Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński przebywa w Finlandii, gdzie bierze udział w nieformalnym szczycie Głów Państw i Szefów Rządów państw Unii Europejskiej.
W dniu dzisiejszym o godz. 13:00 Prezydent RP wziął udział w śniadaniu roboczym dla Głów Państw i Szefów Rządów państw UE w Lahti. Po jego zakończeniu odbyła się sesja robocza.
O godz. 18:00 Prezydent RP spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej. Otwierając ją, powiedział:
„Rozmowy składały się z trzech części. Najdłuższa, w trakcie lunchu, dotyczyła w istocie w największym stopniu relacji energetycznych z Rosją, chociaż stawiano także sprawy relacji w nieco innej płaszczyźnie, związanej z ochroną praw człowieka, sytuacją w Gruzji itd. I to było stawiane w sposób, powiedziałbym, bardziej stanowczy, niż bym się spodziewał i bardzo się z tego cieszyłem. Oczywiście, w tej sprawie też zabierałem głos.
Powszechny był postulat wykazywania jednolitej postawy w trakcie spotkania, które się zacznie za 40 minut. Sądzę, że jeżeli te umowy, które tam zostały niejako w domyśle zawarte, zostaną przestrzegane, to istnieje tego rodzaju możliwość. Chwilkę rozmawiałem z panią kanclerz Merkel w związku z tym, co zdarzy się w ciągu najbliższych godzin. Czy postawy były nieco zróżnicowane? Oczywiście, były. To jest normalne, że skoro jest 25 państw – a właściwie 27, bo obecni byli już nasi partnerzy z Bułgarii i Rumunii – to nie jest możliwe, żeby wszyscy mówili dokładnie to samo. Ale istnieje pewna konieczność zasady wzajemności w stosunkach energetycznych, czyli w szczególności przestrzegania „karty energetycznej” i jej podstawowych zasad w ramach przygotowywanej umowy, a jeszcze wcześniej nawet przez Rosję, bo tzw. umowa PCI wygasa w następnym roku, przygotowany jest mandat do następnej umowy – mandat, czyli upoważnienie ze strony krajów członkowskich do rozpoczęcia rokowań. Ten mandat jest bardzo szeroki; on szczegółowo nie był omawiany, dyskusja ma raczej charakter ogólny, była na szczeblu premierów i głów państw. Natomiast podstawowe wątki związane były w szczególności z zasadą wzajemności w stosunkach z Rosją. Z pewnością, jeżeli chodzi o dostawy i możliwość spokojnego inwestowania – tak bym to określił – Rosji, to ten motyw pojawiał się wręcz niezmiernie często – niezmiernie wręcz często i w sposób stanowczy.
Ja zabierałem głos dwukrotnie, oczywiście idąc w tym właśnie kierunku, wyrażając jednocześnie chęć, by istotnie kraje Unii Europejskiej w trakcie wieczornego spotkania mówiły jednym głosem, bo to ma swoją wartość. Drugi raz zabierałem głos w związku z wypowiedzią pana prezydenta Adamkusa, dotyczącą sytuacji krajów bałtyckich – pana prezydenta Adamkusa i pana premiera Węgier, który również zabrał głos w podobnej sprawie, zabrał głos w sposób bardzo stanowczy – by ich poprzeć. Druga część dyskusji, bardzo skrócona, dotyczyła problemu imigracji. Głównym referentem był pan premier Hiszpanii Zapatero. Widać, że to jest problem, który przede wszystkim dotyczy tych krajów Unii Europejskiej, które znajdują się w zupełnie innej niż my sferze geograficznej, czyli w basenie Morza Śródziemnego, ale to nie oznacza, że my nie powinniśmy tutaj wykazywać pewnej solidarności. Były silne postulaty dotyczące wzmocnienia granic, bliższej