Zwracając się do zebranych, Prezydent RP powiedział:
„Magnificencjo, Eminencjo, Księże Kardynale Prymasie, Ekscelencjo Księże Arcybiskupie Nuncjuszu, Magnificencje Rektorzy Uczelni Medycznych z całego kraju i uczelni warszawskich, Panie i Panowie Profesorowie, Pracownicy Naukowi, Szanowni Studenci, Panie i Panowie Studenci!
Dla mnie jest zawsze olbrzymią satysfakcją, kiedy mogę choćby na kilka godzin, choćby na kilkadziesiąt minut wrócić do środowiska – w szerokim tego słowa znaczeniu, w którym spędziłem bardzo dużą część swojego życia – środowiska akademickiego. Jego sprawy, sprawy szkolnictwa wyższego w naszym kraju, sprawy nauki i jej sukcesów są dla mnie sprawami zawsze niezwykle bliskimi. Żyjemy dzisiaj w okresie pod niejednym względem trudnym, żyjemy w okresie napięć, ale żyjemy też w okresie, w którym nasz kraj odnosi bardzo poważne sukcesy. I nie chodzi tylko o to, że w dość szybkim tempie rośnie produkt krajowy brutto, że spada przestępczość, że wzrasta poczucie bezpieczeństwa, że powoli – choć nie tak szybko jakbyśmy chcieli – ale jednak ogranicza się jedna z największych plag naszego życia, czyli bezrobocie.
Idzie także o to, że w tej dziedzinie, w której zarówno ci z Państwa, którzy pełnią najwyższe i najzaszczytniejsze funkcje rektorów, jak i ci, którzy korzystają z tego systemu jako studenci – w tym właśnie świecie nasz kraj odniósł sukces niewątpliwy. Po roku 1989 nastąpiła eksplozja, jeżeli chodzi o szkolnictwo wyższe. Czterdzieści kilka procent naszej młodzieży dzisiaj studiuje. Dla Was, Panie i Panowie, wydaje się to może oczywiste, ale mniej niż 20 lat temu było to zaledwie kilkanaście procent. Tu widać olbrzymią zmianę, olbrzymi sukces naszego niepodległego państwa. Bo dlaczego tak jest? Przyczyny oczywiście są różne, ale przyczyna podstawowa leży w tym, że dzisiaj w Polsce warto się uczyć, że nie żyjemy w kraju, w którym wysiłek włożony przez młodych ludzi, ale także przez ich rodziny, ich rodziców przede wszystkim, na ogół wykształcenie nie daje żadnego rezultatu, idzie na marne. Bo lepiej – z punktu widzenia przynajmniej osiąganych dochodów – skończyć edukację na poziomie zasadniczym.
Dziś w Polsce tak nie jest, ale w każdym razie jest w coraz mniejszym stopniu. I to jest niezwykle, ale to niezwykle ważne. Nie oznacza to oczywiście, że ten świat, w którym się dzisiaj znalazłem, świat szkolnictwa wyższego, szkół medycznych, ale także innych szkół uniwersyteckich w naszym kraju, nie ma problemów. Brak środków na naukę – choć w tym roku, a właściwie w przyszłym po raz pierwszy będzie ich istotny wzrost, o ponad 10 procent. Brak środków na szkolnictwo wyższe – i tu w przyszłym roku wzrost będzie jeszcze niewielki, niespełna dwuprocentowy, ale będzie. To są wszystko problemy, o których obecne władze Rzeczypospolitej pamiętają. Zapewnić mogę w ich imieniu, że rola nauki i nauczania na poziomie wyższym i w ogóle edukacji od okresu przedszkolnego leży im bardzo głęboko na sercu.
Znakomicie zdajemy sobie – i mogę tu mówić w liczbie mnogiej – sprawę z tego, że wysiłek edukacyjny jest podstawowym warunkiem naszego sukcesu. To nie żadna imaginacja, to doświadczenie tych narodów, które w ostatnich dziesięcioleciach ten sukces odniosły. Będziemy więc czynić wysiłki coraz większe, aby ten sukces był jak najłatwiejszy, jeżeli chodzi o poziom szkolnictwa wyższego, jeżeli chodzi o nakłady na naukę i w końcu jeżeli chodzi o to, co wiąże się może z kwestiami prozaicznymi, ale w normalnym, ludzkim życiu jest istotne – czyli z punktu widzenia dochodów, które przynosi zajęcie się nauką, zajęcie się nauczaniem na poziomie wyższym.
Szanowni Państwo!
