Menu rozwijane

23 marca 2015
Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji (1)
Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji (2)
Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji (3)
Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji (4)
Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji (5)
Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji (6)
Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji (7)
Wizyta Pierwszej Damy u poszkodowanych w ataku w Tunezji (8)
o1155043761.jpg
o238804943.jpg
o362389310.jpg
o20366569.jpg
o233743929.jpg
o726881064.jpg
o552034592.jpg
o253941866.jpg

Anna Komorowska odwiedziła w poniedziałek poszkodowanych w ataku w Tunezji.

Ośmioro Polaków rannych w środę w ataku terrorystycznym w Muzeum Narodowym Bardo w Tunisie w piątek wieczorem trafiło do Centralnego Szpitala Klinicznego MSW w Warszawie.

Na razie nie wiadomo, kiedy ranni będą mogli opuścić szpital, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - podkreślają lekarze. Większość obrażeń, jakie odnieśli polscy turyści, to rany postrzałowe i ortopedyczne.

Po spotkaniu z rannymi Anna Komorowska powiedziała dziennikarzom, że pacjenci wydają się być w dobrej kondycji psychicznej - mają świadomość, że mieli ogromne szczęście, ale - jak zaznaczyła - jakieś ślady po tym szoku, którego doznali, na pewno w ich psychice pozostaną. Dodała, że na razie myślą głównie o tym, żeby wrócić do domu.

- Każdy z nich podkreśla, że po pierwsze tam na miejscu w tym całym nieszczęściu mieli dużo szczęścia. Wszyscy chwalą opiekę, z którą się spotkali w Tunezji. Są dobrej myśli. Większość wyjdzie już w tym tygodniu do domu - powiedziała Anna Komorowska.

Dyrektor szpitala Marek Durlik poinformował, że większość pacjentów wyszła z zamachu obronną ręką; mają rany postrzałowe, ale nie są to ciężkie urazy.

Do zamachu doszło w środę w słynnym Muzeum Narodowym Bardo w Tunisie. Terroryści strzelali i do zwiedzających w środku budynku, i do turystów w autobusach zaparkowanych przed placówką. Wśród zwiedzających muzeum w krytycznym momencie była grupa 36 polskich obywateli. Wśród ofiar śmiertelnych było trzech Polaków, dziesięciu zostało rannych. Ciała zabitych mają być przetransportowane do kraju po przeprowadzeniu niezbędnych procedur.

Do zamachu, w którym zginęły 23 osoby z różnych krajów, przyznali się dżihadyści z Państwa Islamskiego. (PAP, inf. własna)