Menu rozwijane

29 września 2006

29 września 2006 r. w godzinach popołudniowych Prezydenci: Republiki Litewskiej Valdas Adamkus i Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński dokonali symbolicznego przecięcia wstęgi podczas uroczystego otwarcia nowej siedziby Ambasady Litewskiej w Alejach Ujazdowskich 12 w Warszawie.

Poniżej podajemy treść przemówienia wygłoszonego w trakcie uroczystości przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego:

„Szanowni państwo, Panie Prezydencie Republiki Litewskiej, Panie i Panowie Ministrowie, Panie i Panowie Ambasadorowie, szanowni zgromadzeni!

Nie kryję swojej satysfakcji, że tu, przy placu Trzech Krzyży, przy najbardziej reprezentacyjnej ulicy Warszawy – w Alejach Ujazdowskich będzie ambasada państwa, z którym łączy nas tak wiele więzów. Łączy i łączyło w przeszłości.

Ale mówmy o tym, co dzisiaj. Dzisiaj - to wspólna praca nad obroną naszych interesów w tych miejscach, w których i Litwa i Polska są, czyli w Pakcie Północnoatlantyckim i w Unii Europejskiej; to wspólne zainteresowanie sprawami tych krajów, które historycznie związane są i z Litwą, i z Polską: chodzi mi o Białoruś i Ukrainę; to wspólne zainteresowanie tymi częściami świata, z którymi łączą nas wspólne interesy a także silne związki historyczne (mówię o krajach bałtyckich, wśród których Litwa jest państwem największym - ale jest także Łotwa i Estonia, z którymi Polska chciałaby mieć również jak najlepsze stosunki). Inaczej mówiąc: to mnóstwo więzi politycznych, w coraz większym stopniu, mam nadzieję, gospodarczych, i – co chciałbym bardzo mocno podkreślić – kulturalnych. Te ostatnie więzi trzeba pogłębiać.

Trzeba pamiętać o wzajemnej znajomości, która – powiem jasno – dzisiaj jest nadmiernie jednostronna, bo w Wilnie można porozumieć się bez większego trudu po polsku, a Warszawie o wiele trudniej po litewsku. Tutaj my mamy wiele do zrobienia i będziemy starali się to robić. Jeżeli będziemy mądrzy, to będziemy to robili ze znacznie większą intensywnością, niż dotąd.

To wszystko razem tworzy pewną infrastrukturę. Więzi kulturalne, gospodarcze i polityczne, które w naszym wypadku mają ogromne znaczenie, to coś, co powinno tworzyć taką infrastrukturę, która zachowa odrębność obydwu krajów – bo mam nadzieję, że wszystkim nam, nie tylko Litwie i Polsce, ale wszystkim krajom należącym do dwudziestopięcio-, a właściwie już dwudziestosiedmiopaństwowej Unii, uda się tę drogę zachować - ale będziemy powiązani w sposób bardzo silny, trwały i nierozerwalny. Tego życzę Panu Prezydentowi, całemu narodowi litewskiemu, ale dodam jeszcze, że życzę tego również swojemu narodowi.

To jest potrzebne po to, żebyśmy mogli być słyszalni w tych potężnych strukturach, których jesteśmy członkami. Bo mamy tam wspólne interesy, bo w ogóle jesteśmy tam – jesteśmy tam jako Polacy i jako Litwini – i nasz głos powinien być słyszalny. To powinien być głos, który się liczy; oczywiście, nie decyduje o każdej sprawie, ponieważ sama istota Unii i Paktu Północnoatlantyckiego polega na tym, że trzeba zawierać kompromisy, że trzeba uwzględniać interesy. Są tacy, których interesy się liczą, ale zdarzają się, niestety, i tacy, których interesy są lekceważone. Polska należy do tych pierwszych i nieporównywalnie łatwiej jest robić to nam w bardzo wielu sprawach wspólnie.

Raz jeszcze chciałbym wyrazić swoją ogromną satysfakcję, że mam dzisiaj możliwość udziału w tej uroczystości. Nie kryję, że się cieszę, że ta uroczystość przypadła na te dni, w których jestem już Prezydentem. Mogła przecież przypaść na inne dni, na przykład niecały rok wcześniej - Pan Prezydent Adamkus był już Prezydentem, ja jeszcze nie. Ale bardzo się cieszę, że jest tak, jak jest. I myślę, że przyszłość będzie coraz lepsza i że ta przyszłość da Litwie, nam, naszym sąsiadom – i tym z południa i z zachodu, i tym z północy i ze wschodu – bardzo dużo wspólnej satysfakcji – satysfakcji płynącej i ze współpracy i z poczucia, że się liczymy."