współpracy, wzmocnienia tzw. Frontexu – to jest jedna z instytucji unijnych, ona ma siedzibę w Warszawie, której zadaniem jest ochrona granic. Na razie jest to instytucja, która liczy 60 osób. Ja nie zabierałem w sprawie imigracji głosu, ponieważ dyskusja była bardzo skrócona, a nie należałem do najbardziej zainteresowanych, a już przedtem dwukrotnie mówiłem. Byłem w istocie jedyną osobą, która zabierała głos dwa razy. Ale później, w krótkiej wymianie zdań z panem przewodniczącym Barroso, mówiłem, że Polska jest tutaj solidarna, ale oczywiście problemy realne wyglądają w ten sposób, że problem dotyczy regionu Morza Śródziemnego, instytucja mieści się w Warszawie, a szefem jej jest Fin. Oczywiście, my będziemy solidarni, jeżeli chodzi o wzmocnienie tych instytucji unijnych, które służą ochronie przed nielegalna imigracją i to jest, jak sądzę, kwintesencja naszej postawy. Chcemy solidarności w tych postawach, które np. mniej dotyczą krajów leżących w sferze Morza Śródziemnego, a bardziej nas, ale też jeżeli na odwrót, są jakieś sprawy, które ich dotyczą, a nas dotyczą w nikłym stopniu – bo problem imigracji nas dzisiaj nie prześladuje. Nie znaczy, że go w ogóle nie ma, bo co chwilę dowiadujemy się, że jakieś grupy przekroczyły nielegalnie granicę, ale Polska jest tu, można powiedzieć, raczej krajem tranzytowym. Imigranci wchodzą na teren Polski, żeby następnie udać się na Zachód, a na co dzień to nie jest problem społecznie odczuwalny. Oczywiście, zupełnie inaczej jest w Hiszpanii, Portugalii, na Malcie, we Francji itd., także i w Niemczech, choć z nieco już innych powodów.
I w końcu dopiero po tym przeszliśmy do drugiej części (tutaj było półtorej godziny opóźnienia) czyli już do konferencji, która dotyczyła problemu innowacyjności. Oczywiście, to była też dyskusja skrócona w stosunku do tego, co było zapowiadane. Trwała niespełna godzinę, a mimo wszystko wypowiedziała się bardzo znaczna ilość osób. Wypowiedziałem się w imieniu Polski i oczywiście tych krajów, które są technologicznie w tej chwili słabsze. Nam bardzo zależy na patencie europejskim, popieramy instytucję tzw. Instytutu Technologicznego – chodzi tutaj o pewną sieć istniejących już instytucji. Postawiłem sprawę dostępu naszych ośrodków do pieniędzy unijnych, bo nie ze względu na brak zasobów ludzkich, tylko często ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury, one przegrywają w konkurencji w ramach tzw. teraz ramowego programu szóstego (wkrótce będzie program siódmy ramowy). To jest związane w ogóle z nauką, nie tylko z innowacjami, ale to jest jeden z dotyczących w tej chwili nas problemów Unii Europejskiej. Na tym dyskusja się skończyła. Wiadomo, że za około pół godziny, nawet za 20 minut powinna zacząć się kolacja z udziałem pana prezydenta Putina”.
Prezydent RP podczas rozmów nie poruszył tematu rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnego. "Nasza postawa wobec tego gazociągu nie uległa zmianie. Ale nie w każdym przypadku należy poruszać sprawy, które mają charakter bardzo zdecydowanie kontrowersyjny" - podkreślił. Zapowiedział jednocześnie, że gazociąg będzie tematem rozmów podczas dwustronnego spotkania z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, które zaplanowano na 5 grudnia br.
