Menu rozwijane

16 maja 2014
Wywiad Pierwszej Damy dla "Polski the Times" (1)
Wywiad Pierwszej Damy dla "Polski the Times" (2)
o1871552047.jpg
o1216100792.jpg

Wywiad ukazał się w gazecie "Polska the Times" 16 maja 2014 r.

Wyraźnie stara się Pani razem: prezydentem podnieść rangę Międzynarodowego Dnia Ro­dzin przypadającego 15 maja. Szczerze mó­wiąc, nadal mało kto kojarzy tę datę. Liczą Państwo na to. że z czasem może on się stać w Polsce stosunkowo naturalnym świętem w rodzaju Dnia Kobiet czy Dnia Dziecka?

Myślę, że jest na to szansa -jeżeli lepiej zdamy sobie sprawę z tego, jak ważna jest rodzina w naszym życiu. I jeżeli ten dzień stanie się okazją do przyjrzenia się temu, co dobrego dzieje się w Polsce na rzecz ro­dzin, jakie pojawiają się inicjatywy doty­czące rodzin - i na poziomie politycznym, i samorządowym, i w przestrzeni publicz­nej. A jednocześnie warto spróbować na­dać temu dniu formę, która pozwoli ro­dzinom obchodzić go razem.

A jaka to mogła być forma? Bo przecież Dniu Kobiet czy Dniu Dziecka towarzyszą pewne obyczaje. Cześć z nas oczywiście uważa te święta za relikty komunizmu, część za sztuczna świecką tradycję, ale większość jednak je obchodzi.

Każda rodzina może sobie stworzyć własny zwyczaj związany z Dniem Ro­dzin. To może być wspólne wyjście na lo­dy czy na spacer. Można skorzystać też z wielu propozycji przygotowanych przez samorządy i organizacje pozarządowe. Ta oferta jest coraz większa: od konferencji naukowych po warsztaty, pikniki rodzin­ne, akcje społeczne. Jest także akcja włą­czająca pracodawców - 2 Godziny dla Ro­dziny zainicjowana przez Fundację Humanites - Sztuka Wychowania, która ma szansę objąć około miliona pracowni­ków. 15 maja pracodawcy dają dwie godzi­ny w ramach czasu pracy, który pracow­nicy mogą spędzić z rodzinami. W Kance­larii Prezydenta z okazji Międzynarodo­wego Dnia Rodzin pod koniec maja po raz kolejny zostaną przyznane odznaczenia państwowe dla rodzin wielodzietnych za wyjątkowe osiągnięcia wychowawcze. Uhonorowani to rodzice, którzy zdecydo­wali się na wychowanie większej liczby własnych dzieci, ale także ci, którzy przy­jęli na siebie rolę rodziców zastępczych. Rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę z te­go, jak poważne są to wyzwania, z jakimi problemami przychodzi się takim rodzi­com mierzyć. Warto o tym pamiętać i do­ceniać tę pracę.

W przypadku Dnia Matki lub Dnia Kobiet często się mawia, że te święta powinny trwać cały rok...

I to samo można powiedzieć o Dniu Ro­dzin. Oczywiście, że on także powinien trwać cały rok - chcielibyśmy wraz z mę­żem, by w Polsce był dobry klimat dla ro­dziny na co dzień, w pracy, w społecznoś­ci lokalnej i w polityce rządu. Dla mnie i dla męża jest on zresztą przede wszystkim mo­mentem zatrzymania się na chwilę i zasta­nowienia, co się przez cały ostatni rok zmieniło, jeśli chodzi o politykę rodzinną. I właśnie dlatego to w Dniu Rodzin roz­strzygamy nasz konkurs - w którym przy­znajemy nagrody za najlepsze propozycje rozwiązań prorodzinnych przygotowane przez samorządy w całej Polsce.

Nieco ponad miesiąc temu rozmawialiśmy z prezydentem o Państwa programie polityki rodzinnej, ogłoszonym dokładnie rok temu. Pytaliśmy prezydenta o to, jak ocenia pierw­szy rok jego realizacji. Teraz o to samo chętnie zapytam Panią.

Jest bardzo dobrze. Program Dobry Kli­mat dla Rodziny okazał się naprawdę po­trzebny. I został świetnie przyjęty - w tej chwili można już obserwować wręcz do­brze rozumianą modę na politykę rodzin­ną - szczególnie na szczeblu samorządów, które wręcz się ścigają, jeśli chodzi o pro­pozycje rozwiązań skierowanych do ro­dzin. Niewątpliwym sukcesem programu jest karta dużych rodzin, która w tej chwi­li jest coraz częściej wydawana w gminach. Przed rokiem, gdy ogłaszaliśmy program, w całej Polsce było ok. 60 gminnych kart. Teraz mamy ich ponad 200 - a ich wpro­wadzenie niemal codziennie zapowiada­ją kolejne gminy. Mamy też już karty regionalne - tak jak w województwie łódz­kim czy opolskim.

