Menu rozwijane

10 lipca 2007

10 lipca 2007 r. z wizytą oficjalną przybył do Polski Prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus wraz z Małżonką. Po ceremonii oficjalnego powitania w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wręczył Prezydentowi Republiki Czeskiej Václavowi Klausowi Order Orła Białego nadany w uznaniu znamienitych zasług dla rozwoju stosunków między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Czeską.

Podczas ceremonii odznaczenia Prezydent RP powiedział:

„Polska nie ma wyższego orderu. To pierwszy order w historii Polski. Może pojawił się nieco później niż order Podwiązki Brytyjskiej, ale też ma już ponad 300 lat. Odznaczając w ten sposób Pana Prezydenta Vaclava Klausa działałem z pełnym poczuciem, że ten order idzie w ręce wysoce zasłużone dla naszego kraju. Mogę powiedzieć, że dzisiaj nasze stosunki z Republiką Czeską dadzą się porównać tylko i wyłącznie ze stosunkami z Republiką Litewską, przy czym pomiędzy Republiką Litewską, którą szanujemy, i z którą mamy wiele historycznych związków a Republiką Czeską istnieje pewna różnica wielkości. Szczególnie cenimy sobie współpracę w ramach Unii Europejskiej, wzajemną lojalność w wielu sprawach, o którą nie zawsze jest łatwo. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie byłoby tego wszystkiego, bez udziału Pana Prezydenta Vaclava Klausa, którego pozycja w Republice Czeskiej daleko przekracza ramy konstytucji. Jeden to jeszcze dowód, że oczywiście prawo ma olbrzymie znaczenie, ale w polityce jeszcze większe znaczenie ma osobowość, więc jeszcze raz gratuluję.”

Następnie, podczas wspólnej konferencji prasowej, Prezydent Lech Kaczyński wygłosił oświadczenie:

„Chciałbym wyrazić swoją wielką satysfakcję z wizyty Pana Prezydenta Vaclava Klausa w naszym kraju. Można powiedzieć, że jest to wizyta sprawdzonego sprzymierzeńca i przyjaciela. Człowieka, z którym mam w wielu sprawach bardzo podobne przekonania. Stosunki między naszymi krajami określiłbym jako bardzo dobre lub więcej niż bardzo dobre. Jest to, można powiedzieć, pewien przełom, ale przełom racjonalny, gdyż ani dzisiaj, ani patrząc wiele wieków wstecz nie ma żadnych powodów do jakichkolwiek napięć między Polską a Czechami. Są natomiast wszelkie powody do jak najbliższej współpracy. Wszystko, co te nasze relacje psuło było czysto irracjonalne. Wszystko co robimy jest związane nie tylko z uczuciem naturalnej przyjaźni między bliskimi sobie, także etnicznie, narodami, ale także z racjonalną, spokojną oceną tego świata, tej europejskiej rzeczywistością, w której żyjemy. Jesteśmy podwójnymi sojusznikami i z NATO, i z Unii Europejskiej. Szczególna współpraca łączy nas w obydwu tych formacjach. W NATO jest to sprawa tarczy, oczywiście jest ona sprawą Republiki Czeskiej i Stanów Zjednoczonych oraz Rzeczpospolitej Polskiej i Stanów Zjednoczonych. Ale trudno ją oderwać od struktury jaką jest NATO – to jest sprawa pierwsza i to nas łączy bardzo ściśle. W Unii Europejskiej łączy nas z jednej strony satysfakcja z korzyści, które z niej wynikają, a z drugiej strony także chłodne, spokojne podejście do tego, co dziś jest możliwe, i do tego co możliwe nie jest, jeżeli chodzi o integrację. Mam tu na myśli spokojne, nie nacjonalistyczne ale patriotyczne poczucie, że niezawisłość, możliwość podejmowania decyzji we własnym kraju ma bardzo duże znacznie. To jest kolejna sprawa, która nas łączy i tą lojalność było widać w trakcie ostatniego szczytu Unii Europejskiej, który miał przecież przebieg bardzo dramatyczny. Każdy kto zna trochę Unię, a Pan Prezydent Klaus zna ją lepiej ode mnie - pełni dłużej urząd prezydenta, przedtem pełnił przez wiele lat urząd premiera - wie, że wsparcie nawet dość dużego państwa jakim jest Polska, ale wsparcie w pojedynkę jest przedsięwzięciem wymagającym znacznej śmiałości, a tak właśnie było. Bardzo się z tego powodu cieszymy. Na pewno w wielu innych sprawach będziemy wspierać Republikę Czeską w jej interesach. Każdy kraj ma swoje interesy, na tym właśnie rzecz polega – mimo że Unia jest ścisłym związkiem państw, to te państwa pozostają państwami. Rozmawialiśmy również o stosunkach bilateralnych. One układają się dobrze, ale potrzebna jest tutaj pogłębiona wymiana, i nie chodzi tutaj tylko o wymianę handlową, która jest oczywistością, ale także o wymianę kulturalną, w której na pewno można by uczynić postęp. Niezwykle specyficzna kultura czeska, w szczególności literatura jest przecież bardzo popularna w naszym kraju i to z olbrzymimi osiągnięciami. Akurat ta literatura w Polsce jest znana, natomiast tą współpracę można by znacznie poszerzyć, poprawić wzajemną znajomość języka. Nie twierdzę, że w Czechach powszechna jest znajomość języka polskiego, ale myślę, że my mamy jeszcze więcej do zrobienia, jeżeli chodzi o znajomość języka czeskiego w Polsce. Także wymiana kapitałowa. Nasze kraje już przekroczyły dawno Rubikon, są krajami gospodarki rynkowej, są krajami powodzenia gospodarczego, a więc w takim razie ekspansja w obydwie strony jest rzeczą naturalną i uważamy, że ona się powinna pogłębiać. Szczególnie, że nasz kapitał ma szansę mniej więcej w tych samych częściach Europy i świata. Raz jeszcze chciałem za tą wizytę podziękować. Ona się zresztą dopiero zaczyna. Jutro spędzamy jeden dzień wspólnie pod Warszawą, wprawdzie raczej wypoczynkowo, ale o wielu sprawach będziemy rozmawiać. Spotykamy się w tym roku co najmniej po raz czwarty, były już dwie wizyty nieoficjalne - Pan Prezydent był w Polsce, ja byłem w Pradze. Teraz Pan Prezydent jest oficjalnie w Warszawie, ja na pewno będę jeszcze w tym roku w Czechach. To wszystko jest najlepszym dowodem, że nasze relacje są bardzo bliskie i dobre, że w tej części Europy powstał pewien obieg, wymiana między czołowymi politykami, wymiana informacji, myśli koncepcji, która razem wzmacnia nasze stanowisko i w NATO, i w Unii.”

