Jak powiedziała w niedzielę PAP szefowa prezydenckiego biura prasowego, Pierwsza Dama Anna Komorowska podjęła interwencję ws. Białorusinki i jej córki, kontaktując się w tej sprawie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Ministerstwem Sprawiedliwości i Rzecznikiem Praw Dziecka.
- Pierwszej Damie bardzo zależy na znalezieniu możliwości pomocy i na wnikliwym rozpoznaniu sytuacji prawnej kobiety i jej dziecka - powiedziała Joanna Trzaska-Wieczorek.
O sprawie przebywającej od 11 lat w Polsce kobiety i jej córki napisała "Gazeta Wyborcza". Dziewczynka po zatrzymaniu matki, które miało miejsce 2 sierpnia, trafiła do rodzinnego pogotowia opiekuńczego, o czym nie poinformowano jej matki. Kobieta nie wiedziała, co dzieje się z chorą córką - pięcioletnia Julia nie ma nerki. Sąd rodzinny - pisała "GW" - nie uwzględnił prośby matki, by do wyjaśnienia sprawy przekazać ją pod opiekę ojca chrzestnego, Polaka. Marynie Tur grozi deportacja na Białoruś. (PAP, inf. własna)