Menu rozwijane

07 listopada 2006

6 listopada 2006 r. w późnych godzinach popołudniowych Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński przybył do Wielkiej Brytanii z oficjalną wizytą na zaproszenie rządu tego państwa. Prezydentowi towarzyszy Małżonka, Maria Kaczyńska, a także Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Maciej Łopiński oraz Podsekretarze Stanu: Małgorzata Bochenek, Lena Dąbkowska-Cichocka i Andrzej Krawczyk.

7 listopada w południe Prezydent RP został przyjęty u Jej Królewskiej Mości Królowej Elżbiety II na prywatnej audiencji. Następnie Para Prezydencka udała się do siedziby Premiera Wielkiej Brytanii, gdzie Prezydent Kaczyński rozmawiał z Premierem Tonym Blairem.

Po spotkaniu odbyła się wspólna konferencja prasowa obu przywódców. Prezydent Rzeczypospolitej podziękował T. Blaire’owi za otwarcie brytyjskiego rynku pracy dla Polaków. Stwierdził, że Wielka Brytania uznaje ważną rolę Sojuszu Północnoatlantyckiego i stoi na stanowisku, że rozwiązania związane z podmiotowością obronną Europy nie mogą być alternatywą wobec NATO. Prezydent RP powiedział, że podczas rozmowy z Elżbietą II poruszane były m.in. tematy związane z historią Polski i naszego regionu, jak również kwestie zaangażowania Polski w operacje pokojowe na świecie.

Po konferencji Prezydent Lech Kaczyński wziął udział w śniadaniu wydanym z okazji Jego wizyty przez brytyjskiego premiera. Po śniadaniu Prezydent RP i Premier Wielkiej Brytanii spotkali się z polskimi weteranami II wojny światowej.

Prezydent Rzeczypospolitej spotkał się również z liderem Partii Konserwatywnej Davidem Cameronem i udał się do Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych, gdzie wygłosił referat pod tytułem „Jakiej wizji potrzebuje Europa?”. Następnie Lech Kaczyński złożył wieniec pod pomnikiem gen. Władysława Sikorskiego i spotkał się z przedstawicielami środowisk polskich w Wielkiej Brytanii. Zwracając się do zebranych w ambasadzie RP w Londynie Polaków, Prezydent RP powiedział:

„Szanowni Państwo, Szanowne Koleżanki i Koledzy!

Przebywam z oficjalną wizytą w Wielkiej Brytanii, mam za sobą rozmowę z panem premierem, byliśmy przyjęci przez panującą od ponad pół wieku królową Elżbietę II. Jednak elementem każdej mojej wizyty w Londynie – a jestem tutaj po raz pierwszy jako prezydent, ale jako polityk chyba piąty lub nawet szósty raz – jest spotkanie z tymi, którzy żyją w Wielkiej Brytanii albo w wyniku II wojny światowej (tak to najbardziej enigmatycznie można określić) albo też przybyli tutaj już znacznie później, w roku 1956, 1968 czy w końcu w ostatnich latach.

Zdaję sobie sprawę, że Polonia brytyjska odgrywała rolę szczególną. Tutaj bowiem od roku 1940 urzędowali prezydent i rząd Rzeczypospolitej na emigracji, tutaj istniały formacje polityczne. Urząd prezydenta przetrwał aż do chwili, kiedy w istocie równo 50 lat po wrześniu roku 1939 Tadeusz Mazowiecki utworzył pierwszy rząd niekomunistyczny – i, moim zdaniem, ten dzień, a nie 4 czerwca powinien być uznany za dzień początku Trzeciej Rzeczypospolitej. Za dzień, od którego mogliśmy mówić, że nasze państwo – początkowo jeszcze z pewnymi ograniczeniami, ale po upływie niewiele ponad roku już bez tych ograniczeń – jest państwem suwerennym i niepodległym, inaczej mówiąc, po tym okresie, który trwał równe 50 lat, wróciliśmy do stanu, który trwał do roku 1939. Można jednak powiedzieć, iż sam fakt, że właśnie tutaj, w Londynie przechowywane były instytucje i tradycje, wskazuje na szczególną rolę emigracji polskiej na Wyspach. Mogę powiedzieć w imieniu swoim i rządu Rzeczypospolitej – niezmiernie to doceniamy.

Chcemy jak najbliższej współpracy z emigracją, chcemy pamiętać o tych spośród Państwa, którzy brali udział w walce na terenie Wielkiej Brytanii w istniejących tutaj jednostkach wojskowych, w Lotnictwie Brytyjskim, a także o tych, którzy przybyli tu, ponieważ rzucił ich do Anglii los po Powstaniu Warszawskim. Przecież wielu żołnierzy Powstania, którzy dostali się do niewoli, a następnie zostali wyzwoleni przez Amerykanów, Anglików czy Francuzów, znalazło później swoje miejsce w Wielkiej Brytanii. Każdego roku będziemy próbowali odnajdować nowych bohaterów tamtych czasów. Każdego roku nasze państwo będzie chciało w miarę swoich możliwości ich doceniać.

