30 sierpnia 2007 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w uroczystościach upamiętniających 27. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych w Szczecinie. Prezydentowi RP towarzyszyli: Sekretarz Stanu, Szef Gabinetu Prezydenta RP Maciej Łopiński oraz Sekretarz Stanu Michał Kamiński.
Podczas wizyty Prezydent RP złożył kwiaty pod pomnikiem Ofiar Grudnia 70. Następnie pod bramą Stoczni Szczecińskiej wziął udział w uroczystościach, podczas których wręczył ordery działaczom opozycji demokratycznej - bohaterom tamtych wydarzeń oraz kombatantom zasłużonym w walce o niepodległą Polskę.
Odznaczeni zostali:
za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce
KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Ryszard Jan Borkowski
pośmiertnie
Stefan Dragun
KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Arkadiusz Adamek
Jan Brzykcy
Władysław Diakun
za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej
KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Konrad Strycharczyk
KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Antoni Rogowski.
Nadane również przy tej okazji zostały Złote Krzyże Zasługi 5 działaczom opozycyjnym:
Sławomir Adamowicz
Klemens Bieliński
Zbigniew Michalczuk
Lech Muraszewski
Stanisław Suski
Po uroczystości odznaczeń Prezydent Lech Kaczyński, zwracając się do zebranych powiedział:
„Ekscelencjo Księże Arcybiskupie, Ekscelencje Księża Biskupi, Panie Marszałku, Panowie Ministrowie, Przewielebny Księże Prałacie, Panowie Generałowie Wojska Polskiego,
Dwadzieścia siedem lat temu, jak przed chwilą powiedział Pan Przewodniczący, Polacy zdali egzamin dojrzałości. Chciałbym te niezwykle celne słowa z całą siłą potwierdzić. Tak, istotnie dwadzieścia siedem lat temu, tu w Szczecinie, także w Gdańsku, w Gdyni i w wielu innych miastach Polski, Polacy zdali egzamin dojrzałości. Doszło do wielkiej pokojowej rewolucji. Rewolucji bezkrwawej, ale wtedy niezwykle skutecznej. To w jej wyniku powstał ruch, który nie znajduje w istocie precedensu w historii Europy. Powstała „Solidarność”. Czy miała ona swoich poprzedników, czy była czymś przygotowanym? Można powiedzieć, że w pewnym zakresie tak. To działalność demokratycznej opozycji z lat 1976 – 1980 w jakimś zakresie przygotowała to, co zdarzyło się w roku 1980. W szczególności to, co zdarzyło się w Trójmieście. Ale generalnie owa dojrzałość polegała na tym, że ruch miał charakter całkowicie spontaniczny, że nasz naród wykazał wręcz niezwykłą zdolność do samoorganizacji, że z dnia na dzień, z godziny na godzinę powstawały komitety w poszczególnych zakładach pracy, które przyłączały się tu w Szczecinie do komitetu międzyzakładowego – podobnie odpowiednio w Gdyni, w Gdańsku, również na Śląsku, a także w innych miastach Polski. To był ruch, jak to się określa, oddolny – w całym tego słowa znaczeniu. Społeczeństwo zorganizowało się przeciwko totalitarnej władzy. Przeciwko władzy, która odbierała prawo do wolności osobistej właściwie w prawie wszystkich jej przejawach, od wolności religii, w każdym razie pełnej, przez wolność inicjatywy gospodarczej, aż po wolność słowa; władzy, która niewoliła naród, czyniąc go podporządkowanym obcemu i wrogiemu imperializmowi; która w końcu była z roku na rok, z miesiąca na miesiąc coraz mniej efektywna gospodarczo; która spowodowała, że dziś Polska nie jest tak bardzo rozwinięta gospodarczo, jakby być mogła. To wszystko budziło coraz bardziej powszechny sprzeciw. Było przedmiotem niejednego momentu społecznego oporu – wspomnę tu rok 1970 i jego ofiary, których nazwiska widzimy na tej tablicy. Wcześniej był rok 1968, 1956. W roku 1980 formy działania, formy działania nie setek, nie tysięcy, ale milionów ludzi zostały doskonale dostosowane do sytuacji tamtego czasu. Władza komunistyczna wobec tej genialnej formy okazała się bezbronna. Powstała „Solidarność”, rozpoczął się polski marsz do wolności. Trwał on jeszcze całych dziewięć lat, ale mimo wszystko był to jego ostatni etap.
