaków patrzyła na te zjawiska zdecydowanie z dezaprobatą, z niepokojem, z niechęcią, z obawą. Jak dodał, widzi w tym przejaw dalszej anarchizacji życia politycznego w Polsce.

- Można lubić lub nie premiera, instytucję Sejmu, konkretnego posła czy senatora, ale trzeba szanować mechanizm demokracji w Polsce - podkreślił Bronisław Komorowski.

- Sejm - to zawsze serce demokracji, może źle bić, może bić nierówno, ale to serce demokracji. Jeżeli się go lekceważy, obraża, uniemożliwia się normalną pracę, niszczy się autorytet państwa polskiego, niszczy się polską demokrację - powiedział. Dodał, że to, co się zdarzyło wokół Sejmu jest absolutnie politycznym skandalem.

Może Cię zainteresować RBN o Euro 2012 i szczycie NATO w Chicago Prezydent przed decyzją ws. ustawy emerytalnej

- Także dlatego - mówił prezydent - że zabrakło samym parlamentarzystom, liderom politycznym odwagi w obronie parlamentu, jako serca demokracji. Ocenił, że dały wyraźnie o sobie znać podziały partyjne, zabrakło solidarności w obliczu zagrożenia autorytetu demokracji.

Prezydent zwrócił uwagę, że związki zawodowe są od tego, aby demonstrować swoje poglądy, a obowiązkiem państwa jest zapewnienie możliwości demonstrowania. - Ale czym innym jest demonstracja, a czym innym ubezwłasnowolnienie instytucji, uniemożliwienie swobodnego poruszania się parlamentarzystom - powiedział.

Zdaniem Bronisława Komorowskiego, potrzebne jest bardzo zdecydowane działanie ze strony władzy wykonawczej państwa polskiego, aby nie upowszechniły się tego rodzaju obyczaje w Polsce na przyszłość oraz głęboka refleksja ze strony kierownictwa związku, czy się nie posunęli zdecydowanie za daleko, nie zagalopowali.

- Jeśli mieliby refleksję pozytywną, to zamiast kluczyć i opowiadać, że kij był tylko witką, to po prostu przeprosić - nie parlament, przeprosić polską demokrację - zaznaczył prezydent.

Ocenił, że sytuacja wymaga też głębokiej refleksji w kręgu liderów partyjnych, klubów parlamentarnych, który powinni potrafić wznieść się ponad podziały, które są normalne w parlamencie - tam gdzie wchodzi zagrożenie dla parlamentaryzmu.

- Bardzo często rozsadnikami złych obyczajów stają się liderzy partyjni, a oni powinni występować w roli osób powściągających emocje, pouczających - uważa prezydent. Ale - jak dodał - nawet fatalnie zachowujący się posłowie reprezentują jakąś część Polaków, dlatego - i z mocy prawa, i z potrzeby budowy autorytetu demokracji nie wolno ich ani ubezwłasnowolnić, obrażać, bić, zachowywać w sposób niegodny.

- Politycy powinni bronić Sejmu mimo naturalnych różnic partyjnych. Oczekuję od nich działania na rzecz utrzymania autorytetu Sejmu jako instytucji. Bez Sejmu - tego serca demokracji - demokracji nie będzie - podkreślił Bronisław Komorowski.