Menu rozwijane

05 września 2006
Dnia 5 września 2006 r. w gmachu Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” minister Ewa Junczyk-Ziomecka, w imieniu Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, otworzyła powstałą w Polsce wystawę zdjęć I ciągle widzę ich twarze, która po dziesięciu latach, w czasie których gościła w największych muzeach i galeriach świata, przyjechała ponownie do kraju. Wystawa składa się z wykonanych przed wojną i w jej trakcie fotografii Żydów polskich.

Poniżej prezentujemy tekst listu Prezydenta RP:

"Szanowni Państwo,

chciałbym serdecznie pozdrowić organizatorów, uczestników i publiczność rozpoczynającego się dzisiaj w Warszawie Festiwalu Kultury Żydowskiej „Warszawa Singera”. Stajemy z tęsknoty za żydowskim światem na ul. Próżnej, na pl. Grzybowskim, na Nalewkach. Tego świata posmakujemy za chwilę tutaj w Galerii „Zachęta”. Przed 1939 rokiem mieszkało w Warszawie ponad trzysta tysięcy Żydów i w znacznej mierze to oni także kształtowali charakter stolicy Polski. Wielu z nich odnajdziemy na fotografiach znajdujących się dziś w galerii.

Unikatowość zdjęć wystawy I ciągle widzę ich twarze nie polega jedynie na ich archiwalnym charakterze, ale także na ich aspekcie ogólnoludzkim. Zostajemy dopuszczeni do oglądania świata rodzin – ojców i matek, wujków i cioć, braci i sióstr. Przez niezwykłość takiego intymnego obcowania - wchodzenie w prywatne życie, spoglądanie w konkretną twarz, wymawianie imienia i nazwiska - tragedia ostatniej wojny uzyskuje wymiar jednostkowy. Człowiek ze zdjęcia nie jest już anonimowy, a Zagłada staje się także nieszczęściem pojedynczego człowieka. Dlatego te kadry sprzed Holocaustu, choć spokojne i miejscami melancholijne, bolą. Są cierpkim obrazem słów Czesława Miłosza, w których w dniu końca świata Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa / I noc gwiaździstą odmyka.

Tragedia narodu żydowskiego, mordowanego przez niemieckich nazistów, a która stała się – według słów Papieża Jana Pawła II – niezmywalną plamą naszego stulecia, polega także na uciszeniu brzmienia skrzypiec – dźwięku życia, i pozostawienie świata w nocy zagłady. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć tego zjawiska. Z tą świadomością musimy dociekać prawdy i zachowywać pamięć o ludziach i zdarzeniach.

Dlatego tak ważne są inicjatywy utrwalające pamięć dziedzictwa kulturowego poprzednich pokoleń, pozwalające odkrywać na nowo kulturę żydowską w Polsce. Na krakowskim Kazimierzu od lat organizowany jest Festiwal Kultury Żydowskiej, w Warszawie odbywa się już trzecia edycja Festiwalu Warszawa Singera, powstaje Muzeum Historii Żydów Polskich. Do tego trzeba wspomnieć o mniejszych, acz nie mniej ważnych inicjatywach lokalnych w całej Polsce, podejmowanych przez ludzi chcących chronić pamięć o tych, których już nie ma, ale których dziedzictwo otrzymaliśmy w spadku.

Szanowni Państwo!

Z tych niezwykłych zdjęć, pokazujących codzienne życie zwykłych ludzi stworzyli Państwo wystawę, którą zapraszały do siebie największe instytucje kulturalne na świecie. Cieszę się, że dzisiaj, po dziesięciu latach, wróciła ona do Warszawy, do miejsca, z którego rozpoczęła swą wędrówkę przez światowe muzea i galerie.

Korzystam z okazji, aby serdecznie podziękować Pani Gołdzie Tencer, dyrektorowi Amerykańsko-Polsko-Izraelskiej Fundacji „Shalom”, która od lat czuwa nad festiwalowym projektem, zawsze wkładając w jego przygotowanie wiele serca, a także komisarzowi wystawy I ciągle widzę ich twarze, panu Tomaszowi Tomaszewskiemu oraz pozostałym twórcom: panu Krzysztofowi Burnatowiczowi, panu Lechowi Majewskiemu oraz pani redaktor Annie Bikont i Małgorzacie Niezabitowskiej.

Życzę Państwu wielu wzbogacających duchowo przeżyć oraz wzruszeń ze spotkań z przeszłością i przyszłością żydowskiej kultury."