Przekazujemy treść rozmowy nadanej w „Faktach” TVN:
Katarzyna Sławińska: Panie Prezydencie, ostatnio Liga Przeciwko Zniesławieniom opublikowała bardzo krytyczny raport ostrzegający przed wzrostem antysemityzmu w Polsce. Co Pan dzisiaj mówił, żeby uspokoić te obawy?
Lech Kaczyński: Ja myślę, że ten raport był w istotnym stopniu przesadzony. Ja rozumiem pewną wrażliwość środowisk żydowskich pod tym względem, no ale Polska ostatnich lat naprawdę nie daje żadnych dowodów na to, żeby jakiekolwiek niebezpieczeństwo tutaj istniało. Ja powiedziałem jasno swoim rozmówcom, których zresztą znaczną część znałem już wcześniej – znałem z okresu, gdy byłem prezydentem Warszawy – że takiego niebezpieczeństwa nie ma, że nawet, jeśli doszło do jednego aktu drobnej przemocy, to reakcja ze strony władz polskich była taka, jakby chodziło o bardzo poważne przestępstwo. Sprawca po kosztownym i długim śledztwie został schwytany, aresztowany i bardzo szybko osądzony. Ja chciałbym wierzyć, że to wszystko jest formułowane w dobrej wierze, bo w tej chwili w Polsce nie ma żadnych przesłanek, jeśli chodzi o to, o czym mówimy. I co do zasady – gdyby rzeczywiście było, to byłoby zjawiskiem wyjątkowo groźnym, żeby było jasne. To znaczy, gdyby w Polsce rzeczywiście objawiał się antysemityzm, to ja sam bym to uznał za bardzo groźne zjawisko. Na razie takiej sytuacji nie widzę.
Jutro najważniejsze spotkanie – najpierw przemówienie w ONZ, a potem kolacja w towarzystwie prezydenta George’a Busha. Czy liczy Pan na spotkanie z amerykańskim przywódcą i o czym będzie rozmowa?
Ja jutro będę miał prawdopodobnie spotkanie z panem Chirakiem i innymi prezydentami. Natomiast kolacja to jest tak zwana kolacja bufetowa i naprawdę nie sposób przewidzieć, kogo się spotka i na jak długo. Wziąwszy pod uwagę, że z premierem rozmawiał prezydent Bush przed kilkoma dniami, a ze mną w lutym bardzo długo, łącznie koło czterech godzin, to sadzę, że prezydent będzie tak oblężony, że ja już sobie daruję próbę dostania się do niego. Pewne sprawy, które były potrzebne do wyjaśnienia z tego, co wiem, premier wyjaśnił. Oczywiście, dla nas relacja ze Stanami Zjednoczonymi to jest zawsze bardzo istotna, ale też trzeba sobie jasno powiedzieć (przy całym szacunku dla tych kontaktów, przy całym naszym głębokim zainteresowaniu w sojuszu), że nie będziemy swojej pozycji wyznaczać przez ilość spotkań z panem prezydentem Bushem.
Dziękuję bardzo za rozmowę. Jutro wystąpienie Lecha Kaczyńskiego w ONZ.
Oto zapis rozmowy wyemitowanej w „Wiadomościach” TVP:
Piotr Kraśko: Jest z nami prezydent Lech Kaczyński. Panie prezydencie, za dokładnie 24 godziny będzie Pan przemawiał na forum Zgromadzenia Ogólnego. O czym będzie Pan mówił?
Lech Kaczyński: Przede wszystkim będę mówił o wartości, jaką jest solidarność, o niedostatku, o relacjach między bogatymi a biednymi. Cieszę się, że to przemówienie bardzo odpowiada moim przekonaniom. Na ogół mówię przemówienia całkowicie a vista, natomiast w tym przypadku ono zostało przygotowane. Ci współpracownicy, którzy je przygotowali, trafili w moją wizję świata pod tym względem, oczywiście w wizję, która jest sformułowana w języku dopuszczalnym w tym budynku, obok którego stoimy.
Ameryka jest zdecydowanie podzielona: jedni uważają, ze prezydent Bush powinien rozmawiać z prezydentem Iranu, bo jedyną droga jest dyplomacjam inni uważają, że nie powinien mu podać nawet ręki. Jakie jest Pana zdanie? Nie pytam o to, czy prezydent Bush powinien z nim rozmawiać, ale czy powinno się prowadzić negocjacje z Iranem?
To są okoliczności miejsca i czasu, dlatego, że tutaj nie ma jednej reguły. Są tacy groźni przywódcy, z którymi warto rozmawiać, bo oni są do zmiany – w tym sensie, żę można ich do czegoś nakłonić, czasem można coś na nich wymusić...
A można coś wymusić na prezydencie Iranu?
...i są tacy, z którymi tego rodzaju metody nie dają żadnego rezultatu. Nie chciałbym przesądzać, jaki jest prezydent Iranu, bo nie miałem nigdy w życiu okazji go poznać. W zasadzie w dzisiejszym świecie zasada: „rozmawiać” powinna przeważać nad „nie rozmawiać”. Ale to nie jest reguła bez wyjątku.
Ostatnie pytanie: o czym będzie Pan rozmawiał z prezydentem Chirakiem, bo z nim też spotka się Pan tutaj, w gmachu ONZ?
Będziemy na pewno rozmawiali o tej instytucji, bo tutaj się spotykamy. Będziemy rozmawiali o sytuacji w Europie, pewnie o sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Bardzo dziękuję. Tutaj, przed gmachem ONZ, na 24 godziny przed swoim przemówieniem na forum Zgromadzenia Ogólnego, naszym gościem był prezydent Lech Kaczyński.