Trwają, jak Państwo wiecie, prace nad Kartą Polaka. Nie będzie to ścisłe odwzorowanie odpowiedniego rozwiązania węgierskiego, bo też sytuacja Polski i Węgier pod tym względem jest w znacznym stopniu odmienna, natomiast to, co się da w tym zakresie zrobić, zostanie uczynione. Odpowiednie rozwiązania będą przyjęte już w najbliższych miesiącach.

Mamy też tu, w Anglii, Wielkiej Brytanii, inną emigrację polską – tą z lat ostatnich. Tą złożoną przede wszystkim z ludzi młodych i bardzo młodych (choć nie wyłącznie), która przyjechała do Anglii szukać pracy – chciałbym wyrazić bardzo mocną nadzieję, że jedynie na pewien czas – szukać swojego miejsca w życiu. W wielu, bardzo wielu przypadkach te starania zakończyły się powodzeniem. Na Wyspach obecnie pracuje wielu Polaków, pan premier Blair często dzisiaj wracał do tego, że Brytyjczycy są z tej obecności zadowoleni – mówił to nie tylko z kurtuazji, to jest istotnie dzisiaj opinia rządu brytyjskiego. Ja tym wszystkim młodym ludziom czy ludziom w średnim wieku, bo są i tacy, najszczerzej życzę sukcesu. Życzę tego, żeby mieli jak najlepszą pracę, jak najlepiej płatną, żeby awansowali, żeby wspierali swoje rodziny, które pozostały w Polsce. To dziś dla naszego kraju jest ważne i nie uważam tego za żadną plagę, tak jak dzisiaj niektórzy w Polsce zwykli mówić. Oni zresztą popadają w zasadniczą sprzeczność – jeszcze trzy lata temu zachęcali bowiem Polskę do wchodzenia do Unii Europejskiej na każdych warunkach, w końcu udało się wywalczyć zupełnie nie najgorsze (chociaż można było i lepsze), twierdzili, że jedną z szans Polski jest właśnie otwarcie rynku pracy. Dziś, gdy to otwarcie istotnie nastąpiło, uważają, że fakt, iż młodzi Polacy szukają szans w różnych krajach Europy, jednak w największym stopniu w Anglii i Irlandii – to jest zagrożenie. Dzisiaj to jeszcze nie jest zagrożenie. Natomiast oczywiście może stać się zagrożeniem, jeżeli ta emigracja zmieni się z kilkuletniej w stałą, bo, Panie i Panowie, w Polsce już w tej chwili ubywa ludzi. Wydawało się jeszcze niedawno, że pod koniec roku 2006 Polska będzie miała ponad 40 milionów ludności. Ma jej 38 milionów i my nie zamierzamy, nie mamy w planach zmniejszania tej liczby – odwrotnie, chcielibyśmy ją zwiększyć. Dlatego też emigracja – tak, ale jako pewien etap w życiu, etap zdobywania doświadczeń, czasem zdobywania pieniędzy, natomiast emigracja jako sposób na całe życie jest rozwiązaniem niedobrym i to chciałem tym z Państwa, którzy reprezentują tę emigrację lat ostatnich, bardzo jasno powiedzieć. Takie jest przesłanie obecnych władz Rzeczypospolitej: wyjazdy w ogóle – owszem, wyjazdy na stałe – nie.

Zupełnie inna jest sytuacja tych, którzy przybyli tu w latach 40. czy 50. Jest jasne, że po tylu dziesiątkach lat niełatwo jest zmienić swoje życie. Ale jeżeli ktoś chce, czuje się na siłach, to w ramach naszych możliwości pomożemy mu, a nie będziemy przeszkadzać, ponieważ Polska powinna być zawsze otwarta dla swoich obywateli.
Chciałbym zapewnić jeszcze o jednym. Dzisiaj została odznaczona pewna grupa Pań i Panów, ale zdaję sobie sprawę, że do tego, by dotrzeć do wszystkich, którzy w tych trudnych, powojennych latach dotrzymali owej przysięgi – dotrzymali i dotrzymały, bo cenimy sobie bardzo wkład Pań w podtrzymanie życia na emigracji – wiele jeszcze brakuje. Wiem, że tutaj brak pełnego rozpoznania. Z roku na rok, aż do końca mojej kadencji, która potrwa jeszcze kilka lat, będziemy się starali nadrabiać to, czego nie uczyniono, a co powinno być uczynione. Czy uda się to w stu procentach – nie wiem, ale zrobię wszystko, żeby się udało. Dziękuję."

Wieczorem Prezydent RP i Małżonka wzięli udział w obiedzie wydanym na ich cześć przez Przewodniczącego Izby Gmin Jacka Strawa.

..................................................................................................................................................................

Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!

Lokalizacja