O urlopach rodzicielskich, które muszą być elastyczne oraz koniecznych zmianach na rynku pracy mówiła we wtorek w wieczornym programie TVN CNBC Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Irena Wóycicka.
Minister podkreślała, że urlop rodzicielski musi być elastyczny. Wyjaśniła, że chodzi o to, aby można go było wykorzystywać w kawałkach - nie tylko w całości - co najmniej do ukończenia przez dziecko czterech lat.
Może Cię zainteresować
Minister Wóycicka: Sprzyjajmy zaangażowaniu ojców
W ocenie Ireny Wóycickiej bardzo ważna jest nazwa urlopu. - Mówiąc macierzyński wskazujemy jednocześnie, kto jest osobą odpowiedzialną głównie w rodzinie za opiekę nad dzieckiem. Tymczasem takie jednoznaczne wskazanie kobiety powoduje, że one mają trudniej na rynku pracy. A również dzieci potrzebują obojga rodziców. Także stanowczo: urlop rodzicielski, a nie macierzyński - powiedziała minister. Mówiła też o możliwościach łączenia takiego urlopu z częściowym zatrudnieniem.
Odnosząc się do wskaźników dotyczących bezrobocia powiedziała, że konieczne jest podjęcie takich działań, aby "pośredniaki" aktywizowały, przywracały ludzi do pracy. - Prezydent uważa, że to bardzo ważna sprawa - zaznaczyła. - Umówiliśmy się z ministerstwem pracy na kierunkowe zmiany, reformy urządów pracy i w ogóle służb publicznych, które zaczną się pilotażowo w przyszłym roku. A później będą wdrażane systematycznie - dodała.
Podsekretarz Stanu wskazywała, że ważna jest zmiana systemu oceny działania "pośredniaków", chodzi o to, aby sprawdzić za jakie pieniądze, ile efektywnie zatrudnili bezrobotnych. W opinii Ireny Wóycickiej, pomocne może być włączenie instytucji prywatnych czy organizacji pozarządowych w działania służb skierowane do osób długotrwale bezrobotnych, które wymagają dłuższych programów.