30 września 2008 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński odwiedził Elbląg, pierwsze miasto na trasie obchodów 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Trasa niepodległości rozpoczęła się pod hasłem Dostęp do Morza - Szansa i Atut Rzeczypospolitej.
Podczas wizyty Prezydent Lech Kaczyński zwiedził port w Elblągu oraz złożył kwiaty pod pomnikiem Jana Pawła II. Po południu odbyła uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych osobom zasłużonym dla kraju i regionu.
Odznaczeni zostali:
za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej
KRZYŻEM KOMANDORSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Tadeusz CHMIELEWSKI
KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Józef GBURZYŃSKI
za wybitne zasługi w działalności społecznej, a w szczególności na rzecz osób potrzebujących pomocy
Pani Helena HAŁUN
za wybitne zasługi dla rozwoju sportu i kultury fizycznej, za osiągnięcia sportowe
Pani Helena PILEJCZYK
KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność społeczną i duszpasterską
Ksiądz Mieczysław JÓZEFCZYK
za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz środowisk kombatanckich
Stanisław ZDANOWICZ
W Elblągu Prezydent Lech Kaczyński spotkał się również z dziennikarzami na konferencji prasowej. Prezydent RP powiedział m.in:
„Elbląg jest dla mnie istotny, bo tu pracowałem od wiosny 1973 roku. Tu był punkt konsultacyjny Uniwersytetu Gdańskiego. Nie jestem w stanie powiedzieć na pewno, ale gdzieś w marcu, kwietniu 1973 roku byłem tutaj po raz pierwszy i później bywałem przez wiele, wiele lat. To miasto, które na pewno jest w pierwszej szóstce wśród najlepiej mi znanych miast w Polsce. Stąd ten wybór nie jest przypadkowy. Nie będę też krył, że były premier, mój brat, dzisiaj można powiedzieć przywódca największej partii opozycyjnej, jest bardzo silnie związany z Elblągiem. Mit o tym, że to nauczyciel z Elbląga jest tylko mitem. To nieprawda, chociaż kilkakrotnie w życiu coś takiego słyszałem i nawet poznawałem jego kolegów z tej szkoły, w której uczył. Natomiast dla niego poza Warszawą, rodzinnym miastem, którego nigdy nie opuścił, Elbląg jest tak jakby dodatkową małą ojczyzną. Stąd właśnie zaczynamy od Elbląga, dlatego zaczynając obchody dziewięćdziesięciolecia naszej niepodległości wybrałem właśnie to miasto. Miasto, które należało do Polski do pierwszego rozbioru. Często ta wiedza nie jest własnością nawet wykształconych Polaków. Elbląg jest kojarzony z tym, że do Polski został przyłączony dopiero w roku 1945. To nieprawda. Po pokoju toruńskim, przez setki lat Elbląg był na granicy biskupstwa warmińskiego, czyli do Polski należał. Jest więc polskim miastem, odzyskanym po długim okresie. Jest miastem, które się rozwinęło. Jest miastem, które - szczególnie w okresie, gdy miało województwo - zbudowało swoją własną tradycję, które ma swoją własną, dość szeroką grupę inteligencji, które od szesnastu lat jest stolicą diecezji. Jest też bardzo typowym polskim miastem. Dlaczego typowym? Oczywiście ci, którzy wybrali Elbląg, wybrali go na ogół po roku 1945. Bo przecież wcześniej etnicznie było to miasto w zdecydowanej większości niepolskie. Ale jest typowym, bo w takich miastach, ponad stutysięcznych, żyje olbrzymia część naszego społeczeństwa. Jest typowym, bo potrafiło walczyć - byłem tego obserwatorem - o swoje prawa, o filię uczelni, o to żeby były tutaj zajęcia z Uniwersytetu