Pierwsze Damy Polski i Niemiec Anna Komorowska i Daniela Schadt oraz Danuta Wałęsa rozmawiały w niedzielę o miłości w Świnoujściu (Zachodniopomorskie) podczas trwającej w tym mieście V Karuzeli Cooltury.
Debacie z udziałem Pierwszych Dam przysłuchiwało się kilkuset uczestników, którzy wypełnili szczelnie największy festiwalowy namiot.
Dla Anny Komorowskiej miłość to bardzo szerokie uczucie, obejmujące miłość do ojczyzny, do przyrody, do ludzi a także do swojego męża. - Bez tego najpiękniejszego mechanizmu trudno byłoby żyć - mówiła wzbudzając aplauz polska Pierwsza Dama.
Wtórowała jej Daniela Schadt. Jak podkreśliła bez miłości i przyjaźni nie można normalnie funkcjonować. Danuta Wałęsa nazwała miłość „motorem do działania”. Dodała jednak, że kochanie musi być poparte dowodami - w tym przypadku nie tylko słowa się liczą, ale także i czyny.
Panie zgodziły się ze sobą, że współczesnym ludziom brakuje czasu na kontakt ze sobą i w konsekwencji także na miłość i jej okazywanie.
O. Maciej Zięba pytał również Pierwsze Damy o nienawiść, która może towarzyszyć miłości. Dla Danieli Schadt, uczucie nienawiści bierze się z zamknięcia na drugiego człowieka. - Siebie należy kochać i szanować, ale nie można odbierać innym prawa do tego. To początek drogi do wyjścia z nienawiści - powiedziała.
Danuta Wałęsa mówiła, że w Polsce jest dużo nienawiści, szczególnie politycznej. Jej zdaniem, wyjściem z tej sytuacji jest okazywanie szacunku do drugiego człowieka, nawet gdy reprezentuje inne poglądy.
Pytana o relacje z mężem Anna Komorowska odparła, że raczej nie mówi o sprawach prywatnych. Zdradziła jednak, że mąż jest idealistą, którym kieruje chęć poprawiania kraju. - Jeśli jednak za bardzo się uniesie w tym stanie, to zostanie sprowadzony do poziomu przez żonę i dzieci - dodała Pierwsza Dama a słuchacze odpowiedzieli oklaskami.
Anna Komorowska pytana o konkretne doświadczenia miłości mówiła, że doświadczyła tego będąc niedawno z mężem i wnukami nad morzem. Jak opowiadała, wspominała wtedy z mężem, czasy kiedy przebywali na wakacjach nad morzem ze swoimi małymi wtedy dziećmi. Doświadczenie to Anna Komorowska nazwała „cementującym i ciepłym”. (PAP, inf. własna)