Menu rozwijane

14 marca 2012
Prezydent wraz z Małżonką wziął udział w debacie ekspertów na temat podniesienia wieku emerytalnego (1)
Prezydent wraz z Małżonką wziął udział w debacie ekspertów na temat podniesienia wieku emerytalnego (2)
o1085427927.jpg
o503135696.jpg

Prezydent Bronisław Komorowski podczas środowej debaty ekspertów podkreślił, że zmiany w systemie emerytalnym są nieuchronne. Opowiedział się za szukaniem optymalnych rozwiązań. Zaznaczył też, że niesłychanie ważny jest w tej sprawie głos młodych ludzi.

W Pałacu Prezydenckim, z udziałem prezydenta, odbyła się debata ekspertów na temat podniesienia wieku emerytalnego w ramach Forum Debaty Publicznej „Solidarne społeczeństwo, bezpieczna rodzina”. Wzięła w niej też udział Pierwsza Dama Anna Komorowska, a także minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef Rady Gospodarczej przy premierze Jan Krzysztof Bielecki.

- Wydaje się, że zmiany w systemie emerytalnym są nieuchronne – mówił prezydent. – Odniosłem wrażenie – podczas poprzedniej debaty organizowanej w Pałacu Prezydenckim - że wszyscy mają świadomość, że to jest absolutnie niezbędna, nieuchronnie nadciągająca konieczność – dodał.

- Czasami jestem zaskoczony tym, że główne obawy i wątpliwości są wyrażane przez osoby, przez środowiska, których ta konieczna reforma nie będzie dotyczyła, a więc ich nie dotknie - osoby, które dzisiaj są w wieku emerytalnym, przedemerytalnym, 50-latków, 40-latków - zaznaczył.

Zdaniem prezydenta, reforma jest ważna z punktu widzenia naszego pokolenia jako emerytów oraz z punktu widzenia pokolenia dzisiejszych 20-latków, którzy na nasze emerytury będą musieli zarabiać i będą musieli łożyć.

W ocenie prezydenta, skutki nawet radykalnych zmian w polityce rodzinnej, będą odczuwalne za lat 20-30. Ocenił, że to nie tu trzeba szukać rozwiązań nadciągającego wielkiego problemu, jakim jest kwestia szansy na utrzymanie godnych emerytur.

- Tych rozwiązań trzeba szukać w mądrej, uwzględniającej różne uwarunkowania reformie systemu emerytalnego, także poprzez stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego. Innej drogi nie ma - podkreślił Bronisław Komorowski.

Może Cię zainteresować Debata o aktywności osób starszych

Jak przyznał, jednym z zasadniczych problemów jest to, że startujemy z reformą jako kraj, który ma jeden z najniższych wieków emerytalnych dla kobiet. – To jest problem, nad którym trzeba się szczególnie pochylić i szukać optymalnych rozwiązań - ocenił.  Dodał, że alternatywą niepodniesienia wieku emerytalnego kobiet są dramatycznie niskie emerytury w przyszłości.

Prezydent mówił także, że nie słychać głosu młodych ludzi. A – jak podkreślił - głos młodych ludzi, pokolenia 20-latków jest tu niesłychanie ważny, bo to oni powinni powiedzieć czy godzą się na to, że za 20-30 lat będą płacili dużo więcej niż osoby w dniu dzisiejszym na emerytury.

Zwrócił uwagę, że protest tych, którzy dzisiaj są w wieku przedemerytalnym nie ma uzasadnienia . - Trzeba spochylić się z troską nad tym pokoleniem, które wejdzie w wiek produkcyjny, które musi udźwignąć ciężar emerytur naszego pokolenia – powiedział.

- Stoimy w obliczu wyboru czy demonstrować, czy dyskutować. Osobiście opowiadam się za dyskutowaniem, za szukaniem optymalnych rozwiązań – zaznaczył Bronisław Komorowski.

 

Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Irena Wóycicka mówiła, że ludzie obawiają się podnoszenia wieku emerytalnego, co w jakiejś mierze jest spowodowane upowszechnionymi stereotypami - starzenie kojarzy się z biernością  problemami zdrowotnymi, niedołęstwem.