Gdańskiego. Inaczej mówiąc jest miastem, którego obywatele potrafili o nie zabiegać. Jest miastem silnej „Solidarności”. Jest miastem wydarzeń roku 1970. Pamiętajmy o tym, nie tylko Szczecin, nie tylko Gdynia, nie tylko Gdańsk, ale także Elbląg, jest miastem niegdyś potężnego przemysłu i jest miastem, o czym pewnie jeszcze dzisiaj będę dłużej mówił, które ma ambicje morskie. Ambicje, które uważam za uzasadnione. Poprzedni rząd podjął decyzję i mam nadzieję, że po tak zwanym badaniu związanym z warunkami środowiskowymi, ta decyzja będzie podtrzymana. W Skowronkach będzie kanał. Kanał, który uniezależnia Polskę. I będzie tu port, który w perspektywie będzie może nie wielkim, ale o możliwościach przekraczających trzy miliony ton. W tej chwili, poza Gdynią, Gdańskiem i potężnym zespołem Szczecin, Świnoujście i Police, największy port mamy w Kołobrzegu, 118 tysięcy ton przeładunku. Więc tutaj ponad trzydzieści razy więcej. I nam, mnie osobiście na tym zależy, żeby to zrealizować. Bardzo zależy. Dla dobra Polski, dla jej niezależności. Dla pokazania, że Polacy w swoim kraju robią to, co chcą, a nie to, co im inni nakazują. I tutaj chciałbym nawiązać do owych dziewięćdziesięciu lat. Prawie dziewięćdziesiąt lat temu przyszedł dzień, w którym w Warszawie rozbrojono niemiecką załogę. Dzień wcześniej do Warszawy wrócił brygadier Piłsudski. Wrócił z okresu długiego internowania, ponad rocznego, w Magdeburgu. I dzień 11 listopada uznaliśmy za dzień prawdziwego odzyskania niepodległości, bo przecież już od końca roku 1917 nie tylko Rada Regencyjna, ale rząd Polski, Królestwa Polskiego, funkcjonował w Warszawie. A dokładnie, nie rząd a kilka kolejnych rządów, Polacy zawsze lubili często rządy zmieniać, tak więc Polska odradzała się już wcześniej, także w Galicji. Ale ten dzień jest symbolem, jest symbolem czegoś, co jest tak ważne, że dziś trzeba z największą możliwą siłą to przypomnieć. My, Polki i Polacy jesteśmy obywatelami Elbląga lub Warszawy, Sokółki lub jakiejś niewielkiej wsi, ja za taką uznałem wieś Oładki albo Żelazy, jesteśmy obywatelami Krakowa, albo Brzeska, czy Bochni. Jak przekraczamy granice Rzeczypospolitej jesteśmy w pierwszym rzędzie Polakami. Tak nas odbierają. I Drodzy Państwo, Drodzy Elblążanie, tak nas odbierać będą, bo taka jest Europa i taki jest świat. I nie jest prawdą, że wraz z powstaniem Unii Europejskiej, czy wraz z przystąpieniem Polski do owej Unii ponad cztery lata temu, ten świat się zmienił. Nie. Każdy kto zna Brukselę, kto reprezentował nasz kraj, w różnych najważniejszych gremiach, wie, że narody pozostały, że mają one swoje interesy, że te narody są reprezentowane przez swoje państwa i nikt inny poza państwem niepodległym, własnym nie może narodu reprezentować. Czasem kilka narodów, bo przecież bywają państwa wielonarodowe, które funkcjonują z powodzeniem, ale nie dotyczy to dzisiejszej Polski, choć dotyczy naszej historii. Państwo jest wielką wartością. A przywiązanie do państwa, przywiązanie do swojej ojczyzny, które nazywamy patriotyzmem - wystrzegajmy się słowa nacjonalizm, nacjonalizm jest złem - jest wielką wartością. Ja chciałbym przekonać swoich współobywateli w ciągu tego miesiąca, w trakcie obchodów 11 listopada, również w dniach poprzedzających i w dniach późniejszych, że niepodległość, że naród - rozumiany nowocześnie, oczywiście nie jako wspólnota etniczna, tylko jako wspólnota wspólnej kultury, wspólnych emocji., nie