Ta moda na politykę rodzinną jest widoczna nie tyko na szczeblu samorządowym. Także rząd stara się - przynajmniej od jesieni - ponadrabiać tu zaległości.

Tworzenie dobrego klimatu dla rodzin to wspólne zadanie dla wszystkich partne­rów, którzy mogą mieć wpływ na funkcjo­nowanie rodzin. liczą się działania wszyst­kich. Uświadamiamy sobie skalę proble­mów demograficznych. I dobrze już rozu­miemy, że dzwonek dzwoni i że liczy się wspólne działanie. Kancelaria Prezydenta współpracuje z rządem między innymi przy projekcie ogólnopolskiej karty dużych rodzin - która także zostanie niebawem wprowadzona.

Rozstrzygnęli państwo właśnie drugą edycję konkursu Dobry Klimat dla Rodziny, w którym biorą udział samorządy terytorialne i ich pro­jekty skierowane do rodzin. Jak działa ten ele­ment programu?

Na tyle dobrze, że już zaczynamy pla­nować trzecią edycję. Celami tego konkur­su są wyróżnienie i promocja najlepszych praktyk wspierających rodziny lokalnie. Tym razem mieliśmy trzy kategorie kon­kursowe. Pierwsza dotyczyła wspierania dobrego rodzicielstwa. Część samorzą­dów pomaga odnaleźć się młodym ma­mom i ojcom w tych nowych rolach. Nam chodziło o możliwie naturalne wsparcie dobrego rodzicielstwa. Wyróżniliśmy więc Akademię Rodziny w Białymstoku, przy której działa Klub Ojca - ojcowie z te­go klubu gościli w czwartek na gali w Pa­łacu Prezydenckim. Druga kategoria kon­kursu dotyczyła pomocy rodzinom wie­lodzietnym i zastępczym. Tu laury przy­padły Grodziskowi Mazowieckiemu - czy­li gminie będącej pionierem, jeśli chodzi o     kartę dużych rodzin. Samorząd Grodziska nie tylko wprowadził kartę jako jeden z pierwszych w kraju, ale bardzo aktywnie działa na rzecz upowszechniania jej idei. A kategoria trzecia dotyczyła samorządowych propozycji spędzania czasu wolnego dla dzieci i młodzieży. Bo przecież na poziomie samorządowym chodzi o  możliwości rozwoju i wyrównywania szans i o to, że nie wszystkich rodziców stać na opłacanie dzieciom zajęć dodatkowych. Tu wygrało Sępolno Krajeńskie, które przygotowało wyjątkowo bogatą ofertę na kreatywne i aktywne spędzanie czasu dzieci i młodzieży, a także całych rodzin.

Przyznaliśmy także specjalne wyróżnie­nie dla Gdyni - która zgłosiła znakomite projekty we wszystkich trzech kategoriach. Jeden z gdyńskich projektów - związany z rodzinami wielodzietnymi - jest też te­matem wystawy fotograficznej, którą do końca miesiąca, dzięki współpracy z Ła­zienkami Królewskimi, można oglądać w Warszawie na skrzyżowaniu ul. Agrykola i parkowej Alei Chińskiej.

W zeszłym roku w konkursie wyróżnione zo­stały również takie propozycje, które aż pro­szą się o adaptacje w skali ogólnopolskiej - na przykład program mieszkaniowy w Siedlcach albo rozwiązania dotyczące przedszko­li w Mrozach. Czy i tym razem mamy do czy­nienia z takimi projektami?

Jest ich bardzo wiele. Choćby te doty­czące podnoszenia kwalifikacji rodziciel­skich, zmierzające do tego, by rodzice w sposób bardziej świadomy podchodzi­li do wychowywania dzieci, a przy tym mieli okazję do wymiany doświadczeń z rodzicami. Ale są też propozycje, które są odpowiedzią na konkretne, trudne sy­tuacje rodzin, np. przygotowana przez województwo małopolskie dotycząca pra­cy z rodzinami, w których jedno z rodzi­ców przebywa w więzieniu. To przecież ogromnie cenna inicjatywa, zarazem zaś świadcząca, że samorządy trafnie identy­fikują ważny społeczny problem. Cenna jest też nominowana propozycja ze Stargardu Szczecińskiego - tam dokona­no adaptacji systemu TBS-ów, tak by mieszkania mogły też służyć młodym do­rosłym w pierwszym okresie po opusz­czeniu domu dziecka. To wspaniały przy­kład budownictwa samorządowego zaan­gażowanego społecznie. Do finału kon­kursu zostało nominowanych 15 inicjatyw - każda z nich zasługuje na uwagę i wiele z nich to wzorce do adaptacji w innych miejscach. Było nam wyjątkowo trudno dokonać wyboru, bo wszystkie te działa­nia wspierające rodziców w wychowaniu dzieci, odbudowujące przestrzeń społecz­ną osiedli, oferujące atrakcyjne formy cza­su wolnego całym rodzinom, dostrzega­jące trudności rodzin, budują dobry kli­mat dla rodzin.

