W dniu 27 października 2006 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński przebywał w Łańcucie, gdzie wziął udział w Międzynarodowej Konferencji „Jedna droga – cztery kraje”. W jej trakcie, w obecności Prezydenta, ministrowie transportu Polski, Litwy, Słowacji i Węgier podpisali „Deklarację Łańcucką”.
Zwracając się do uczestników konferencji, Prezydent Lech Kaczyński powiedział m.in.:
„W ramach Unii Europejskiej istnieje bardzo wiele kwestii, które mają charakter regionalny. Każde spotkanie UE, w którym uczestniczę – wszystko jedno, czy to jest spotkanie z tych na najwyższym szczeblu, jak ostatnio w Finlandii, czy to są spotkania, gdzie ja spotykam się z osobami na szczeblu ministrów spraw zagranicznych, czy też poszczególnych resortów branżowych – wskazuje na jedno: Unia jest dzisiaj już organizacją państw bardzo rozległą, złożoną, są w niej różne interesy, różne nastawienia historyczne, geograficzne. Są problemy basenu Morza Śródziemnego, są problemy charakterystyczne dla tych krajów, które w sposób szczególny nastawione są na Wschód. Do tych krajów należą bez wątpienia i Litwa i Polska, ale też jest jeszcze jeden wymiar Unii, który jest bardzo mocno związany z osią Północ-Południe – osią, którą łączy historycznie wiele, przede wszystkim wszystkich nas łączy wspólna przeszłość, trwająca dwa lub więcej pokoleń, związana z realnym socjalizmem. W ramach tej wspólnej przeszłości pewne kierunki były preferowane, a inne odwrotnie: zupełnie nie. I nie był preferowany, jeżeli chodzi o rozwój infrastruktury, kierunek z północy na południe, czy też z południa na północ. I z jakich to było powodów, nie musimy sobie tłumaczyć, wszyscy dokładnie wiemy. I wiemy też, że musimy przy użyciu środków unijnych również ten brak nadrobić. To jest bardzo istotne z punktu widzenia zarówno interesów gospodarczych naszych krajów, jak i możliwości wykorzystania Morza Bałtyckiego jako jednego z akwenów służących do transportu, jak i w końcu jest to niezmiernie istotne ze względu na to, żeby nasze kraje w ogóle były sobie bliższe. W tej chwili odległość geograficzna jest niewielka, tutaj przed chwilą pan minister mówił o tysiącu kilometrów – jest drugie miasto Litwy, ostatnie miasto, które pan minister wymienił, to Debreczyn na Węgrzech – ale po drodze jest Polska, kraj dość rozległy. Po drodze jest Słowacja i dopiero są Węgry. A to i tak tylko tysiąc kilometrów, czy niewiele więcej. Więc geograficznie my wszyscy jesteśmy sobie bliscy.
Są miejsca w Polsce, gdzie do stolicy Słowacji jest znacznie bliżej niż do Warszawy. Są miejsca w Polsce, gdzie do stolicy Litwy, Wilna, jest znacznie bliżej niż do Warszawy. To samo dotyczy wbrew pozorom Budapesztu. Tak, są też takie miejsca w Polsce, gdzie do Budapesztu jest bliżej niż do Warszawy. A mimo wszystko komunikacja jest utrudniona, ponieważ brak odpowiedniej sieci dróg. To, o czym mówimy dzisiaj, to są problemy związane z naprawianiem tej sytuacji, z tym, żeby wrócić do czegoś, co jest niejako naturalne. Naturalne, ponieważ kraje nie mające dostępu do morza muszą być w sposób naturalny nachylone w kierunku z jednej strony Morza Czarnego, z drugiej Bałtyckiego, a jeżeli chodzi o Morze Czarne, to tutaj dostęp w tej chwili, jeżeli chodzi o Unię, dopiero się będzie kształtował. Dostęp do Morza Bałtyckiego jest od dłuższego czasu.
Ale jest jeszcze jeden, przynajmniej z polskiego punktu widzenia (myślę, że to tak samo dotyczy wszystkich pozostałych krajów) element bardzo istotny. Tutaj się zwracam do pani wojewody. Otóż my mamy problem wschodnich rubieży Rzeczpospolitej. Mamy problem tego, że są to ziemie ekonomicznie słabsze od pozostałych, ekonomicznie dużo słabsze oczywiście od wielkich ośrodków miejskich, ale ten zwrot terenów, które nie są nasycone bardzo, jeżeli chodzi o duże aglomeracje, to się w Polsce nazywa problemem „ściany wschodniej”. I my ten problem chcemy bardzo intensywnie rozwiązywać, a szczególnie takie jest założenie polityki tego rządu. „My” – bo jestem prezydentem wywodzącym się z tej samej formacji, choć dzisiaj oczywiście już z nią organizacyjnie niezwiązanym. Bardzo chcę, aby poziom rozwoju gospodarczego Polski się wyrównywał. I z tego punktu widzenia odpowiednie połączenia na linii z północy na południe czy z południa na północ – tu powiem przykładowo, między Rzeszowem a Białymstokiem – muszą być nieporównanie lepsze niż są w tej chwili. To jest jedna z szans tej części naszego kraju i ta szansa musi być wykorzystana także w silnym związku z agendą 2007-2013, a także, jak sadzę, również jeszcze z następną na kolejnych 6 lat, bo procesy, o których mówimy, nie będą zrealizowane w ciągu lat sześciu.