wszyscy Polacy mają w sobie tylko polską krew, wręcz odwrotnie, bardzo wielu Polaków, jeżeli chodzi o krew jest mieszaniną różnych narodów. Taka jest nasza historia, że naród w tym właśnie nie nacjonalistycznym a patriotycznym rozumieniu jest wielka wartością. Jest wielką wartością, jest wspólnotą naturalną. W to jako katolik, chrześcijanin wierzę. Był, jest i w dającej się przewidzieć historii będzie. Będzie, a jeżeli to się zmieni to dlatego, że takie będą wyroki Boga, a nie ludzi. I nie zmieni się na pewno za naszego życia, za życia naszych dzieci, pewnie też nie za życia naszych wnuków. Co będzie później, powtarzam, wie tylko Bóg. Ta wiara, wydawałaby się oczywista, w Polsce prze ostatnich lat 19, wkrótce już będzie 20 lat od początku tego procesu, jest jakby trochę osłabiona. Osłabiona, ponieważ niektórzy chcieli ją osłabiać, bojąc się nacjonalizmu. Inni chcieli ją osłabiać, bo nie chcieli silnej Polski. Bo Polska owszem jest, była, nie było jej, ale okazało się, że dużego europejskiego narodu nie da się ujarzmić. A jeżeli już ma być, to ma być słaba, o słabym poczuciu swojej tożsamości, o walce wewnętrznej miedzy tymi, którzy preferują Wschód i tymi, którzy preferują Zachód. Nic takiego być nie może. Jeżeli było, jeżeli występowały w naszym kraju czasami, choć przede wszystkim na marginesach, wręcz szaleńcze koncepcje Polski podzielonej na dwie części: tej wschodniej, bardziej związanej z Rosją – Rosja jeszcze wtedy jako Związek Radziecki istniała, mieliśmy więc długą granicę, i tej zachodniej, za Wisłą, bardziej związanej z naszym zachodnim sąsiadem, i jeżeli nawet, powtarzam, takie koncepcje były, to były one szaleństwem i nikt mnie nie przekona, że związane były z miłością do Polski. A ja bym chciał, żeby ta miłość – używam tego słowa specjalnie – rozkwitła w Polsce jeszcze bardziej niż teraz, żeby rozkwitła mocno, nie przeciw innym narodom, ale dla Polski i za Polskę, za jej szybkim rozwojem, za szacunkiem dla Polski w świecie, za tym, żeby opuszczając nasz kraj, a przecież dzieje się to coraz częściej, Polak mógł być dumny, że jest z Polski i jest Polakiem. To dlatego chciałbym, żeby obchody 90-lecia były aż tak uroczyste. Dlatego żebyśmy z godziny na godzinę, z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok coraz bardziej doceniali to, czym dla nas jest nasza Ojczyzna i czym dla nas jest nasze państwo, które sami kontrolujemy, które bywa rządzone lepiej lub gorzej, które popełnia błędy, bo państwo jest dziełem ludzi, a więc popełnia błędy zawsze, ale bez którego nie tylko my, jako wspólnota, ale każdy, lub prawie każdy z nas znalazłby się w sytuacji dużo gorszej niż jest, to jest nasze podstawowe przesłanie. Przesłanie, które jak już mówiłem, nieprzypadkowo po raz pierwszy wygłaszam tu w Elblągu, ale będę je powtarzał wielokrotnie w ciągu tego miesiąca, w miesiącach następnych i dopóki będę Prezydentem Rzeczypospolitej. O sprawach Elbląga będę dziś jeszcze mówił. Leży mi na sercu sprawa portu. Leży mi na sercu także sprawa związana z rybołówstwem. W miarę dobrze znam tę sprawę. W ramach swoich uprawnień konstytucyjnych, jako Prezydent Rzeczypospolitej, będę rozmawiał, apelował i naciskał, żeby te problemy zostały rozwiązane z korzyścią dla Elbląga, regionu, dla Rzeczypospolitej.”
W ramach wizyty Prezydent Lech Kaczyński spotkał się również z przedstawicielami miasta. Wizytę zakończyło spotkanie z mieszkańcami Elbląga.