Przekazujemy treść listu Prezydenta RP:
"Zwracam się do Pana z prośbą o poważne przeanalizowanie obecnej sytuacji w Gruzji. Zaangażowanie Unii Europejskiej w sierpniu tego roku przyniosło poważną nadzieję na pokojowe rozwiązanie konfliktu na Kaukazie. Nasza wspólna postawa była, po pierwsze przykładem zawsze potrzebnej w naszej wspólnocie – solidarności, a po drugie dobitnym dowodem na żywotność i aktualność europejskich wartości. Naród gruziński z uznaniem przyjął postępowanie UE, a w całym świecie wzrósł autorytet naszej wspólnoty, jako strażniczki fundamentalnych zasad współżycia międzynarodowego. Unia Europejska swoim autorytetem gwarantowała wprowadzenie w życie planu pokojowego dla Gruzji, wynegocjowanego przez Przewodniczącego Rady Unii Europejskiej - Prezydenta Republiki Francuskiej Pana Nicolasa Sarkozy’ego. Plan ten przewidywał dużo czasu na jego wypełnienie. Termin realizacji warunków planu przez Rosję minął 10 października br.
Od tej daty upłynęło już wiele tygodni. Niestety, jak mogłem się sam naocznie przekonać, do dziś nie został w pełni zrealizowany kluczowy element planu pokojowego – wycofanie wojsk okupacyjnych poza linię zajmowaną przez strony konfliktu przed 7 sierpnia br. W dalszym ciągu pod kontrolą wojsk rosyjskich oraz tak zwanych osetyjskich i abchaskich, znajdują się nie tylko obszary Osetii Południowej i Abchazji, ale też tereny w okolicy Perewi, Saczkere i Achalgori oraz Górnej Abchazji, które przed 7 sierpnia br. były pod kontrolą Tbilisi. Ponadto na pograniczu notorycznie dochodzi do incydentów niosących za sobą również ofiary śmiertelne. Dramatycznym przykładem bardzo złej sytuacji na tamtym obszarze jest stosowanie nowych, okrutnych metod walki, które powodują ofiary także wśród ludności cywilnej. Tego typu wydarzenia muszą się spotkać ze zdecydowanym potępieniem opinii międzynarodowej. Pokojowe rozwiązanie konfliktu rozgrywającego się na południowo-wschodnich krańcach naszego kontynentu, ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości Europy.
Sprawa ma wiele wymiarów. Jednym z nich jest oczywiście wspomniany już przeze mnie autorytet UE. Dziś doskonale widać, że Rosjanie ignorują złożone wcześniej obietnice, co niestety spotyka się ze zbyt mało stanowczą reakcją z naszej strony. To także sprawdzian czy jesteśmy dziś w stanie powstrzymać odradzający się imperializm, który jak uczy historia nigdy nie zadowala się ustępstwami. Kwestia gruzińska ma jednak także znaczenie wykraczające zarówno poza jej zasięg geograficzny i czasowy. Jest sprawdzianem gotowości świata zachodniego do zdecydowanej postawy, gdy zagrożony jest pokój, wartości demokratyczne i poszanowanie praw społeczeństw do decydowania o swoim losie. Rosja jest bez wątpienia ważnym sąsiadem UE. W obopólnym interesie leży rozwijanie jak najlepszych relacji między Federacją Rosyjską a państwami Unii. Nie może nam jednak być obojętne, na jakich podstawach Rosja buduje swoją przyszłość. Mamy prawo oczekiwać, że Rosja czerpiąc wymierne korzyści z intensywnych stosunków z państwami UE, będzie w pełni respektować wartości na których oparta jest nasza wspólnota. Jeśli dziś, w nie znającej granic wewnętrznych Europie, stosunki między krajami oparte są na poszanowaniu integralności terytorialnej, to możemy wymagać podobnej postawy od Rosjan. Jeżeli konsekwentnie rozwiązujemy wszelkie spory w drodze dialogu i szacunku dla partnera, to powinniśmy oczekiwać aby podobnie postępowali nasi najbliżsi sąsiedzi. Jeżeli eliminujemy z życia społeczeństw Europy nacjonalizm, to możemy oczekiwać, że rosyjskie władze nie będą go tolerować, a tym bardziej stawiać w centrum ideologii państwowej.
Szanowny Panie Przewodniczący,
głęboko wierzę, że pokojowe i sprawiedliwe rozwiązanie kryzysu gruzińskiego będzie sukcesem całej Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że nie zabraknie nam determinacji, aby stać na straży umów, które zagwarantowaliśmy autorytetem naszej wspólnoty."