To są procesy bardzo rozległe, które muszą być realizowane przez najbliższych dziesięć albo i kilkanaście lat. To jest szansa na bardzo wyraźne wyrównanie poziomów. Ja myślę, że jeżeli chodzi o Słowację i Republikę Węgierską, to tutaj problemy w jakimś przynajmniej zakresie są podobne. Mamy więc wspólne przedsięwzięcie, w ramach którego trzeba, ja to mówię już pewnie po raz setny, wykazywać solidarność z Unią. W Unii Europejskiej dla różnych celów tworzą się różne grupy, może dobrze, że nie ma tam stałych układów, stałych sojuszów, bo wtedy Unia narażana byłaby na trwałe pęknięcia. Ale musimy się porozumiewać co do spraw, które nas ściśle łączą, a nasze kraje i sprawa, o której mówimy, łączy bardzo ściśle, stąd moje osobiste dla niej poparcie – oczywiście w ramach tych uprawnień, które konstytucyjnie przysługują Prezydentowi RP. Myślę, że jest znakomitym pomysłem, że ta konferencja została zwołana tutaj, w Łańcucie, w jednym z najpiękniejszych pałaców, które udało nam się zachować. Niech ten że Łańcut, który jest symbolem świetności będzie też symbolem porozumienia miedzy krajami, które wszystkie dzisiaj są w Unii, wszystkie dzisiaj są w NATO i które mogą w ramach tej organizacji (mówię o pierwszej, czyli o Unii), która jest organizacją współpracy i solidarności, ale z istoty ludzkiej natury musi być też trochę organizacją zdrowej konkurencji, żeby razem więcej wywalczyć. Teraz wywalczmy te połączenia, wywalczmy – bo to jest szansa dla wszystkich naszych krajów, a sam system północ-południe jest również szansą dla nieobecnej tutaj Republiki Czeskiej, jest szansą dla krajów, które pewnie w zbliżającej się przed nimi perspektywie do Unii wejdą, dla krajów bałkańskich, a w końcu w długiej perspektywie jest to także szansa dla kraju, który z naszego punktu widzenia powinien wejść do Unii, choć jak wiadomo pod tym względem są opory, więc nie chciałbym niczego rozstrzygać. Chodzi tutaj o Turcję. To jest wielki układ północ-południe, który być może za kilkanaście lat będzie miał bardzo wielkie znaczenie w Europie. Dziękuję bardzo.”
Następnie Prezydent RP wręczył Ordery Odrodzenia Polski zasłużonym kombatantom.
Odznaczeni zostali:
za wybitne zasługi w działalności na rzecz niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za pracę społeczną w środowiskach kombatanckich
Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski
Pan Włodzimierz Borowiec
Pan Olgierd Sokołowski
Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski
Pan Jerzy Krupa
Pan Edward Kurdziołek
Pan Czesław Synowiec
1. Włodzimierz Borowiec - żołnierz Armii Krajowej w Placówce w Czudcu i Kedywie AK w Krakowie, założyciel i inicjator powstania Związku Solidarności Polskich Kombatantów przy Międzyzakładowym Komitecie Robotniczym NSZZ „Solidarność” w Rzeszowie, opracował pierwszy projekt umowy integracyjnej dla pięciu organizacji kombatanckich regionu rzeszowskiego. Napisał i wydał książkę „Placówka Armii Krajowej w Czudcu, Kryptonim „Czereśnie”, zainicjował i wydawał „Rzeszowski Kwartalnik Kombatancki”. Aktualnie pracuje nad doktoratem o obwodzie AK
w Rzeszowie.
2. Olgierd Sokołowski – żołnierz Armii Krajowej, aresztowany w październiku 1944 r. więziony w łagrach sowieckich – do kraju wrócił w listopadzie 1947 r., organizator
i doradca NSZZ „Solidarność” Regionu Podkarpackiego, współorganizator ruchu konsumenckiego – uruchomienie Federacji Konsument Regionu Podkarpacie, uruchomienie miejscowego Koła Związku Sybiraków, działacz Związku Solidarności Polskich Kombatantów – wiceprezes oddziału w Krośnie.
3. Jerzy Krupa – żołnierz Armii Krajowej, od czerwca 1945 r. działalność w Oddziale Olka Rusala – jako żołnierz „Samoobrony Armii Krajowej”, aresztowany w lipcu 1949 r., pobyt w więzieniu do września 1953 r., od 1996 r. aktywny działacz Związku Solidarności Polskich Kombatantów.
4. Edward Kurdziołek - dowódca drużyny Armii Kresów – Rzeszów ps. „Lew”, aresztowany w lipcu 1949 r. przebywał w więzieniu do września 1953 r. aktywny działacz Związku Solidarności Polskich Kombatantów.
5. Czesław Synowiec – członek Armii Kresów ps. „Orzeł”, działalność konspiracyjna na terenie Dębicy, aresztowany w lipcu 1949 r. przebywał w więzieniu do września
1953 r., od 1992 r. aktywny działacz Związku Solidarności Polskich Kombatantów.”
..................................................................................................................................................................
Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!