Menu rozwijane

07 sierpnia 2006
7 sierpnia 2006 r. Szef Kancelarii Prezydenta RP Aleksander Szczygło gościł w "Salonie Politycznym Trójki" (Program III Polskiego Radia). Rozmowa dotyczyła m.in. wypoczynku Pana Prezydenta, sytuacji politycznej na Ukrainie, obecności polskich żołnierzy w Iraku i polityki wewnętrznej, w tym kwestii obsady stanowiska Szefa BBN.

Przekazujemy pełny zapis wywiadu:

Krystian Hanke: Dziś w "Salonie Politycznym Trójki" szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło. Dzień dobry.

Aleksander Szczygło: Dzień dobry. Kłaniam się.

Wczoraj w centralnej Polsce wczoraj mieliśmy ulewy. A jak jest na Helu?

Nie wiem. Nie sprawdzałem.

A pan prezydent nie dzwonił?

Z powodu pogody na Helu nie chcę zawracać głowy panu prezydentowi wtedy, kiedy na spokojnie odpoczywać.

Miały być spacery, pływanie, rower?

A teraz, przy takiej pogodzie chyba zostały książki?

Chociaż dziś w Warszawie jest ładnie.

Myślę, że prezydent na wszystko znajdzie czas.

Czy w Juracie prezydent planuje jakichś gości? Tak, jak czynił to kiedyś Aleksander Kwaśniewski.

Ta sfera jest sferą prywatności prezydenta i myślę, że niech tak zostanie.

A może zaprosi Aleksandra Kwaśniewskiego, bo ostatnio wypowiadał się o nim dość ciepło? Aleksander Kwaśniewski też bywa w Juracie.

Myślę, że każdy z panów ma inne plany wypoczynkowe.

Mogliby podyskutować o Ukrainie. U naszych wschodnich sąsiadów sporo się zmieniło od czasów Pomarańczowej Rewolucji.

To prawda. Sporo się zmieniło. Ale taki jest demokratyczny wybór Ukraińców. Takie są wyniki wyborów i taka według ich opinii była możliwość zawarcia koalicji, która tworzyłaby większość rządową na Ukrainie. Będziemy współpracowali z każdym rządem ukraińskim, który ma legitymację demokratyczną, który przestrzega wszystkich praw związanych z budowaniem społeczeństwa demokratycznego, wolności.

A to, że Wiktor Janukowycz zapowiedział, że w swoją pierwszą wizytę zagraniczną pojedzie do Moskwy, Brukseli albo Waszyngtonu i nie wymienił Warszawy, to nie jest dla nas pewien policzek?

Myślę, że nie należy tego w ten sposób odbierać. W polityce zagranicznej należy zachować dużo spokoju i cierpliwości.

Wiktor Janukowycz chce z jednej strony kierować Ukrainę w kierunku NATO, w kierunku Unii Europejskiej ale nie rezygnuje z dobrych stosunków z Rosją, bo wie, że musi zabezpieczyć kraj przed zimą - zabezpieczyć dostawy gazu dla kraju. A kiedy Lech Kaczyński spotka się z Władimirem Putinem?

Rozmowy trwają. Konsultacje trwają. Miejmy nadzieję, że stanie się to w tym roku. A gdzie? Na neutralnym gruncie.

A jak, Pana zdaniem, nowy pełnomocnik ds. wizerunku Polski powinien poprawić nasz wizerunek w Rosji?

To nie chodzi tylko i wyłącznie o Rosję. Chodzi w ogóle o sytuację w której duży europejski naród, w środku Europy, nie ma jednej, spójnej polityki promocyjnej zagranicą. Jeżeli Pan obejrzy np. BBC, CNN, tam okazuje się, że mamy reklamę państw o wiele mniejszych niż Polska. Są to świetne reklamy pokazujące najlepsze walory tych krajów, a czegoś takiego z Polski nie ma. Powstaje pytanie, dlaczego? Dlatego, że brakuje jednego miejsca, w którym tego rodzaju przedsięwzięcia przy współudziale samorządów, bo one też są zainteresowane w promocji swoich regionów, przy współudziale również kapitału prywatnego, bo on też jest zainteresowany w tym, żeby odbiorcy na świecie wiedzieli o ich wytworach, nie ma. Myślę, że ten pomysł, może jeszcze niedoskonały, może jeszcze nie do końca przemyślany, ale to jest dobry początek na to, aby Polska taką promocję na skalę, myślę przede wszystkim, europejską i też w odniesieniu do krajów, które z naszego punktu widzenia, z punktu widzenia Polski są najważniejsze. Czyli Stany Zjednoczone, niektóre kraje Ameryki Południowej, Azji.

Ale pod względem turystycznym, Polska ma dobrą reklamę, bo turyście, którzy przyjeżdżają do Polski chwalą nasz kraj. Tymczasem troszkę gorszą mają polscy politycy. Oni, jak mówią specjaliści od PR, sami powinni zapracować na ten dobry wizerunek, a nie podpierać się PR-owcami.

To znaczy?

To znaczy, że sami na siebie pracują, a ten pełnomocnik ds. wizerunku, to tak naprawdę tylko dodatek.

Tak. Dodatek. Zgadzam się z Panem redaktorem. Tylko, że bardzo istotny dodatek. Jeśli chodzi o odbiór polskich polityków, to najważniejszy dla polskich polityków jest odbiór przez wyborców w kraju.