Wieczorem w Pałacu Prezydenckim Prezydent RP Lech Kaczyński z Małżonką wydał uroczysty obiad na część Prezydenta Republiki Czeskiej Vaclava Klausa z Małżonką, podczas którego wygłosił toast na cześć Gości:

„Szanowny Panie Prezydencie, Szanowna Pani Prezydentowo, Panie i Panowie Ministrowie!

Chciałem jeszcze raz z największą satysfakcją przywitać Państwa Livię i Vaclava Klausów. Jesteśmy na wieczornym spotkaniu, na oficjalnym obiedzie, w ramach oficjalnej wizyty Pana Prezydenta wraz z Małżonką w naszym kraju. Ale nie jest to wizyta zwykła, których tutaj odbywa się niemało. Dzisiaj spotykamy się z Państwem Prezydentostwem, z delegacją Republiki Czech, z którymi jesteśmy w stosunkach szczególnych. Jesteśmy tutaj razem z państwem z nami głęboko zaprzyjaźnionym. Jesteśmy z państwem, które potrafiło wykazać lojalność tak samo, jak my ją będziemy wykazywać w trudnych okolicznościach. W takich warunkach sprawdza się przyjaciół. I mówię to z olbrzymią satysfakcją.

Nie sposób nie wspomnieć o tym, że wtedy, 1041 lat temu nie było na tym miejscu śladu żadnego miasta, a Praga była już miastem kamiennym, że Czeszka - Dobrawa po czesku, Dąbrówka po polsku - była pierwszą historyczną żoną władcy Polski, że przyjęliśmy wtedy w sposób świadomy chrześcijaństwo właśnie z Czech, a nie z Niemiec. Była to decyzja pierwszego naszego władcy, władcy niewątpliwie genialnego i była to decyzja słuszna. Jego następca, jego syn został pierwszym królem naszego państwa i pierwszym twórcą potężnej Polski. Później w historii bywało różnie. Przemyślidzi byli nawet polskimi władcami. Ale nawet jeżeli w pierwszych wiekach naszej historii poza okresami przyjaźni zdarzały się i konflikty, to chciałbym podkreślić, że nie było ich od ponad 500 lat. Dlatego nie ma innego naszego sąsiada, z którym byśmy od tylu wieków nie mieli konfliktu. Nawet tradycyjnie zaprzyjaźnieni Węgrzy mieli z nami konflikt znacznie później.

Mówię o tym nieprzypadkowo, ponieważ myślę, że wyszliśmy na pewną prostą, na drogę przyjaźni i ścisłego związku dwóch narodów związanych nie tylko silnie etnicznie, ale takich, których nie dzielą żadne konflikty, których jedyną wzajemnie racjonalną postawą jest przyjaźń i ścisła współpraca. Jest to olbrzymią zasługą Pana Prezydenta Vaclava Klausa, który otworzył drogę do tego, co jest dzisiaj. To się nie zaczęło za mojej prezydentury. To się zaczęło nieco wcześniej. Ja wszedłem tutaj na otwartą już drogę, ale mogę powiedzieć, że z największą radością ją kontynuuję. I ta droga się sprawdza, jak sądzę, dla obydwu krajów. To jest droga współpracy. To jest droga pod wieloma względami wspólnego spojrzenia na sprawy Unii Europejskiej. To jest droga zacieśniania więzi na zasadzie pełnego partnerstwa i głębokiego przekonania, że wspólnie tutaj, w Środkowej Europie możemy zdziałać nieporównanie więcej, niż oddzielnie; że wspólnie możemy być rodzajem bardzo silnego europejskiego państwa. To nie oznacza unii polsko-czeskiej, ale to oznacza wspólne występowanie w wielu sprawach. Wspólnie mamy ponad 50 milionów ludzi, potężny potencjał gospodarczy, bliskich przyjaciół na Litwie. Inaczej mówiąc, prawie wszystko to, co mają kraje, które w Unii Europejskiej, w której jesteśmy, liczą się najbardziej. Oczywiście możemy się w tej, czy innej sprawie różnić, inne są nasze doświadczenia z naszym wschodnim partnerem. Ja się absolutnie temu nie dziwię. Po prostu, choć bardzo bliscy etnicznie, mieliśmy różną historię. Ale sądzę, że krok po kroku osiągniemy to, co jest nam potrzebne. Dzisiejszy świat, dzisiejsza Europa jest taka, jaka jest i my wspólnie musimy się w niej bardzo liczyć. I to jest moje przesłanie do Pana Prezydenta Vaclava Klausa, do Pani Prezydentowej, do wszystkich członków delegacji, do całego narodu czeskiego, z którym przyjaźń uważam za jedno z najbardziej naturalnych, ale i najbardziej racjonalnych rozwiązań.”

.