Szerokie jest też ich spektrum jak na precy­zyjne dość -zdawałoby się -kategorie...

Projekty zgłoszone przez samorządy to ogromny wachlarz pomysłów. Bardzo cen­na dla rodzin jest inicjatywa z Torunia, gdzie karta dużych rodzin obejmuje także szeroką ofertę zajęć dodatkowych dla dzie­ci - to zresztą jedyny dotąd w Polsce przy­padek, gdzie operatorem karty jest nie sa­morząd, ale organizacja pozarządowa. Jest też projekt z Dębicy, który angażuje dzie­ci do opieki nad zwierzętami, ucząc je po­staw humanitarnych - zaczęło to się od za­jęć dla trzydzieściorga dzieci, dziś blisko pięciuset uczniów na zasadzie wolontariatu opiekuje się bezdomnymi psami, budu­je budy, organizuje akcje społeczne, zbiór­ki karmy, promuje adopcję psów - to nie­zwykle uspołeczniające.

Są też programy rewitalizacyjne, w któ­rych samorządy korzystają ze środków eu­ropejskich. Znakomitym przykładem jest Gdynia - laureat nagrody specjalnej. Jeden ze zgłoszonych przez miasto projektów dotyczył właśnie rewitalizacji uznawane­go za biedne i niebezpieczne osiedla i za­razem przestrzeni społecznej. Doceniliśmy go nie ze względu na skalę inwestycji w in­frastrukturę, ale przede wszystkim w lu­dzi. Projekty te różnią się skalą, zasięgiem czy nakładem finansowym, ale wszystkie są dowodem na to, że warto we współpra­cy z mieszkańcami i w dialogu z rodzina­mi szukać rozwiązań, które będą wspar­ciem dla rodzin na poziomie lokalnym.

A jak wyglądało w liczbach zainteresowa­nie konkursem? Czy gminy zgłosiły wiele projektów?

Zgłoszeń było więcej niż w zeszłym ro­ku. W sumie w obu edycjach konkursu wzięło udział ponad trzysta samorządów. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale co naj­ważniejsze - są dobre przykłady, z których można czerpać wzorce.

Czy gminy interesują się nawzajem swoimi pomysłami? Czy po zeszłorocznej edycji kon­kursu do Siedlec czy Mrozów udały się piel­grzymki sarnorządowców z innych regionów, którzy chcieli się przyjrzeć przyjętym tam roz­wiązaniom?

Myślę, że jest widoczne zainteresowa­nie samorządów inicjatywami wokół poli­tyki rodzinnej i pozytywna konkurencja w tym obszarze. Laureaci pierwszej edycji deklarowali, że bardzo chętnie będą wspie­rać władze innych miast we wprowadza­niu rozwiązań dla rodzin. Taka deklaracja dotyczyła m.in. siedleckiego programu mieszkaniowego. Największe zaintereso­wanie dotychczas wzbudzał Grodzisk Mazowiecki, a tamtejsze doświadczenia z kar­tą dużych rodzin okazały się bardzo cenne dla samorządowców z całej Polski

A czy istnieją już jakieś konkretne pomysły na kategorie trzeciej edycji konkursu – tej, któ­ra rozstrzygnięta zostanie przez Państwa w maju 2015r.?

Na spotkaniu z rodzicami i opiekuna­mi osób niepełnosprawnych wspólnie się zgodziliśmy, że właśnie rozwiązania przy­gotowane jako wsparcie osób niepełnos­prawnych i ich opiekunów powinny być premiowane w konkursie. Także dlatego, że dobre samorządowe projekty są niemal zawsze powielane w innych regionach - a w tym wypadku wsparcie jest szcze­gólnie pomocne. I zapewne tego będzie dotyczyła jedna z kategorii w przyszło­rocznej, trzeciej już edycji konkursu Do­bry Klimat dla Rodziny, którego laureatów poznamy 15 maja 2015 r. w Międzynaro­dowym Dniu Rodzin.