5 listopada 2007 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński podpisał postanowienie przyjmujące dymisję Rady Ministrów, złożoną przez Prezesa Rady Ministrów Pana Jarosława Kaczyńskiego i powierzył jej dalsze sprawowanie obowiązków do czasu powołania nowej Rady Ministrów.
Wcześniej, podczas spotkania z Radą Ministrów Prezydent RP podziękował członkom odchodzącej Rady Ministrów za pracę:
„Panie Premierze, Panie i Panowie Ministrowie, Wicepremierzy,
Bardzo dziękuję temu gabinetowi – konkretnie za pracę, która trwała niespełna 16 miesięcy. Bardzo dziękuję za wszystko to, co zostało zrobione. Pan Premier w największym zarysie to przed chwilą przedstawił, ale to jeszcze nie wszystkie osiągnięcia, bowiem w krótkim wystąpieniu wszystkich opisać się nie da. Chciałbym jednak, może tytułem uzupełnienia, wspomnieć o 18-procentowym spadku przestępczości kryminalnej i około 14-procentowym wzroście wynagrodzeń w ciągu tych ostatnich dwóch lat. To był wzrost wcześniej niespotykany (mieliśmy wieloletnią stagnację pod tym względem) lub wzrost niezwykle niewielki.
Panie Premierze, Panie i Panowie Wicepremierzy i Ministrowie,
Za kilka godzin, zgodnie z Konstytucją, przyjmę dymisję rządu po złożeniu jej przez Pana Premiera na posiedzeniu Sejmu i powierzę gabinetowi pełnienie swych obowiązków aż do powołania nowej Rady Ministrów. Ja życzyłbym tylko sobie, aby w połowie kadencji Sejmu, który dzisiaj rozpoczyna działalność, szef rządu mógł mi przekazać podobne informacje. Życzę tego sobie, bo życzę tego Polsce, choć nie będzie to łatwe. Jestem jednak najgłębiej przekonany, że niezależnie od tego, jakie są wyroki naszych wyborców – a te w demokracji są święte – Polska dalej rozwijać się będzie dynamicznie, umacniać się będzie jej pozycja międzynarodowa, wzrastać będzie bezpieczeństwo i państwa, i – co niezwykle istotne – bezpieczeństwo obywateli.
Panu Premierowi i Wam, Szanowni Państwo, raz jeszcze najserdeczniej dziękuję. Odbędzie się jeszcze dodatkowa uroczystość, wręczenie odpowiednich aktów, na to w tym momencie jest za wcześnie, bo dymisja rządu jeszcze w tej chwili przyjęta nie została. Nastąpi to za dwie-trzy godziny”.