A gdyby taki pełnomocnik był powołany wcześniej, powinien podpowiedzieć Lechowi Kaczyńskiemu w sprawie przywrócenia kary śmierci, powinien zachować większą wstrzemięźliwość, być bardziej dyplomatycznym w wypowiadaniu się na ten temat?

Myślę, że tu mieliśmy do czynienia z daleko posuniętą niestosownością wypowiedzi przedstawicieli Komisji Europejskiej i przewodniczącego zgromadzenia parlamentarnego Rady Europy. Jeżeli Pan redaktor doskonale wie Komisja Europejska jest jednym z organów Unii Europejskiej. Członkiem Unii Europejskiej jest również Polska. To jest wypowiedź niestosowna i na tym poprzestańmy.

A czy prezydent Lech Kaczyński podpisze taką ustawę lustracyjną, jaka wyszła z Sejmu, czy podpisałby?

Myślę, że uwagi Senatu, bo to jest najistotniejsze, czy dyskusja w Senacie nad projektami, nad zmianami zaproponowanymi przez Sejm w ustawie lustracyjnej wnosi wiele dobrego, wnosi wiele rozstrzygnięć, o których w Sejmie zapomniano i myślę, że dobrze się stało, że doświadczenia np. senatora Romaszewskiego, zarówno osobiste - wiedza na ten temat, jak się sprawy miały w okresie PRL-u, w okresie stanu wojennego, pozwala mu sformułować takie propozycje, które poprawią tę ustawę.

Ale poprawią dość radykalnie, bo senator Romaszewski mówi wręcz o rewolucji w tym modelu lustracji, który zaproponował Sejm.

Czyli przywrócenie osoby pokrzywdzonej, co jest bardzo istotne. Ten element jest bardzo istotny. Chodzi o to, żeby osoby, które walczyły o wolność, o niepodległość, żeby nie były traktowane na równi z tymi, którzy się temu przeciwstawiali.

A proces lustracyjny?

I proces lustracyjny, czyli też rozstrzygnięcie też na podstawie dokumentów, jak się sprawy miały w przeszłości. Tutaj naprawdę trzeba dużej rozwagi i spokoju, żeby takie sprawy rozstrzygać.

W kwestii procesu lustracyjnego PiS jest nieugięty.

Nieugięty? Zobaczymy.

Czy pułkownik Ryszard Kukliński powinien zostać pośmiertnie awansowany do stopnia generała?

Są takie wnioski, szczególnie z organizacji kombatanckich, niepodległościowych, które są przysyłane - były przysyłane, bo ja również je pamiętam z pracy w MON-ie - do MON, z tego co wiem również do prezydenta RP. One są rozpatrywane.

A Pana zdaniem, powinien?

Moim zdaniem pułkownik Kukliński zasłużył na to, żeby w wolnej Polsce zostać generałem.

Nie obawia się Pan, że wywiad i kontrwywiad woskowy, ten nowy, będą tworzyć studenci i cywile? Wielu oficerów już zapowiada odejście, bo nie chcą być ofiarami czystki Antoniego Macierewicza.

Dopóty, dopóki pracowałem w MON-ie wychodziłem z prostego założenia, żeby na tematy, które mają ścisły związek z naszym bezpieczeństwem nie rozpowiadać na lewo i na prawo. Tę samą zasadę stosuję szczególnie teraz, kiedy już nie pracuję w MON-ie.

A czy będzie Pan namawiał prezydenta, by opowiedział się za przedłużeniem misji polskich wojsk w Iraku?

To zależy od sytuacji w samym Iraku. Tu nie jest kwestia namawiania lub nie namawiania prezydenta.

A tam już jest blisko wojny domowej.

Tu przede wszystkim chodzi o to, czy władze irackie będą sobie tego życzyły. Po drugie, czy proces formowania sił bezpieczeństwa, zarówno armii, jak i policji w Iraku, będzie przebiegał dobrze. W naszej strefie odpowiedzialności, proces szkolenia armii irackiej, mówię tutaj przede wszystkim o 8. Dywizji, jest już bardzo zaawansowany i myślę, że w niedługim czasie ta dywizja będzie mogła spokojnie wziąć odpowiedzialność za ten rejon Iraku. I o to chodzi.

Czyli więcej polskich żołnierzy?

Nie sądzę. Nie będzie takiej konieczności.

Panie ministrze, kiedy Władysław Stasiak zostanie mianowany szefem BBN-u? Jeszcze w sierpniu?

Wiem, że szef BBN-u zostanie mianowany do 15. sierpnia. Czy w okolicach 15. sierpnia.

A jakie szanse ma Władysław Stasiak?

A czy to będzie Władysław Stasiak? To proszę poczekać na decyzję pana prezydenta.

A Pana zdaniem, to byłby dobry szef BBN-u?

Byłby bardzo dobry.

A wie Pan, kto będzie Pana następcą w MON-ie? Najpóźniej dziś mamy go poznać.

Wiem. Ale myślę, że lepiej z tym pytaniem skierować się do ministra Sikorskiego. On odpowiada za MON. I to do niego należy ta informacja.

Zadomowił się już Pan na dobre w Kancelarii Prezydenta?

Czy na dobre? Zadomowiłem się w takim sensie, że teraz mam taki szczególny okres, kiedy jest dużo urlopów, dużo osób jest poza miejscem pracy. Ale to pozwala spokojnie wejść we wszystkie sprawy, nie być przytłoczonym bieżącymi, które dzieją się z godziny na godzinę. Tak, że to jest też dobry czas.

W takim razie nie zatrzymuję dłużej. Szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło był dziś Państwa i moim gościem.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dziękuję bardzo. Kłaniam się.