Dzisiaj mówię w istocie do całego środowiska akademickiego, ale w pierwszym rzędzie do przedstawicieli nauk medycznych i do studentów medycyny. Mówię do środowiska, które boryka się ze szczególnymi problemami. Mogę powiedzieć z olbrzymią satysfakcją, że i te problemy powoli, nie z miesiąca na miesiąc, pewnie i nie z roku na rok, ale będą rozwiązywane. W tej chwili – zapewniał mnie o tym jeszcze przed kilkunastoma minutami obecny tu z nami pan minister Religa – trwa już realizacja, pierwszej od lat istotnej, podwyżki, jeśli chodzi o służbę zdrowia. To na pewno nie to, co być powinno, ale tym razem jest to ruch o charakterze istotnym; są na to środki, i to bardzo istotne. Myślę, że z punktu widzenia tego, czego chciałyby środowiska medyczne ważne jest to, iż powoli akademie medyczne będą się zmieniać w uniwersytety medyczne. Można powiedzieć, że to jedynie zmiana nazwy, ale w naszym systemie, w pojęciach o tym, co jest prestiżowe, co jest wyższą uczelnią – jest to zmiana korzystna. Bardzo się z tego cieszę.
Ze swej strony podejmę także kroki, mające na celu bliższy kontakt Prezydenta Rzeczypospolitej ze środowiskiem naukowym. Do połowy lub do końca listopada, bo mamy tutaj wybór tak bogaty, że nie jest go łatwo dokonać, powstanie rada ds. nauki przy Prezydencie Rzeczypospolitej. Jeszcze jako prezydent Warszawy zdołałem zbudować (w istocie to zdołaliśmy zbudować, bo nigdy nie jest to decyzja i przedsięwzięcie jednej tylko osoby) poważny fundusz stypendialny dla tej młodzieży, która pochodzi z rodzin mniej zamożnych. Jest to duży fundusz, na kilkaset stypendiów. Prezydent Rzeczypospolitej nie ma może tego rodzaju możliwości, co prezydent Warszawy, ale utworzony zostanie niewielki, za to przeznaczony dla osób bardzo się wyróżniających prezydencki fundusz, który, mam nadzieję, będzie zachętą dla innych władz publicznych Rzeczypospolitej.
Mamy wysoki stopień młodzieży w wieku dziewiętnastu - dwudziestu pięciu lat i mamy znaczną ilość młodzieży, która studiuje – i to jest bardzo dobrze. Ale jednym z zadań władzy publicznej w moim przekonaniu jest również to, żeby dostęp do nauki stawał się coraz bardziej równy. Nikt z nas nie odpowiada za to, czy urodził się w rodzinie, która stwarza mu pod tym względem znakomite warunki, czy urodził się w rodzinie, która nawet przy najlepszej woli i wysiłku takich warunków mu stworzyć nie może. Należę do tych ludzi – chociaż wiem, że są tutaj także o odmiennych przekonaniach – którzy uważają, że zadaniem władzy publicznej jest co najmniej zmniejszanie tych różnic, ich łagodzenie. To, co uczynię, będzie gestem symbolicznym, ale mam nadzieję, że zachęci także inne władze publiczne Rzeczypospolitej do tego, aby pójść tą samą drogą i stworzyć taki system, który nie będzie obejmował tak jak system warszawski kilkuset osób, jak znakomita Fundacja Nowego Tysiąclecia, fundacja kościelna, która dla nas była wzorem – kilkuset również osób, tylko będzie obejmowała wiele tysięcy osób. Mam nadzieję, że to się uda.
Magnificencjo, Panie Profesorze, Eminencjo, Ekscelencjo, Szanowni Państwo!
Myślę, że tu, w tych salach i w salach setek innych polskich uczelni, wykuwa się nasz sukces, którego owoce widać już po części dzisiaj, ale w stu procentach te owoce skonsumuje dopiero to pokolenie, które dziś dochodzi do dojrzałości. Jestem najgłębiej przekonany, że wybraliśmy dobrą drogę i że ten sukces będzie – że Polska za kilkanaście, dwadzieścia lat to nie będzie kraj, który w jednoczącej się Europie będzie miał pięćdziesiąt kilka procent przeciętnego dochodu, tylko będzie to kraj, który będzie sięgał już przeciętnej. Jestem najgłębiej przekonany, że nie stanie się tak, jak opowiadano mi w Izraelu, także w Stanach Zjednoczonych, że „macie znakomitych uczonych w chemii, fizyce, matematyce i innych dziedzinach, ale nie przekłada się to na odpowiednio prestiżowe sukcesy”, że będzie się to przekładać, że nasza edukacja, nasza nauka, nasza kadra naukowa będzie podporą siły naszego państwa. Dziękuję bardzo.”
..................................................................................................................................................................
Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!