Panie i Panowie, Mieszkańcy Szczecina,
Możecie być dumni ze swojego miasta, bo ten marsz rozpoczął się między innymi - obok Trójmiasta - właśnie u Was, w Szczecinie. Tutaj podpisane zostało pierwsze porozumienie, tutaj wywalczono prawo elementarne – prawo do jednoczenia się pracowników w obronie swoich interesów. Ale wszyscy przecież wiemy, że „Solidarność” to nie tylko związek zawodowy, że „Solidarność” to również wielki ruch społeczny, który zajął się wszystkimi najistotniejszymi sprawami kraju, który Polskę nieodwracalnie zmienił. Powtarzam – nieodwracalnie. Wtedy, w latach 1980 – 1981 było wiadomo, że to, co było wcześniej już nigdy nie wróci.
Szanowni Państwo,
Jestem dziś nie po raz pierwszy w Szczecinie jako Prezydent Rzeczypospolitej i na pewno nie po raz ostatni. Warto więc powiedzieć kilka słów o współczesności tego miasta. Szczecin rozwija się dynamicznie, rozwija się przemysł stoczniowy. Największa szczecińska stocznia, która odegrała tak wielką rolę nie tylko w historii tego miasta, ale w historii Polski, jest dzisiaj zakładem nowoczesnym, dobrze funkcjonuje potężny zespół portowy Szczecin-Świnoujście. Chciałem Wam tego wszystkiego najserdeczniej pogratulować i obiecać, że w ramach obowiązującego prawa polskiego i europejskiego – bo temu też podlegamy – jako Prezydent Rzeczypospolitej będę wszystkim szczecińskim przedsięwzięciom zawsze bardzo przychylny. Nie tylko dlatego, że muszę być przychylny wszystkiemu, co pozytywnego dzieje się w naszej ojczyźnie, ale także dlatego, że nikt z nas, Polaków nie może zapomnieć tego, co stało się tutaj w grudniu roku 1970 i w sierpniu roku 1980.”
***
Konrad Ignacy Strycharczyk, pseud. „Słowik”. W 1943 r. został zaprzysiężony w AK. Był żołnierzem – zwiadowcą dostarczającym informacje z terenów powiatów Rzeszów, Leżajsk, Nisko, Stalowa Wola, Jarosław. Brał udział w Akcji „Burza”. Po wkroczeniu wojsk sowieckich latem 1944 r. aresztowany przez NKWD i przeznaczony do wywózki na Wschód. Dzięki staraniom matki został jednak skierowany do szkoły oficerskiej w Lublinie. Tam jednak rozpoznano go jako żołnierza AK i poddano ciężkiemu śledztwu. Zdołał zbiec i w maju 1945 r. dołączył do oddziału mjr Hieronima Dekutowskiego pseud. „Zapora”. Jesienią 1946 r. został aresztowany przez UB. Na mocy amnestii zwolniono go w 1947 r. Był również aktorem teatrów dramatycznych i solistą Operetki Szczecińskiej.
Antoni Rogowski. Członek Narodowych Sił Zbrojnych. W 1949 r. aresztowany przez UB, lecz zwolniony po 2 tygodniach. W sierpniu 1951 r. został uprzedzony o możliwości ponownego aresztowania i zdecydował się wstąpić do oddziału Hieronima Rogińskiego pseud. „Róg”. Potem walczył w oddziale majora „ Bruzdy”. Dokonywał akcji sabotażowych rozbrajając milicjantów i rozbijając gminne spółdzielnie. Podczas jednej z akcji został ranny i aresztowany przez UB. W 1953 r. był sądzony przez Wojskowy Sąd w Białymstoku i skazany na dożywocie. Zwolniono go po 6 latach ze względu na zły stan zdrowia.