O godz. 19:15 rozpoczął się obiad roboczy Głów Państw i Szefów Rządów państw UE z Prezydentem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem, w którym wziął udział także Prezydent Rzeczypospolitej. Po obiedzie odbyła się konferencja prasowa, na której Prezydent Kaczyński powiedział m.in.:
„Dzień był bardzo męczący. Kolacja z panem prezydentem Putinem trwała dwie i pół godziny. W zasadzie odbyła się według planu przyjętego wcześniej. Postawiona była zasada, sprawa wspólnych wartości aksjologicznych, które jedynie mogą warunkować bliską współpracę, sprawę praw człowieka, demokracji, oczywiście z podkreślaniem wzajemnej zależności związanej z dostawami źródeł energii do Europy, a jednocześnie zależnością Rosji ze względu na bardzo znaczy stopień wymiany z Unią – 54% rosyjskiej wymiany zagranicznej to jest Unia Europejska; także głębokim zainteresowaniem Rosji inwestycjami na terenie samej Rosji, również związanej z sektorem energetycznym. Stawały różne sprawy, także związane z ograniczeniami wynikającymi z ustaw przyjętych ostatnio przez Dumę rosyjską, dotyczących inwestowania właśnie w sektorze strategicznym, przy czym ten sektor strategiczny może być dość dowolnie poszerzany w drodze decyzji prezydenta.
Muszę powiedzieć, że jestem z przebiegu dyskusji o tyle zadowolony, że ze strony państw Unii Europejskiej, w tym także pani kanclerz Merkel, było pewne stanowisko. Ja w swoim wystąpieniu postawiłem sprawę Gruzji, która jest niewielkim państwem i trudno sobie wyobrazić, żeby jeszcze dużo, dużo mniejsze narody, jak abchaski czy osetyjski – jeden jest to ok. ćwierć miliona ludzi, drugi 70 tysięcy ludzi – mogły tutaj działać na istotna skalę bez zewnętrznego wsparcia. Sprawa Gruzji była stawiana pięcio- czy sześciokrotnie chyba w trakcie dyskusji. Pan prezydent Putin stał w sposób stanowczy na stanowisku, że to nie tyle Rosja dąży do konfrontacji, tylko Gruzini dążą do konfrontacji, a wręcz mają plany wojenne wobec Abchazji, w szczególności zaś wobec Osetii – tak, że może dojść do przelewu krwi. Rosjanie, Federacja Rosyjska chcą temu zapobiec. Jeżeli chodzi o wymianę zdań dotyczącej sytuacji wewnętrznej w Rosji czy też spraw związanych z otwarciem rynku rosyjskiego i europejskiego, to prezydent Putin argumentował w ten sposób, że w istocie sytuacja w Rosji nie jest gorsza, niż sytuacja w Europie Zachodniej; dotyczyło to także przestępczości zorganizowanej. Ja muszę powiedzieć, że niczego innego się tutaj nie spodziewałem, ale jeżeli chodzi o postawę Unii Europejskiej, to może z nielicznymi wyjątkami, których też nie będę wymieniał, ponieważ nie jestem do tego upoważniony (nikt mi nie dawał do tego upoważnienia do tego, żebym mówił kto i co mówił poza mną samym), to tutaj jednolity front został jak sądzę w bardzo istotnym stopniu zachowany. I tyle.
Czy to się skończyło jakimiś konkluzjami? Oczywiście nie, bo spotkanie ma charakter nieformalny i tutaj żadnych konkluzji być nie mogło. Myślę, że były bardzo interesujące wystąpienia – na początek były dwa wystąpienia, najpierw pana premiera Finlandii Vanhannena, który jest w tej chwili przewodniczącym Unii, a później, ale nie bezpośrednio, bo po wstępnym wystąpieniu pana prezydenta Putina, było bardzo interesujące wystąpienie pana przewodniczącego Barroso. I muszę powiedzieć, że z tego wystąpienia, do którego się zresztą odwołałem, byłem bardzo zadowolony.
Czy się widziałem z panem prezydentem Putinem? – bo zaraz padnie to pytanie. Tak, przywitaliśmy się z panem prezydentem Putinem i tyle. Przywitaliśmy się na sali, gdzie był aperitif przed kolacją. To wszystko.”
O godz. 1:30 w sobotę 21 października Prezydent RP przybył do Warszawy.