Ale – jak zaznaczyła - niewątpliwie w tych obawach ludzi tkwią również racjonalne pytania, na które powinniśmy próbować odpowiedzieć . Minister zwracała uwagę, że ludzie obawiają się czy ze względu na stan zdrowia podołają dłuższemu funkcjonowaniu na rynku pracy, boją się też tego, że stracą w starszym wieku pracę i że będzie im trudno nową pracę znaleźć.

Minister Kosiniak-Kamysz przypomniał, że dyskusja o zmianach w systemie emerytalnym rozpoczęła się jeszcze przed wyborami, w Pałacu Prezydenckim, podczas jednej z debat zorganizowanych przez prezydenta Komorowskiego. – Spotkań i miejsc, w których dyskutujemy jest bardzo wiele – mówił minister, dodając, że niebawem odbędzie się także posiedzenie komisji trójstronnej z udziałem premiera Tuska.

- Z premierem Bieleckim i całą Radą Ministrów będziemy się pochylać nad uwagami, które spływają – zapewnił minister dziękując za wszystkie głosy w dzisiejszej debacie.

Jan Krzysztof Bielecki zwrócił uwagę na nieuchronność procesów demograficznych, wydłużenie życia i konieczność zmiany. – Czy Polak może być mądry przed szkodą? – pytał Przewodniczący Rady Gospodarczej przy premierze. Jak mówił, najważniejsze jest by podejmować spokojnie decyzje przed szkodą, która jest spowodowana kosztami zmian demograficznych. – A nie czekać do ostatniej chwili, bo to zdarzenie i tak nastąpi. My nie zatrzymamy dzisiaj żadną decyzją tego, co będzie z naszą demografią za 20 lat – mówił były premier.

Przypomniał też, że pomysł zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn wypłynął już w 1998 roku. – Problem, że tego nie zrealizowano. 14 lat żyliśmy udając, że tego zjawiska nie ma – stwierdził.

 

Podsumowując debatę prezydent podkreślił jednomyślność w podejściu do pomysłu wydłużenia wieku emerytalnego jako decyzji nieuchronnej. Spór jego zdaniem jest w kwestii jak to robić, jak szybko i jak rozkładać w czasie obciążenia między pokoleniami.

- Im szybciej podejmiemy decyzję, tym większy będziemy mieli komfort wdrażania decyzji etapowo, mniej boleśnie. Im później Polska podejmie decyzje, tym będą one bardzie drakońskie, bardziej bolesne i trudniej akceptowalne – przekonywał prezydent. Jak dodał, obecnie jest stosunkowo komfortowa sytuacja do podejmowania tego typu reform nie tylko z punktu widzenia politycznego, bo – jak przypomniał prezydent – do wyborów jeszcze daleko, ale również ze względu na dobre wyniki i trwający wzrost gospodarczy.

- Potrzeba rzetelnej dyskusji nad propozycjami rozwiązania, a nie tylko negowania rozwiązań, które zaproponuje rząd – zauważył prezydent. Apelował o umiar wskazując, że rządowy projekt jest na razie na poziomie międzyresortowym i przekonując, że nie jest najlepszym pomysłem już teraz urządzać demonstracje. – Rozumiem mechanizmy demokracji partyjnej, ale można mówić o potrzebie pewnego umiaru w dawkowaniu tego rodzaju metod „debaty publicznej” – mówił Bronisław Komorowski.

Prezydent zgodził się z opinią, że należałoby uwzględnić elementy polityki prorodzinnej w projektowaniu nie tylko reformy emerytalnej, ale i w innych obszarach polityki społecznej. – Wiem, że rząd nad tym pracuje, m.in. nad bardzo korzystnymi rozwiązaniami związanymi z przedszkolami – powiedział prezydent. Jego zdaniem powinno to przynajmniej częściowo rozładować lęki kobiet związane z planowaną reformą.

Bronisław Komorowski wyraził też nadzieję, że zmiany w systemie emerytalnym sprawią, że Polska będzie atrakcyjniejsza w konkurencji z innymi gospodarkami w Europie i na świecie. – To się przełoży na miejsca pracy – stwierdził prezydent. Założeniem minimum jest zdaniem prezydenta niedopuszczenie do pogorszenia się warunków emerytalnych. Każda poprawa będzie wtedy poważnym sukcesem dobrze ocenianym przez przyszłych emerytów – zakończył prezydent.