20 czerwca 2008 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wraz z Małżonką wzięli udział w uroczystości z okazji 55-lecia Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych.
Prezydenci Lech Kaczyński i Ryszard Kaczorowski odsłonili pamiątkowąpłytę w hołdzie twórcom polskiej lotniczej myśli technicznej.
Podczas uroczystości Ryszard Kaczorowski, ostatni Prezydent RP na Uchodźstwie odebrał z rąk Przewodniczącego Rady Naukowej i Dyrektora Instytutu tytuł Honorowego Członka Rady Naukowej Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych.
Zwracając się do zebranych Prezydent Lech Kaczyński powiedział:
„Chciałem zacząć od gratulacji. Mamy 90. rocznicę utworzenia Polskich Sił Lotniczych. Już w okresie międzywojennym, kolejno w roku 1926 i 1936 powstawały instytucje, które są poprzednikami tego Instytutu. Ten powstał w bardzo trudnych czasach. Przypomnijmy sobie datę 17 czerwca 1953 – trzy miesiące wcześniej zmarł Józef Stalin. W tych dniach - prawdopodobnie - rozprawiano się z Berią. To był taki czas. Ale mimo wszystko państwo polskie w jakiejś bardzo kalekiej formie funkcjonowało i powstawały kolejne instytucje. W tym ta, która polskiemu lotnictwu – zresztą nie tylko bojowemu – przyniosła tyle pożytku. To bardzo dobrze, że była w tamtych czasach i bardzo dobrze, że jest dzisiaj.
Z olbrzymią uwagą wysłuchałem referatów Pana Przewodniczącego Rady Naukowej i Pana Dyrektora Instytutu i myślałem o tym, jak dzisiaj wygląda nasza myśl techniczna i jak olbrzymi postęp zrobiliśmy wtedy, gdy przed 90-laty – w listopadzie będziemy obchodzić 90. rocznicę naszej niepodległości – mieliśmy tą niezawisłość przez lat dwadzieścia. Dwadzieścia lat, dziewięć miesięcy i dwadzieścia dni licząc do dnia wybuchu wojny lub o miesiąc dłużej, do 17 września, czyli do dnia, kiedy rząd Rzeczypospolitej opuścił jej granice. To bardzo krótko, a ile wtedy zdziałano. Jak olbrzymi był postęp. Chciałbym, żebyście wszyscy Państwo sobie uzmysłowili, że dzisiejsza Polska w dziewiętnastym roku swojej niepodległości, licząc od 12 września 1989, czyli od powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego – to już jest rok 1937, jeśli idzie o okres międzywojenny, tak jakby liczyć od roku 1918, czyli bylibyśmy już u samego krańca. Czy Polska w tym okresie dokonała postępu? Ta Polska – III Rzeczypospolita. Ale czy we wszystkich dziedzinach mieliśmy istotnie tak wielkie sukcesy jak wtedy, w okresie międzywojennym? I tu trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego nie we wszystkich dziedzinach? Róże były tego oczywiście przyczyny. Transformacja, która przebiegała w tej, a nie innej formie, ciosy zadane przez okres realnego socjalizmu, ciosy zadane naszemu narodowi, ale też i pewien typ podejścia, z którym obaj Panowie – Pan Dyrektor i Pan Przewodniczący Rady – polemizowali. I to mi się bardzo podoba.
Sposób podejścia, który można scharakteryzować najkrócej w ten sposób, że skoro straciliśmy już pewien okres „historycznego czasu”, jeżeli chodzi o postęp technologiczny w różnych dziedzinach to należy zrezygnować. Nie próbować gonić, tylko nastawić się wyłącznie na to, co przychodzi z zagranicy. Otóż w wielu dziedzinach życia, choć pewnie nie we wszystkich, to był jeden z najistotniejszych błędów ostatnich dwudziestu lat. Istotnie Polska jest zbyt dużym krajem, żeby mieć „wszystko z importu”. Nie chodzi o to, że my sami nic nie produkujemy, bo produkujemy bardzo dużo, tylko jakie jest tego pochodzenie. Istotnie Polska jest krajem zbyt małym, żeby wszystko pod tym względem robić sama – to równie oczywiste. Ale tam gdzie jest pewna polska tradycja, a tu jest, to należy się starać. Ja jestem bardzo wdzięczny Instytutowi, że w trudnych warunkach, w których nasza armia korzystała przez wiele lat i nadal korzysta ze sprzętu radzieckiego albo produkowanego w Polsce, ale na radzieckich licencjach, Instytut odegrał tak pozytywną rolę w jego utrzymaniu i ochronie w użytkowaniu. To bardzo dobrze. Ale trzeba bardzo odważnie iść do przodu. Nie będę mówił o szczegółach, ale tutaj widziałem pewne rodzaje broni, które uchodzą nie tylko w Polsce za niezwykle groźnie i niezwykle skuteczne. To trzeba robić – choć produkcja broni nie jest rzeczą najpiękniejszą, ale w dzisiejszym świecie jednak niezbędnie potrzebną. Trzeba walczyć o utrzymanie naszego przemysłu lotniczego. Znam takich, którzy przyjechali tutaj dokładnie w roku 1991, mniej więcej siedemnaście lat temu. Byli pewnie i u Państwa, w Instytucie, ale byli i u mnie, w Kancelarii ówczesnego Prezydenta Rzeczypospolitej, w której zajmowałem się sprawami bezpieczeństwa narodowego. Chcieli przejąć wszystko, co wybudowano po wojnie. Ale czy chcieli, żebyśmy byli miejscem rozwijania najwyższej technologii? Nie. Chcieli, żebyśmy byli wyłącznie zespołem fabryk montażowych. Mnie wtedy ta propozycja, pozornie bardzo interesująca, się nie spodobała i chwalić Boga do dzisiaj zrealizowana nie została. Ale wtedy już był ten nacisk i on w wielu miejscach odniósł sukces. Będę jako Prezydent Rzeczypospolitej robił wszystko, żeby takich „sukcesów” w dziedzinach, w których jesteśmy dobrzy było jak najmniej. Raz jeszcze gratuluję przede wszystkim jubileuszu i osiągnięć. Gratuluję tego, że dzięki Wam nasze siły zbrojne, mówię o ich części lotniczej, mogły funkcjonować. Chciałem powiedzieć, że jako Prezydent Rzeczypospolitej będę robił wszystko, żeby nasz myśl techniczna, nasza broń, także nasz sprzęt inny niż ten o bojowym charakterze, mógł walczyć z konkurencją w Europie i na całym świecie.”