26 czerwca 2008 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wręczył akt powołania na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bohdanowi Zdziennickiemu. Powołany z dniem 26 czerwca 2008 r. Prezes wybrany został przez Prezydenta RP spośród dwóch kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej odebrał również ślubowanie od nowo wybranego przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej sędziego Trybunału Konstytucyjnego Stanisława Biernata, którego kadencja na stanowisku sędziego Trybunału Konstytucyjnego rozpoczyna się z dniem 26 czerwca 2008 r.
Podczas uroczystości Prezydent RP powiedział:
„Przede wszystkim chciałem podziękować Panu Prezesowi Jerzemu Stępniowi za okres, w którym był sędzią Trybunału, za całe dziewięć lat i za okres, w którym Trybunałem kierował. To niełatwa funkcja ukształtowana u nas w sposób niezmiernie oryginalny, bo kadencja prezesa może trwać prawie dziewięć lat, jak to było w przypadku Pana Marka Safjana, a może teoretycznie trwać jeden miesiąc. Nie wiem czy to konstytucyjne rozwiązanie jest dobre, ale w tej chwili nie jest do zmiany. Bardzo serdecznie dziękuję i gratuluję nowemu prezesowi Panu doktorowi Bohdanowi Zdziennickiemu.
Szanowni Państwo, artykuł 194 ustęp 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przewiduje, że zarówno Prezesa jak i Wiceprezesa Trybunału powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród kandydatów, nie jest powiedziane ilu, których przedstawia Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie kryję, że tą normę traktuję jako normę o charakterze materialnym, a więc zapewniającą istotny wybór Prezydentowi. Prezydent Rzeczypospolitej jest jej najwyższym przedstawicielem. Jego funkcje są ponadpartyjne, związane z reprezentowaniem całego państwa i tego w najmniejszym stopniu nie chcę kwestionować, ale na prezydenta wybiera się człowieka, który ma na ogół jakiś życiorys, świat z którego się wywodzi i na ogól jest już politykiem o pewnym doświadczeniu, tak przynajmniej było w moim przypadku. Dlatego też oczekiwałem i będę oczekiwał prawa do wyboru w tej sprawie. Teraz dokonałem wyboru między dwoma kandydatami, z których różnica głosów była 1,13,12. Dokonałem go w sposób świadomy, choć nie bez długiego zastanowienia. Gratuluję Panu Prezesowi, życzę owocnej współpracy, bo przecież praca Prezesa to praca kolektywna, dochodzenie do wspólnego zdania między grupą ludzi, którzy są indywidualnościami. Myślę, że to zadanie Pan Prezes jak najlepiej spełni. Chciałem też powiedzieć, że nie tylko ja, ale i mój poprzednik traktował artykuł 194 ustęp 2 Konstytucji jako normę materialną. Kiedyś, kiedy byłem ministrem sprawiedliwości nawet w sposób bardzo dramatyczny mi tą sprawę przedstawiał. To jest moje przesłanie do całego Zgromadzenia Ogólnego. Cieszę się bardzo, że Prezesem Trybunału Konstytucyjnego, pierwszym w okresie mojej kadencji, był mój kolega z roku, drugim prezesem był mój kolega z trudnych lat „Solidarności”, a trzecim prezesem jest mój nauczyciel, oczywiście jako bardzo młody człowiek, przed trzydziestu ośmiu laty. Życzę Panu Prezesowi wszystkiego najlepszego.”