W związku ze sprofanowaniem około 100 nagrobków na zabytkowym, założonym w 1799 roku cmentarzu żydowskim w Częstochowie, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wysłał 8 sierpnia 2007 roku list do Przewodniczącej Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Częstochowie Haliny Wasilewicz. Prezydent zwrócił w nim uwagę na natychmiastową reakcję władz miasta Częstochowy oraz młodzieży, którzy spontanicznie rozpoczęli usuwanie zniszczeń.
Poniżej załączamy treść listu:
„Szanowna Pani,
z ubolewaniem odebrałem fakt, że kilka dni temu został zbezczeszczony cmentarz żydowski w Częstochowie.
Ten akt agresji jest niezwykle bulwersujący, zwłaszcza, że cmentarz częstochowski należy do najbardziej okazałych nekropolii żydowskich w Polsce. Wiem, że na jego terenie spoczywają prochy bardzo wielu zacnych obywateli Częstochowy, miasta, które dla wielu Polaków, w tym dla mnie, ma znaczenie szczególne.
Dlatego też skierowany przeciw cmentarzowi akt nienawiści traktuję nie tylko jako agresję przeciw miejscu i poszanowaniu zmarłych, ale przeciw dziedzictwu Częstochowy, przeciw wspólnej historii jej polskich i żydowskich mieszkańców.
Przed wojną obie społeczności żyły w pokoju współpracując na rzecz rozwoju swojego miasta i kraju. W ostatnich latach ocaleni z Zagłady Żydzi częstochowscy, razem z dzisiejszymi mieszkańcami, przypominają i pielęgnują wspólną historię. Dzięki nim obecna Częstochowa stała się przykładem odpowiedzialności współczesnych za pamięć i dziedzictwo swoich przodków.
Bardzo cieszy mnie reakcja władz samorządowych, z prezydentem Tadeuszem Wroną, i częstochowskiej młodzieży, która w akcie solidarności zajęła się usuwaniem zniszczeń. Ich postawa najdobitniej pokazuje, że na ten rodzaj zachowania jaki zademonstrowali nieznani dotąd sprawcy, nie ma w Polsce przyzwolenia.”