25 czerwca 2008 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński spotkał się w Pałacu Prezydenckim z uczestnikami ministerialnego spotkania Nowej Grupy Przyjaciół Gruzji. W spotkaniu uczestniczyli m.in. Maciej Łopiński Szef Gabinetu Prezydenta RP, Małgorzata Bochenek Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Radosław Sikorski Minister Spraw Zagranicznych RP, Ekaterine (Eka) Tkeszelaszwili Minister Spraw Zagranicznych Gruzji, Karel Schwarzenberg Minister Spraw Zagranicznych Republiki Czeskiej, Konstantin Kavtaradze Ambasador Gruzji w RP, Gabriel Bârtaş Ambasador Rumunii w RP, František Ružička Ambasador Republiki Słowackiej w RP.
Podczas spotkania Prezydent RP powiedział:
"Chciałem przede wszystkim bardzo podziękować za dzisiejsze spotkanie. Myślę, że jeżeli mówimy dzisiaj o sprawie Gruzji, jeżeli mówimy o tym kraju, który przed kilkunastu laty odzyskał niepodległość po kilkudziesięciu latach, a poprzedni okres niepodległości był piękny, ale krótki, to mówimy o sprawach dzielnego i wspaniałego narodu. Narodu, który tu w Polsce jest szczególnie lubiany. Ale mówimy również o sprawie elementarnych wartości naszej zachodniej cywilizacji. O tym, czy te wartości są jedynie deklaracjami, czy przekładają się na konkretne działania. W sprawie Gruzji dzisiaj ogniskuje się problem prawa narodu do niezawisłości i demokracji, a także tego, co decyduje o polityce, w szczególności polityce państw potężnych - partykularne interesy, choćby najsilniejszych grup nacisku, w szczególności grup biznesowych, czy też poważnie traktowany system wartości, o którym wspominałem przed chwilą, państwa, które mają demokratyczną legitymację i które w sposób mniej lub bardziej doskonale są kontrolowane przez ogół społeczeństwa, czy interesy różnych klik i klanów. Jeżeli mój kraj tak głęboko angażuje się w sprawy Gruzji, to nie mówiąc o przyjaźni, o której wspominałem, mamy na myśli właśnie te wartości. Jestem najświęciej przekonany, że wszyscy Państwo reprezentujący tutaj Grupę Przyjaciół Gruzji i Wasze państwa występują w oparciu o podobne przesłanki. To wskazuje na to, że w polityce europejskiej, czy euroatlantyckiej ciągle jeszcze istnieje nadzieja. Tą nadzieję widzieliśmy w Bukareszcie, który był pewnym postępem, ale niedostatecznym. I tą nadzieję powinniśmy mieć nadal, niezależnie od zmiany administracji nawet w najpotężniejszych państwach świata, niezależnie od tego, że ciągle jeszcze siły, które stawiają na bardzo źle pojęty pragmatyzm nie zostały pokonane. A dzisiejsze cele są celami konkretnymi - jak najszybsza decyzja w sprawie MAP. I pod tym względem nie może być żadnych wątpliwości. Historia ostatnich kilkunastu lat wskazuje na to, że co w lutym bywa niemożliwe to w listopadzie jest już możliwe. Kiedy kilkanaście lat temu, jako jeden wtedy z nielicznych polskich polityków starałem się postawić sprawę NATO, to był to głos wołającego na puszczę, również we własnym kraju. Rok, czy dwa później polityka zbliżenia z NATO była oficjalną polityką naszego państwa, a od ponad 9 lat Polska jest członkiem NATO. Głęboko wierzę, że przypadku Gruzji będzie podobnie."