Dokonawszy otwarcia budynku Ambasady, w nowo otwartym Centrum Kultury Litewskiej przy Ambasadzie RL obaj Prezydenci wzięli udział w wernisażu prac mieszkającego od dwudziestu sześciu lat w Polsce wybitnego litewskiego artysty Stasysa Eidrigevičiusa.

W godzinach wieczornych Prezydent RP z Małżonką wydał obiad na cześć Prezydenta Republiki Litewskiej Valdasa Adamkusa.

Wygłaszając toast Prezydent RP powiedział:

„Szanowny Panie Prezydencie, Szanowny Panie Marszałku, Pani i Panie Ministrze, Szanowni Zebrani,

Chciałbym zacząć od wyrażenia wielkiej satysfakcji, że tu, w Warszawie, w Pałacu Namiestnikowskim, mam zaszczyt witać prezydenta wolnej Litwy. Wiem, że od 17 lat – bo niewielka jest różnica, jeśli chodzi o nasze proklamacje kolejnej niepodległości – mamy znów wolną Litwę i wolną Polskę. Siedemnaście lat to w życiu człowieka niemało. To czasami niemało, jeśli chodzi o historię, to więcej, niż dwie trzecie okresu międzywojennego, ale w historii narodów takich, jak litewski i polski, to okres stosunkowo krótki, dlatego też chciałem wrócić do tej myśli, że marzyłem o wielu rzeczach jako obywatel państwa, które nie było wolne – ale nigdy nie sądziłem, że tutaj w Pałacu ja (ale to wszystko jedno, czy ja), prezydent wolnej Polski, będę mógł witać prezydenta wolnej Litwy.

Za nami już 17 lat niepodległości. Mamy wielkie sukcesy. Mamy Republikę Litewską i Rzeczpospolitą Polską w Unii Europejskiej i NATO, żyjemy w świecie, wydawałoby się, niewyobrażalnym. I w tym świecie łączy nas oczywiście historia, ale łączy nas też dziś wiele wspólnych spraw, które musimy kolejno załatwiać w naszym wspólnym interesie. Świat się zmienił, dziś nie jest możliwe, aby tu, w Europie, przynajmniej tej, w której mamy Unię Europejską i NATO, wybuchła wojna. Współpraca jako zasada zastąpiły konkurencję i równowagę sił. Ale to nie oznacza, że zniknęły interesy, że zniknęły odrębne narody, że zniknęły sprzeczności między tymi interesami. Tak, w naszej wspólnej, jednoczącej się Europie są sprzeczne interesy, są nawet sprzeczne tendencje. Są tacy, którzy tworzyli ją przed blisko 50 laty, bo przecież w przyszłym roku będziemy obchodzili 50-lecie Traktatu Rzymskiego. I są tacy jak my, Litwini i Polacy, którzy do tej wspólnoty weszli dwa lata i pięć miesięcy temu. Dzisiaj wydaje mi się, że już długo w niej jesteśmy. I w ramach tej współpracy, solidarności europejskich narodów, trzeba potrafić bronić swoich interesów. Trzeba umieć to robić, trzeba robić to umiejętnie, trzeba robić to tak, żeby było wiadomo, że solidarność jest zasadą wyższa niż konkurencja, że nie ma wrogów, są najwyżej przeciwnicy w konkretnej sprawie. Ale robić to trzeba. I w tej Europie dużo łatwiej robić to wspólnie, niż każdy oddzielnie.

Mamy sprawy, które musimy załatwić. Musimy połączyć swoje systemy energetyczne, musimy niezwykle poprawić łączność drogową i kolejową. Musimy przybliżyć się do siebie kulturalnie. To jest wszystko niezmiernie istotne i to jest na dobrej drodze, jeżeli nawet w tej czy innej sprawie mamy nieco inne zdanie. Zresztą to dotyczy bardzo niewielu kwestii. Ale przede wszystkim musimy wspólnie, w dwa państwa, a jak się da, to i jeszcze z innymi, szczególnie bałtyckimi. bronić naszych interesów, między którymi nie ma sprzeczności.

Jestem najgłębiej przekonany, że to może dać rezultaty. I tego, Panie Prezydencie, Panu, Pana rządowi czyli rządowi Republiki Litewskiej, całemu narodowi litewskiemu, ale także mnie, mojemu rządowi i narodowi polskiemu najserdeczniej życzę. Piję zdrowie za naszą przyjaźń, ale piję też zdrowie za nasze wspólne powodzenie w Unii Europejskiej, a także i w NATO”.